Fighters Arena 6 – Relacja z gali

W sobotę drugiego marca w Częstochowskiej Hali Polonia odbyła się szósta edycja gali z cyklu Fighters Arena. Gala, która nosiła podtytuł „Masakra” była naprawdę porywającym widowiskiem. Tylko w jednej walce zawodnicy zostawili decyzję sędziom, pozostałe siedem starć kończyło się przed czasem na niemal wszelkie możliwe sposoby. Poniżej krótka, pisemna relacja z ww. walk.

Open: Tomasz Waligóra vs. Mateusz Soboń

Zawodnicy na początku zdecydowali się na typowo bokserskie wymiany, w wymianach tych zdecydowanie przeważał Soboń, który był nawet bliski znokautowania przeciwnika. Tomaszowi Waligórze udało się jednak przetrwać kryzysową sytuację, którą zapoczątkował potężny prawy sierp. W drugiej rundzie Waligóra postanowił nie ryzykować. Po krótkiej walce w klinczu udało mu się przenieść walkę do parteru, gdzie bardzo sprawnie przeszedł od pozycji bocznej do dosiadu i zaczął stosować uderzenia w parterze z wykorzystaniem łokci, które zmusiły Mateusza Sobonia do poddania się.

66 kg: Rafał Czechowski vs. Tomasz Boduszek

Czechowski był wyraźnie lepszy podczas walki w stójce. Boduszek co prawda sprowadził walkę do parteru i wszedł w gardę przeciwnika, ale chwilę potem został zmuszony do odklepania po tym jak jego przeciwnik zastosował ciasne duszenie trójkątne.

77 kg: Mateusz Strzelczyk vs. Adam Świderski

Walka, która zdecydowanie byłaby ozdobą każdej gali. Ostro w stójce zaczął Strzelczyk celnie trafiał i próbował również uderzeń kolanami został jednak obalony przez Świderskiego i zasypany ciosami w parterze. Świderski w trakcie pierwszej rundy kilkukrotnie próbował poddać swojego przeciwnika, udało mu się nawet przejść do pozycji bocznej, z której jednak nic nie wyniknęło. W drugiej rundzie znowu ostro zaatakował Strzelczyk, chwilę potem sprowadził walkę do parteru i tam zaczął mocno i skutecznie uderzać, co ostatecznie przyniosło mu zwycięstwo przez TKO.

87 kg: Ireneusz Cholewa vs. Mateusz Ostrowski

Jedyna walka, która toczyła się na pełnym dystansie trzech rund. Cholewa zdecydowanie w niej przeważał, mocno i celnie trafiał, wykonywał potężne ciosy sierpowe, obalał i sam skutecznie bronił się przed próbami obaleń ze strony Ostrowskiego. Kiedy zabrzmiał ostatni gong decyzja sędziów nie mogła być inna – jednogłośnie na punkty zwycięża Ireneusz Cholewa.

93 kg: Tomasz Kondraciuk vs. Marcin Gułaś

Już niemal na samym początku Kondraciuk postanowił obalić przeciwnika i zastosować uderzenia w parterze. Gułaś bronił się dość skutecznie, jednak przez cały czas nie potrafił znaleźć recepty na to aby przejąć dominację w klatce. Trzecia runda zaczęła się od serii bardzo mocnych lowkicków ze strony Kondraciuka, który chwilę potem znów obalił swojego przeciwnika i wyciągnął dźwignię na staw łokciowy kończąc tym samym walkę.

Open: Michał Andryszak vs. Dariusz Zimoląg

Andryszak od początku górował nad swoim przeciwnikiem już w początkowej fazie walki powalił Zimoląga potężnym ciosem, jednak ten zdołał się pozbierać. W drugiej rundzie Andryszak znów powalił swojego przeciwnika bardzo silnym lewym prostym jednak tym razem nie dał mu już szans i dokończył dzieła uderzeniami w parterze.

Open: Jacek Czajczyński vs. Michał Pukin

Początek walki absolutnie nie po myśli Czajczyńskiego, najpierw Pukin w ekwilibrystyczny sposób sprowadził go do parteru by potem przez większą część rundy „taśmowo” uderzać kolanami na korpus z bocznej pozycji. W drugiej rundzie Pukin znowu postanowił obalić przeciwnika jednak tym razem próba obalenia skontrowana została zapięciem gilotyny przez Czajczyńskiego. Chwilę potem walka przeniosła się w parter jednak Czajczyński do końca nie odpuścił ciasno zapiętej techniki i tym samym zmusił Pukina do odklepania.

Open: Michał Kita vs. Toni Valtonen

Starcie zapowiadało się obiecująco. Zawodnicy zaczęli spokojnie i technicznie, częściej atakował Kita i to on był skuteczniejszy. W drugiej rundzie Valtonen postanowił przechylić szalę na swoją stronę i zaczął atakować niskimi kopnięciami na nogi Kity. Niestety jedno z tych kopnięć okazało się na tyle niefortunne, że Fin złamał sobie kość piszczelową.

 

Jędrzej Kowalik

www.fight24.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.