Colby Covington przedstawił warunek akceptacji walki z Leonem Edwardsem

Jim Young, AP

Pretendent do tytułu wagi półśredniej UFC Colby Covington wyjaśnił, co musiałoby się stać, żeby zgodził się na walkę z innym pretendentem Leonem Edwardsem.

Leon Edwards powrócił do Oktagonu w miniony weekend po 20-miesięcznej przerwie, kiedy to zmierzył się z Belalem Muhammadem w głównym pojedynku wieczoru gali UFC Fight Night 187. Walka zakończyła się jednak rozczarowująco na początku drugiej rundy po tym jak Edwards przypadkowo trafił Muhammada palcem w oko i ten nie był w stanie kontynuować walki. Po uznaniem walki jako nierozstrzygniętej, Edwards powiedział, że chce teraz stoczyć pojedynek o tytuł. Jednak w związku z tym, że mistrz Kamaru Usman i Jorge Masvidal są przymierzani do walki tej jesieni, wydaje się prawdopodobne, że Edwards będzie musiał stoczyć inny pojedynek.

Po powrocie Muhammada do zdrowia, gdy jego oko się zagoi, rewanż z Edwardsem jest dobrą opcją, ale Brytyjczyk z pewnością będzie chciał walczyć z Colbym Covingtonem, a zwycięzca zapewni sobie rolę pretendenta numer jeden do tytułu w kategorii 170 funtów. Covington ma za sobą wygraną przez TKO z Tyronem Woodleyem, a Edwards jest niepokonany od dziewięciu walk.

Pojedynek pomiędzy tymi dwoma zawodnikami ma sens, jeśli chodzi o dywizję. Rozmawiając z Submission Radio, Covington powiedział, że jeśli UFC odpowiednio go wynagrodzi, weźmie walkę z Edwardsem, chociaż uważa, że Edwards musi najpierw odnieść zwycięstwo.

„Tak, zdecydowanie. Oni wiedzą, co mogą zrobić. Wiedzą, co mogą zrobić, żebym pojawił się na tej walce. Ale ja nie mam zamiaru robić akcji charytatywnych.

Facet wciąż nie wygrał od dwóch lat. Walka nierozstrzygnięta, to nie jest wygrana, to nie jest walka. Musisz wrócić i zdobyć zwycięstwo. On potrzebuje rewanżu z tym Baileyem, oni muszą walczyć ponownie. Ten gość Bailey (Muhammad) przez cały tydzień mówił lekkomyślnie: „Och Colby, gdybym zobaczył tego gościa na ulicy, to bym go spoliczkował, zrobiłbym to”. Brachu, żartujesz sobie ze mnie? Dustin Poirier i Jorge Masvidal powiedzieli to samo: „Zamierzam publicznie przywalić Colby’emu, kiedy zobaczę go na ulicy”. Ale kiedy mnie widzą, spuszczają głowę. Uspokój się, chłopcze. Ci mali chłopcy, mówią beztrosko w mediach, ale kiedy widzą siebie nawzajem, to nie jest ta sama energia, to inna energia. Ci faceci gadają beztrosko co im ślina na język przyniesie. Powtórzcie walkę Leon vs. Bailey bo nikogo to nie obchodzi, nikt nie chce oglądać tego gówna. Jedyna walka jaką można zrobić to ja vs Marty Fakenewsman albo może ja vs Uliczny Judasz Masvidal.”

Jako że Edwards odniósł bardzo małe obrażenia przeciwko Muhammadowi, gdyż walka nie trwała zbyt długo, możliwe, że UFC będzie szukało sposobu na szybki powrót Brytyjczyka do rywalizacji. Jeśli organizacja sprawi, że Covingtonowi będzie się opłacało finansowo poświęcić swój czas, to być może już wkrótce będziemy mieli zabukowaną kolejną walkę o miano pretendenta numer jeden w dywizji półśredniej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.