Krajobraz po bitwie – The Ultimate Fighter 20: Finale & UFC on Fox 13: dos Santos vs. Miocic #21

Za nami kolejny weekend z dwiema gali UFC. Kto tak naprawdę odniósł zwycięstwo a kto powinien wstydzić się swojego występu?

The Ultimate Fighter 20: Finale

Carla Esparza został pierwszą mistrzynią UFC wagi słomkowej. W walce wieczoru będącej jednocześnie finałem całego show 27-letnia zawodniczka zdeklasowała Rose Namajunas i to na jej biodrach zawisł mistrzowski pas UFC. Cookie Monster jest niepokonana w swoich 5 ostatnich walkach a obecnie czeka na nazwisko zawodniczki która jako pierwsza zechce odebrać jej zdobyty tytuł. Możliwe, że będzie to Joanna Jędrzejczyk.

W co-main evencie gali zwyciężył Charles Oliveira prezentujący styl „byle do parteru”. Brazylijczyk nieustannie dążył do wciągnięcia rywala w walkę na chwyty. Stephens dzielnie bronił się przed próbami poddań ze strony Da Bronxa a jego stójkowe działania były ostrożne ze względu na możliwość ponownego znalezienia się w parterze.

Yancy Medeiros, w oktagonie przedstawiany jako uderzacz odniósł drugie zwycięstwo w UFC przez poddanie. Hawajczyk naruszył Proctora mocną obrotówką a następnie dokończył dzieło dusząc rywala gilotyną. Tym samym po niezbyt udanym początku (3 walki bez wygranej) Medeiros wyszedł na prostą. Dodatkowo za swój występ zgarnął 50,000$ bonusu za występ wieczoru.

Jessica Penne, Felice Herrig, Heather Jo Clark, Joanne Calderwood, Tecia Torres, Aisling Daly, Angela Hill. To lista zawodniczek TUF-a nr 20 które zwyciężyły w debiutanckich występach podczas piątkowej gali. Z wyżej wymienionego grona najtrudniejszy bój odbyła Jessica Penne która musiała się sporo namęczyć aby odprawić Randę Markos.

Rose Namajunas w piątek stanęła przed historyczną szansą, mogła stać się pierwszą mistrzynią UFC wagi słomkowej i najmłodszym mistrzem w historii UFC.  22-latka okazała się jednak nie mieć żadnych argumentów przeciw Carli Esparzie i przegrała walkę przez poddanie w III rundzie.

Niechlubną ozdobą gali było zachowanie K.J. Noonsa który włożył palec w oko Darona Cruickshanka tak, iż uniemożliwiło to kontynuowanie walki. Po gali dowiedzieliśmy się, że Daron będzie wymagał dłuższego leczenia niż pierwotnie się tego spodziewano.

—————————————————————————————————————–

UFC on Fox 13: dos Santos vs. Miocic

Największym zwycięzcą gali bezapelacyjnie został Rafael dos Anjos. W boju z Natem Diazem Brazylijczyk zaprezentował się wręcz kapitalnie rozbijając Stocktończyka mocnymi niskimi kopnięciami i punktując mocnymi obaleniami oraz kontrolą i obijaniem z góry. Myślę, że to obecnie najsilniejszy kandydat (biorąc pod uwagę kontuzję Khabiba Nurmagomedova który pokonał dos Anjosa) na pretendenta do mistrzowskiego pasa dzierżonego przez Anthony’ego Pettisa. A jeśli nie o mistrzostwo to ja chętnie zobaczyłbym go w konfrontacji z Gilbertem Melendezem.

W sobotę kolejną wygraną przez nokaut zanotował Alistair Overeem. Holender dobrze rozegrał pojedynek ze Stefanem Struvem ostatecznie kończąc go poprzez ciosy w parterze w I rundzie. Ciekawe kto jako następny stanie na drodze The Domolition Mana, może Junior dos Santos albo Mark Hunt?

Kolejnym zawodnikiem wagi ciężkiej godnym wyróżnienia za sobotni występ jest Matt Mitrione. Amerykanin bez najmniejszego problemu rozbił solidnego Gabriela Gonzagę odnosząc 3 zwycięstwo przez nokaut w 2014r. W kolejnej walce postawiłbym go naprzeciw ułożonego stójkowo Andreia Arlovskiego.

W kontrowersyjnych okolicznościach ale jednak zwycięstwo – tak krótko można opisać występ Joanny Jędrzejczyk podczas sobotniej gali. Polka przewidywalnie starała się utrzymać walkę w stójce ale styl walki Gadelhy mocno jej to utrudnił.
Na portalu MMAdecisions.com, gdzie swoje punktacje walk publikuje 14 redaktorów znanych mediów, 12 punktował zwycięstwo Brazylijki a tylko 2 dałoby wygraną Polce.
Możliwe, że w kolejnej walce Polka stanie naprzeciw Carli Esparzy z historyczną szansą zdobycia mistrzowskiego pasa.

Niespodzianką zakończyła się walka Joe Ellenbergera z Bryanem Barbereną. Faworyzowany Excalibur nie poradził sobie z debiutantem w osobie Barbereny dając się skończyć przez TKO w III rundzie. Warto też dodać, że walkę tę Bryan wziął w zastępstwie.

W sobotę w klatce UFC zadebiutował Henry Cejudo. Złoty medalista olimpijski zaprezentował się świetnie stójkowo i zapaśniczo deklasując Dustina Kimurę. Dzięki temu Cejudo w dużej części zmazał plamę jaką dał przed galą UFC 177 kiedy to nie był w stanie zejść do wymaganego limitu wagowego aby zawalczyć ze Scottem Jorgensenem.

Wyróżnimy także Iana Entwistle’a. Anglik zaprezentował ładną konsekwencję w działaniu uparcie dążąc do urwania nogi Anthony’ego Birchaka.

Wydaje mi się, że obaj bohaterowie walki wieczoru zasługuję na małe anty-wyrożnienie. Junior dos Santos zaprezentował się dużo słabiej niż można było się tego po nim spodziewać, zwłaszcza ilość przyjętych na twarz ciosów była zdecydowanie zbyt duża. A Stipe Miocic nie potrafił nawiązać równorzędnej walki nawet z tak słabo dysponowanym Brazylijczykiem. W takiej dyspozycji na pewno nie wdrapie się na wyższe miejsca w rankingu wagi ciężkiej UFC. Dla Miocica dobrym zestawieniem w kolejnej walce mogłaby być konfrontacja z Travisem Brownem a dos Santosa mógłby zmierzyć się z Benem Rothwellem lub Alistairem Overeemem.

Ciężko znaleźć jakieś dobre słowo opisujące weekend w wykonaniu Nate’a Diaza. Nieobecność na media treningu, przekroczenie ustalonego limitu wagowego, kiepska dyspozycja w oktagonie – oto lista przewinień 29-latka. Jego przyszłość jest ogólnie niepewna, jeśli Nate chce jeszcze walczyć mógłby stawić czoło Bobby’emu Greenowi tylko, że wtedy zachodzi ryzyko takie, że walka mogłaby zmienić się w … słowną wymianę zdań.

Ze swojego ostatniego występu na pewno nie jest zadowolony Gabriel Gonzaga. Brazylijczyk w walce z Mattem Mitrione nie zaprezentował niczego wartego uwagi dając się znokautować w I rundzie. Taka łatwa przegrana znacznie pogarsza sytuację Gonzagi w UFC. Podobnie ma się sytuacja ze Stefanem Struvem. Holender w walce z Alistairem Overeemem został kompletnie rozbity. Tyle, że w tym przypadku (dłuższa nieobecność, choroba) zasadnym jest danie Stefanowi walki na przetarcie.

A co Wam najbardziej zapadło w pamięć podczas weekendowych gal?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.