Wciąż myślę co zrobić i teraz potrzebuję trochę przerwy. Będę rozmawiać z Lorenzo i zobaczymy. Potrzebuję po prostu teraz motywacji.. Od czasu 2003 roku w środku mnie jest chęć rewanżu z Nogueirą, zdecydowanie. Jest on jedną z prawdziwych legend sportu, byłym mistrzem Pride i byłem mistrzem UFC także. To będzie bardzo interesujący rewanż dla mnie.
Cro Cop przegrał z Brazylijczykiem na gali PRIDE Final Conflict, która odbyła się w 2003 roku. Chorwat został pokonany przez poddanie na początku drugiej rundy. Potencjalne starcie, było by chyba jednym z bardziej oczekiwanych rewanżów. Pomimo tego, że obaj zawodnicy swoje najlepsze czasy mają za sobą, starcie dwóch legend i weteranów MMA budziło by z pewnością dużo emocji.
Cro Cop wystąpił w sesji zdjęciowej dla magazynu Men’s Health. Można zauważyć, że fizycznie prezentuje się lepiej niż w ostatniej walce. Wygląda na pewnego siebie, czego ostatnio mu brakowało. Pozostaje tylko czekać aż zmierzy się z Patrickiem Barrym na UFC 115.
Portal MMAWeekly.com donosi, że na UFC 115 dojdzie do starcia dwóch najlepszych strikerów w wadze ciężkiej UFC. Były zawodowy fighter K-1 Patt Barry (5-1) zmierzy się z legendarnym zawodnikiem Pride Mirko ‘Cro Copem’ Filipovicem (26-7-2, 1 NC).
Barry ostatni raz walczył w październiku ubiegłego roku na UFC 104, gdzie znokautował Antoniego Hardonka przy okazji inkasując bonus za walkę i KO wieczoru. Wcześniej Pat przegrał przez poddanie z Timem Hague, a w debiucie w UFC na UFC 92 niskimi kopnięciami zmusił do poddania Dana Christiansena.
Cro Cop ostatnio pokonał po niezbyt ciekawej walce Anthony’ego Perosha. Jak zwykle po raz kolejny odżyją nadzieje na wielki powrót Mirko, jednak tym razem rywal jest bardziej wymagający. Jedno jest pewne. To będzie wielka strikingowa wojna.
W minioną sobotnią noc mieliśmy okazję zobaczyć jak przez dwie rundy, były mistrz OWGP Pride, Mirko Filipović, obija finalistę ADCC 2009 – Anthony’ego Perosha. Pomimo bezdyskusyjnej dominacji Cro Copa, wiele osób wcale nie było zachwyconych jego występem… w przeciwieństwie do niego samego:
“Jestem zadowolony z mojego występu. Nie walczyłem z tym z kim początkowo miałem walczyć, Perosh wszedł za niego i jestem mu za to wdzięczny. Pokazał wielka odwagę przystając na tę walkę.”
“Nie wiem gdzie jest moje miejsce w wadze ciężkiej. Wierzę, że gdzieś w czołówce, zresztą zobaczymy w kolejnej walce.”
“Zmieniłem sposób trenowania. Spędziłem cztery tygodnie w Amsterdamie w Vos Gym trenując z nowym trenerem – Ivanem Hippolytem. Poza tym po raz pierwszy w życiu przyleciałem do miejsca, w którym miała się odbyć gala aż na dwa tygodnie przed walka, aby w ten sposób lepiej się zaadaptować. Zawsze nie doceniałem wielu rzeczy… jestem bardzo doświadczonym zawodnikiem, ale nawet do Japonii docierałem na dwa dnia przed występem. W mojej ostatniej walce, która odbywała się w Stanach przyleciałem dopiero na dwa dni przed. Potem musieli mnie obudzić przed wyjściem, mój trener musiał położyć mi lód na plecy. Oczywiście, że zostało jeszcze we mnie dostatecznie dużo sil, muszę po prostu więcęj trenować żeby cały czas się liczyć“.
Mirko Filipovic (MMA 25-7-2, UFC 1-2) doznał kontuzji podczas przygotowań do walki z Benem RothwellemAntonym Peroshem (MMA 10-5, UFC 0-2) na UFC 110. Cro Cop rozciął sobie bliżej nieokreśloną część ciała (plotka: łuk brwiowy) podczas jednego z ostatnich sparingów przed galą, która, przypomnijmy, odbędzie się jutrzejszej nocy. Potrzebne były szwy.
Dzisiejszy piękny, zimowy poranek rozpoczęliśmy informacją o absencji Bena Rothwella (MMA 30-7, UFC 0-2), który jako pierwszy miał walczyć z Chorwatem. Na gali nie wystąpi także Elvis Sinosic, którego walka z Chrisem Hasemanem została oficjalnie skreślona z rozpiski.
Dla fanów Cro Copa mam jednak stosunkowo dobrą informację. Otóż Mirko zdecydował się walczyć, swoją decyzję argumentując ogromem pracy, jaki włożył w przygotowania do tego występu. Królowi lewego kopnięcia gratulujemy serca do walki, przy okazji życząc mu szczęścia i pomyślnego przejścia komisji medycznej, która niewątpliwie zainteresuje się całą sprawą.
”Na początku nie zgodziłem się na zastąpienie Bena Rothwella. Podziwiam Cro Copa, a do tego moi rodzice są Chorwatami i trenowałem innych Chorwatów, którzy pojawią się na UFC 110. Potem poszedłem i obejrzałem czwartkową konferencję prasową i posłuchałem jak Dana White mówił nt. tego ilu zawodników odrzuca takie okazję. To pomogło mi uświadomić jak wielką szansą jest walka z Cro Copem. Jak mógłbym odmówić wystąpienia w części głównej gali UFC 110 przeciwko jednemu z najlepszych zawodników na świecie? Jakby tego było mało, to po raz pierwszy w historii gala UFC będzie miała miejsce w Australii. Zadzwoniłem więc do Joe Silvy i powiedziałem “Ok, zrobię to.” Było po prostu zbyt dużo zalet w porównaniu do wad jakie ma ten występ. Nie zamierzam szukać wymówek po walce, niezależnie od tego co się stanie, nie będę narzekał, że nie byłem w formie i dowiedziałem się o tej walce na kilka dni przed. Całe szczęście, że mam dużo doświadczenia, po prostu potraktuję to jako kolejną walkę, Mirko będzie dla mnie kolejnym przeciwnikiem, nie będę stawiał Cro Copa na piedestał. Nie jest chyba tajemnicą, że spróbuję obalić go, obić a na koniec udusić. Wierzę, że mam dostatecznie dobry parter, aby tego dokonać. Zawsze miałem nadzieję, że będę mógł wrócić do UFC, a teraz proszę – dostałem szansę.”
- powiedział Antony Perosh, człowiek, który w walce z Cro Copem zastąpi Bena Rothwella. Dla Perosha, będzie to powrót po nieudanym 2006 roku, gdy przegrał na UFC 61 i UFC 62. Czy tym razem mu się powiedzie i zaskoczy świat wychodząc z klatki jako zwycięzca? – czas pokaże
Chyba nikt się nie spodziewał, że tuż przed galą UFC 110, Ben Rothwell wypadnie z rozpiski. Powodem jest choroba, która widocznie musiała bardzo szybko zaatakować Amerykanina. Przeciwnikiem do walki z Cro Copem będzie teraz mało znany zawodnik – Anthony Perosh (10-5). “Hipopotam” bo taki jest jego pseudonim ma 191cm wzrostu oraz pochodzi z Australii, co z pewnością ucieszy tamtejszych kibiców, bo właśnie w tym kraju odbędzie się gala UFC 110.
Kolejną zmianą na UFC 110, jest skreślenie pojedynku Chris Haseman vs Elvis Sinosic. Przyczyną jest kontuzja ramienia Elvisa, który po 4 latach miał ponownie zawalczyć w UFC. Dodatkowo walka z Hasemanem miała być rewanżem, bowiem obaj panowie mieli okazję walczyć ze sobą w 1997 r. Technika kończąca jaką zastosował Haseman jest rzadko spotykana, dlatego zapraszam do oglądania.
Walka do obejrzenia w środku.
Korzystajac z pobytu w Chorwacji Alistaira Overeema jeden z tamtejszych portali (http://www.index.hr) przeprowadzil z nim wywiad, który zostal nastepnie przetlumaczony przez croshada – uzytkownika sherdog.com. Wywiadem tym zajalem sie takze ja i jesli chcecie przeczytac m.in. o tym co stalo sie z Fujita po walce z Overeemem, czy Alistair bedzie walczyl z Fedorem i co powinien zmienic w swoich treningach Cro Cop to zapraszam do srodka
Po przegranej na UFC 103, z Junior Dos Santosem, Mirko Cro Cop powróci na galę UFC 110, a jego przeciwnikiem będzie Ben Rothwell. Chorwat przygotowuje się do tego pojedynku, między innymi z trenerem od muay thai – Ivanem Hyppolitem, który daje mu niezły wycisk. Na początku Hyppolit pojechał do Zagrzebia na tydzień, a następnie dwa tygodnie trenowali w Amsterdamie.
Wcześniej problemem było to, że sparowałem z przyjaciółmi, którzy robili mi przysługę będąc tam, więc nie mogłem uderzać ich tak mocno i szukać nokautu.W Amsterdamie walka jest na śmierć i życie. Szukałem nokautu tak jak moi przeciwnicy. W przyszłości spędzę w Amsterdamie cały miesiąc.
Filipovicz sparuje po 6 minut z trzema partnerami, a wcześniej wykonuje z Hyppolitem wyczerpujące ćwiczenia na tarczach.
Zdaniem MMABay i The Underground forum szanse na zorganizowanie takiej walki są duże. Cro Cop na UFC 103 dostał tęgie lanie od Juniora dos Santosa, a Rothwell niecałe dwa tygodnie temu, na UFC 104 został kompletnie zdominowany przez Caina Velasqueza, przegrywając przez TKO w 2 rundzie. Z pewnością byłby to ciekawy pojedynek bardzo równych pod względem umiejętności rywali.
“Byłem bardzo, bardzo zmartwiony po porażce z Dos Santosem. Byłem w tak kiepskiej kondycji psychicznej, że najchętniej powiesiłbym się pokoju hotelowym aby zniknąć. Trzy porażki w moich ostatnich siedmiu walkach to dla mnie katastrofa. To fatalny wynik i nie jestem z tego zadowolony. Wiem już, że parę rzeczy źle zrobiłem w walce i przygotowaniach do niej ale wciąż pozostaje wiele pytań oczekujących na odpowiedź. Poważnie zastanawiam się nad zatrudnieniem psychiatry, aby mi pomógł. Wykonałem już w tej sprawie parę telefonów… Dokonam kilka zmian w sposobie trenowania, ponieważ chciałbym zawalczyć jeszcze dwa razy w UFC. Jestem wojownikiem i znajdę motywację, i siłę której potrzebuję… Gdyby ktoś zaoferował mi miliony dolarów abym zakończył karierę to nie przyjąłbym ich. Walka to moje życie i nie znam innego sposobu aby żyć.”
- powiedział w wywiadzie dla jednego z chorwackich portali Mirko Filipovic.
Walka wieczoru:195 lbs.: Rich “Ace” Franklin (25-4) vs. Vitor “The Phenom” Belfort (18-8)
Karta walka – transmitowana przez PPV:
265 lbs.: Junior “Cigano” Dos Santos (8-1) vs. Mirko “Cro Cop” Filipovic (25-6-2)
170 lbs.: Martin “Hitman” Kampmann (15-2) vs. Mike “Quick” Swick (15-2)
170 lbs.: Josh “Kos” Koscheck (12-4) vs. Frank “Twinkle Toes” Trigg (19-6)
155 lbs.: Hermes Franca (19-7) vs. Tyson Griffin (13-2)
Podczas występu w Opie and Anthony show, Dana White miał powiedzieć, że zwycięzca pojedynku Shane Carwin vs Cain Velasquez będzie miał możliwość stoczyć pojedynek z Brockiem Lesnarem. (more…)
„Ostatnio miałem sporo kontuzji – stare kontuzje jeszcze z Pride, które uniemożliwiały mi walczyć w najlepszej formie. Czułem się zmęczony, czułem pustkę w środku i musiałem wziąć większą przerwę przed wyjściem do UFC. Nigdy nie straciłem kontaktu z Dana White’m, rozmawialiśmy co jakiś czas ale ostatnio powiedziałem mu, że moje kontuzje są już całkowicie wyleczone i jestem gotowy wrócić do UFC. Od razu mówię swoim fanom i fanom UFC, że nie wiem czy wygram tytuł wagi ciężkiej UFC, ale dam z siebie absolutnie wszystko aby zdobyć ten pas. Wracam aby zasłużyć na szansę zdobycia tytułu UFC.”
Zamierzam wrócić do UFC, beż żadnych wątpliwości, pomimo tego, że mój kontrakt nie zobowiązuje mnie do tego. Data powrotu zależy od możliwej walki z Fedorem. Walka powinna mieć miejsce 31 grudnia, jeśli Fedor ją zaakceptuje. Jeśli z tym nie wypali, wrócę do UFC pod koniec tego roku.
To ostatni etap mojej kariery. Nie wiem czy pozostało mi 5,10 czy 15 walk, ale wiem na pewno jedną rzecz – to będzie najwydatniejszy okres mojej kariery.
Rozwiązałem swoje problemy. Musiałem odpowiedzieć sobie na pytanie czy nadal chce ciężko i codziennie trenować. Teraz jestem pewny, że chce. To już nie chodzi o pieniądze.
Zarobiłem dość pieniędzy w czasie swojej kariery. Zdałem sobie sprawę, że nie mogę żyć bez walki. Ludzie, który pytają mnie dlaczego nie zakończę mojej kariery w wieku 35 lat…może oni nie mieli w życiu rzeczy, której poświęcali się w 100%. Proszę ich tylko o to aby zrozumieli mnie, że nie mogę żyć bez walki. Pewnego dnia, kiedy przestane walczyć – z pewnością umrze część mnie…
Mój powrót będzie lepszy niż oczekują lekarze. Sądze, że moja pierwsza walka mogłaby odbyć się na Dream 9
Mirko „Cro Cop” Filipovic to wielka postać K-1 oraz MMA i myślę, że nikt tutaj nie zaprzeczy. Zawodnik swego czasu okrzyknięty „Niekoronowanym Królem Pride”, ulubieniec japońskiej publiczności i nie tylko. Znany z nokautowania przeciwników kopnięciem na głowę z lewej nogi, wielu o tym wiedziało i…wielu się na to nacięło. Jego spokój, opanowanie oraz optymizm mogą być świetnym przykładem dla młodych adeptów sportów walki. Jego kariera jeszcze nie dobiegła końca, ale już dzisiaj możemy nazywać go legendą.
W środku wypowiedz Mirko na temat jego powrotu do walk
“Nie potrzebuję udowadniać sobie oraz ludziom, że mnie to obchodzi, ale muszę pokazać to tym ludziom, którzy odstawili Cro Copa na bok. Oni się ogromnie mylą!”(more…)