Obecny mistrz wagi średniej w UFC, Georges St. Pierre jest przykładem zawodnika, który zawsze próbuje uczyć się czegoś nowego i zdobywać doświadczenie. Kiedy był w Brazylii odwiedził Gracie Barra natomiast ostatnio GSP będąc w Anglii odwiedził trzykrotnego mistrza świata Rogera Gracie aby razem potrenować. Roger bardzo sobie chwali osobę Georgesa.
„Saint-Pierre jest wielkim człowiekiem. Jeśli chodzi o jego Jiu Jitsu to jest dobrym technikiem i prawdą jest, że nie polega tylko i wyłącznie na swojej sile i eksplozywności – ma umiejętności do MMA”, powiedział Roger, który sam planuje wystartować w tym roku w MMA.
“GSP to świetny sportowiec, ale on nie ma tej motywacji, tego ognia w sobie co ja… Nie poddam się. Będę się starał do końca. Wiem, że mogę to osiągnąć. Wiem, że ciężką pracą dojdę do punktu, w którym będę w stanie go pokonać i odebrać tytuł. Jestem tego pewien.”
“Such Great Heights” jest filmem o MMA. Głównym bohaterem jest Jon Fitch, zawodnik UFC wagi półśredniej – będziemy go śledzić w klatce i poza nią, jak przygotowuje się do walki z Georgesem St. Pierre. Wszystko zmierza ku wieczornej gali, na której odbędzie się ich walka. Podczas gdy Fitch przygotowuje się do swojej chwili prawdy, możemy również podglądać innych zawodników American Kickboxing Academy (AKA).
Oprócz Fitcha, w filmie pojawią też inne gwiazdy UFC: Cain Velasquez, Josh Koscheck i Mike Swick, oraz ich trenerzy, a także zawodnicy tacy jak: Josh Thomson, Bobby Southworth, Pat Minihan, Matt Major, Nathan Moore, Nate James i Luke Rockhold.
Tytuł mistrza wagi półśredniej UFC, który od dłuższego czasu dzierży Georges St-Pierre, zostanie zaatakowany przez Josha Koschecka 11 grudnia, na UFC 123. Taką informację podał Josh Koscheck na swoim twitterze.
“Nie mogę się doczekać startu TUFa 12 we wrześniu, a wiedzieliście, że będę mistrzem wagi półśredniej już 11 grudnia?”
Finał 12-tej edycji The Ultimate Fighter ma odbyć się 4-tego grudnia, co sprawia, iż 11 grudnia jest całkiem realną datą, jeśli chodzi o walkę o pas mistrzowski. Jednakże, miejsce gdzie odbędzie się ta walka nie zostało jeszcze podane.
Walka pomiędzy Joshem Koscheckiem, a Georgesem St-Pierrem szybko nabrała osobisty charakter i zamieniła się w wojnę słowną, głównie za pośrednictwem tego pierwszego.
W ostatnich wywiadach dotyczących The Ultimate Fighter 12 w Las Vegas, Koscheck oskarżał mistrza wagi półśredniej, Georgesa St-Pierra o używanie sterydów. Koscheck domagał się również żeby przed jego walką z GSP zbadano obu krew w celu rozwiania wszelkich wątpliwości
Jednak już po 48 godzinach Koscheck zmienił zdanie i postanowił przeprosić za swoje oskarżenia.
“Jestem znany z wygłaszania skrajnych opinii, a w dodatku poniosło mnie przy nagłaśnianiu TUFa i naszej walki. Myliłem się i chce przeprosić GSP, że próbowałem podważyć jego ciężką prace i znakomity talent.”
Tak czy inaczej, zarówno Koscheck jak i GSP zgodzili się na badania w metodą Olimpijską, czyli badaniem krwi, które wykrywa więcej środków dopingująchych niż typowe badania moczu.
Walka GSP vs. Koscheck jest wstępnie przewidywana na grudzień. Jednakże konkretna data ani miejsce nie zostały jeszcze ustalone.
„Josh Koscheck nie jest tym samym zawodnikiem, którego znałem wcześniej ale i ja nie jestem już taki sam. Obaj jesteśmy teraz innymi fighterami, lepszymi niż byliśmy na początku i to właśnie będzie bardzo interesujące”
Paulo Thiago powiedział, że pokonanie Koschecka będzie twardym orzechem do zgryzienia dla GSP.
„Myślę, że Koscheck jest lepszy w stójce niż St. Pierre i równie dobry w zapasach… Sądzę, że jiu-jitsu będzie miało największy wpływ na wynik walki. Wydaje mi się, że Koscheck ma szansę i zna wiele sztuczek a do tego jest bardziej agresywny w zadawaniu ciosów niż Georges.”
Walczę bezpiecznie i nie zamierzam się z tym kryć. Miałem już kilka znakomitych szans, ale zaprzepaściłem je przez głupie błędy. To gra nie warta świeczki. Wielu ogląda
Tak naprawdę najlepsze akcje grapplingowe zobaczyliście w trzeciej rundzie mojej walki z Hardy’m. To był piękny pokaz BJJ. Jedne z najlepszych akcji w mojej karierze.
Jestem najlepszym zawodnikiem w swojej dywizji. Nie jestem najlepszym grapplerem, nie jestem najszybszy, ale jestem mistrzem ponieważ w każdej walce walczę bardzo mądrze.
Nigdy nie podejmuję ryzyka w walce. Jedyne ryzyko, które podjąłem, to była walka z Serrą, gdy poszedłem z nim na wymianę i głupio przegrałem. Dostałem wtedy lekcję. Drugi raz już tak głupio nie przegram.
Cała prawda o stylu GSP (20-2). Zawodnik przyznał, że nie walczy zbyt widowiskowo. A przy okazji, chodzą plotki, że kanadyjski mistrz w swojej kolejnej obronie pasa przeciwko Josh’owi Koscheckowi zmierzy się z nim w swojej ojczyźnie.
“Tym razem to gra o wszystko. To moja chwila i zdobędę ten tytuł. Jestem bardzo blisko. Muszę być skupiony. Muszę ćwiczyć i wyjść z tej walki zwycięsko. Pittsburgh potrzebuje czegoś takiego. Jestem z tamtych okolic i myślę, że wspaniale by było wrócić do domu, do fanów, którzy mnie wspierali od kiedy uprawiałem zapasy. Byłoby świetnie mieć UFC w Pittsburgu, ale nieważne gdzie ta walka się odbędzie, damy z Georgesem świetny show. Georges lepiej popracuj nad uderzaniem, zmuszę cię do walki w stójce a następnie znokautuje.”, mówi Josh Koscheck
W piątek w programie Off The Record w TSN najlepszy zawodnik świata w wadze półśredniej, Georges St-Pierre zmierzy się z dużo cięższym od siebie profesjonalnym hokeistą, Georges Laraque. GSP i Largue zgodzili się na przyjacielski pojedynek grapplingowy w klubie Tristar w Montrealu.
Każdy sezon „The Ultimate Fighter” ukazuje nam inny styl trenera a jedni z najlepszych zawodników na świecie stają na czele swojego teamu w ogromnym reality show. Po raz pierwszy w tym wydarzeniu weźmie udział mistrz wagi średniej UFC oraz prawdopodobnie najlepszy zawodnik pond-for-pound na świecie Georges St-Pierre, wcielając się w rolę trenera i rozpoczynając pracę od nowego sezonu, który będzie kręcony już w czerwcu. (more…)
“Nie byłem zadowolony z mojego występu. Wygrałem, ale nie pokazałem się lepiej, niż ostatnio. Chciałem skończyć walkę przed czasem, żeby nie było wątpliwości, kto jest zwycięzcą. Zabrakło trochę techniki. Trenowałem ciężko submission. W pewnym momencie pomyślałem sobie ‘Chyba złamałem mu rękę’, kiedy założyłem mu juju-gatame. Usłyszałem takie ‘klik, klik’. Ale to chyba mi się przesłyszało. Myślę, że moja stójka jest lepsza niż Hardy’ego, ale nie chciałem wdawać się w bijatykę, bo on też jest w tym dobry.”
Królujący w wadze półśredniej UFC Georges St. Pierre krytykuje swój występ na UFC 111. “Rush” kontrolował walkę, ale nie dał rady skończyć Brytyjczyka przed czasem, mimo kilku dobrych dźwigni, po których twarz “The Outlaw” wykrzywiała się z bólu. Pomimo jednogłośnej decyzji o zwycięstwie, GSP nie był zadowolony z siebie.
Droga do mistrzostwa wagi półśredniej w UFC jest bardzo ciężka. Możliwość walczenia o pas z aktualnym mistrzem Georgem St-Pierrem (19-2) to wielki przywilej i nie lada wyzwanie.
Jon Fitch (21-3), zajmujący drugie miejsce wagi półśredniej w naszym rankingu, nie ujmując nic Danowi Hardyemu (23-6), nie uważa jednak, że Brytyjczyk zrobił wystarczająco dużo by walczyć o pas.
GSP mówi, że ta walka będzie jedną z najcięższych w jego karierze. Na razie nie myśli o żadnej następnej walce, skupia się na tej z Hardy’m i jest przekonany że wynik może być tylko jeden – zwycięstwo Kanadyjczyka.
W środku wypowiedź Franka Mira o walce z Carwinem.
“Podobno nie jestem zawodnikiem mma… Bo on wchodzi do Octagonu w swojej pidżamie i dzięki temu jest wielkim zawodnikiem mma, a ja nie? On nie wie nic o mnie. Trenuję mma całe moje życie. Wiem, że się awanturuję, ale myślę nad tym, co robię. Jestem zawodnikiem, który używa mózgu. MMA jest jak wojna… i do tego ciężko się przygotowuję. On może skakać wyżej niż ja, może przestawiać ciężarówki – bez różnicy. Kiedy trafię go w twarz, i tak pójdzie na dno.”
Powiedział Dan Hardy, niewzruszony posturą i ubraniem, w jakim do klatki wchodzi aktualnie królujący w wadze półśredniej Georges St. Pierre. “The Outlaw” jest zainteresowany tylko trafieniem “Rush” w szczękę kilka razy, której nawet najlepsza atletyczna postura i mięśnie nie wzmocnią i nie obronią przed knockoutem. Oczywiście, Hardy musi pozostać w stójce, aby wykonać swój plan gry, co może być ciężkim zadaniem.
W 2006 roku w swojej czwartej walce w UFC Thiago Alves zmierzył się z Jonem Fitchem dla którego także były to początki w tejże organizacji. Tamten pojedynek zakończył się efektownym upkickiem połączonym z kombinacją ciosów rękami ze strony Fitcha. Teraz, po czterech latach, mamy okazję zobaczyć rewanż pomiędzy ww. panami, na temat którego wypowiedział się Pitbull:
“Jestem już przygotowany. Czekałem na tę walkę przez cztery lata i wreszcie dostaje okazję do zemsty. Czas mu się odpłacić.”
“Kiedy walczyliśmy, byłem jeszcze za młody. Nie byłem początkujący w mma, ale w UFC już tak. Teraz jestem zupełnie innym fighterem. Wiele się nauczyłem, mam więcej doświadczenia i podszkoliłem się we wszystkich dziedzinach: zapasach, jiu-jitsu, uderzaniu… nie znalazłbym lepszego momentu na rewanż.”
Jednak Thiago nie pozostaje jedynie na rozmyślaniu nt. najbliższego pojedynku, ale wybiega trochę dalej w przyszłość:
“Ostatnio przegrałem, więc teraz chce powrócić na listę zwycięzców. Pokonując go zdobędę okazję znowu walczyć o pas, niezależnie od tego kto go będzie posiadał. Myślę, że GSP wygra, ale nigdy nic nie jest pewne. Jeśli to będzie Dan Hardy to odbiorę mu tytuł mistrza, a potem wziąłbym odwet na GSP. “
“Myślę, że Georges go zabije. Dan Hardy to młody, wschodzący zawodnik. Ma duży potencjał. Moim zdaniem, to solidny B-klasowy zawodnik i Georges go zniszczy. Jest młodziutki, i tyle. Kiedyś może być świetnym zawodnikiem. Ale na pewno nie teraz, na walkę z GSP trochę dla niego za wcześnie.”
Nate Marquardt, przyjaciel i kolega z teamu GSP, podsumowuje pretendenta do tytułu mistrzowskiego wagi półśredniej, Dana Hardy’ego, który zmierzy się z “Rush” w walce wieczoru na UFC 111. “The Outlaw” dostał szansę walki o pas jako ostatni pozostały na polu bitwy, a “The Great” uważa, że na tą walkę jeszcze o wiele za wcześnie.