Gilbert Burns szybko rozprawił się z Demianem Maia na gali UFCC Fight Night 170

Buda Mendes/Zuffa LLC

Gilbert Burns powiększył swoją serię zwycięstw o kolejną wygraną w pojedynku co-main event z Demianem Maia na gali UFC Fight Night 170 w Brasilii.

Starcie dwóch Brazylijczyków w wadze półśredniej zakończyło się bardzo szybko bo już w pierwszej rundzie. Gilbert Burns (18-3 MMA, 11-3 UFC) wygrał walkę w pierwszej rundzie pokonując Demiana Maię (28-10 MMA, 22-10 UFC).

Po sprowadzeniu przez Maię i przetrwaniu słynnego „plecaka”, Burnsowi udało się wrócić do stójki, gdzie zaatakował potężnym lewym sierpowym, którym powalił Maię.

Burns wahał się, myśląc, że cios zakończył walkę, ale sędzia nie przerwał walki. Następnie Burns przystąpił do szybkiej akcji ground and pound, zmuszając sędziego do interwencji i zakończenia pojedynku.

Gilbert Burns pokonał Demiana Maię przez TKO w czasie 2:34 w rundzie pierwszej.

„Durinho” ma teraz trzy wygrane walki od czasu powrotu do dywizji półśredniej w sierpniu 2019 roku. Jest to też jego piąte zwycięstwo z rzędu. Burns pokonał kolejno w poprzednich pojedynkach Oliviera Aubin-Merciera, Mike’a Davisa, Alexeya Kunchenko, Gunnara Nelsona i teraz Demiana Maię.

Dla Demiana Maia, ta porażka zakończyła serię trzech wygranych walk z Lyman’em Good’em, Anthonym Rocco Martinem oraz Benem Askrenem.

W wywiadzie udzielonym po walce Michaelowi Bispingowi, Burns wykorzystał czas do wysłania wiadomości do niedawnego pretendenta do tytułu i kontrowersyjnej postaci w dywizji półśredniej Colby’ego Covingtona.

„Colby Covington, wygadujesz zbyt wiele bzdur. Spotkasz się ze mną, potkasz się ze mną. Zleję cię. Idę po ciebie.”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.