Conor McGregor uchylił rąbka tajemnicy na temat potencjalnej trylogii z Natem Diazem

Brandon Magnus/Zuffa LLC/Zuffa LLC via Getty Images

Po miesiącach spekulacji, szumu i doprowadzenia do walki bokserskiej z Floydem Mayweatherem, przyszłość Conora McGregora w UFC spadła na drugi plan.

Czy aby na pewno? Fani MMA z pewnością w dalszym ciągu zastanawiają się, czy McGregor wróci jeszcze do Oktagonu, a jeśli tak, to kto będzie jego kolejnym rywalem? Tak się stało, że Conor dał swoim fanom nadzieję na powrót do UFC po jego super walce bokserskiej z Mayweatherem.

Już w ten weekend McGregor wejdzie do ringu, aby zmierzyć się jednym z najlepszych bokserów w historii. Choć większość obserwatorów słusznie typuje jako zwycięzcę Floyda ze względu na  to, że dla jego przeciwnika będzie to bokserski debiut, pojawiły się spekulacje, że to nie musi być pierwsza i ostatnia walka McGregora w boksie

The Notorious ma zainkasować 75 milionów dolarów za tę walkę, co wzbudza niepokój wśród fanów MMA, ponieważ wielu z nich uważa, że tak duża wypłaty wystarczy, aby Irlandczyk zrezygnował z walk w ogóle. W ramach ostatniego dnia promocji przed walką Mayweather vs. McGregor, Conor odpowiadał na pytania o jego przyszłość. McGregor stwierdził, że ma dostępne „opcje” po walce w ten weekend w Las Vegas i wspomniał, że kiedy wróci do klatki, czeka na niego „walka trylogia”.

Jedyny przeciwnik z jakim McGregor walczył dwukrotnie jako zawodowiec, to oczywiście Nate Diaz. Pomimo tego, że wypłata dla Irlandczyka za walkę bokserską oscyluje wokół 75 milionów dolarów, to trzecia walka z reprezentantem Stockton ponownie wygenerowałaby rekord wypłat w organizacji UFC oraz rekord sprzedaży PPV.

3 thoughts on “Conor McGregor uchylił rąbka tajemnicy na temat potencjalnej trylogii z Natem Diazem

  1. @kolbe – on po prostu trafil w rynek, w US nawet jak wiedza, ze cos jest udawane, to i tak wola to niz ulozonych/grzecznych zawodnikow, pelnych szacunku do przeciwnika
    Widzialem 1wszy odcinek „all access” to byla jedna wielka gra i kpina, ale kibice i tak sie cieszyli

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *