Tom Aspinall szczerze o sytuacji w wadze ciężkiej UFC. Uważa, że inni zasługują bardziej na walkę o tytuł

UFC

Choć Tom Aspinall jest pod wrażeniem swojego awansu w rankingu wagi ciężkiej UFC, nie zamierza się spieszyć.

Aspinall (12-2 MMA, 5-0 UFC) wygrał przez poddanie w pierwszej rundzie z Alexandrem Volkovem na gali UFC Fight Night 204 w londyńskim The O2, ale nie zamierza jeszcze walczyć o tytuł mistrzowski.

W związku z tym, że mistrz wagi ciężkiej UFC Francis Ngannou prawdopodobnie będzie wyłączony z rywalizacji do końca roku, w grę może wchodzić walka o tymczasowy tytuł. Aspinall nie zamierza jednak wchodzić do gry.

„Nie myślę o tym” – powiedział w wywiadzie dla CBS Sports. „Nie jestem tym zainteresowany. Myślę, że są inni ludzie, którzy bardziej na to zasługują, jak Stipe (Miocic) czy Jon Jones. Na pewno są tacy, którzy zasługują na to bardziej niż ja. Dopiero co wbiłem się do pierwszej dziesiątki. Nie mam zamiaru robić takich rzeczy. Spójrzmy na Ciryla Gane. Był tak blisko pokonania Ngannou. Tacy ludzie jak on zasługują na to o wiele bardziej niż ja.

Mój czas nadszedł w zasadzie dlatego, że nie mogłem dostać żadnych innych walk w innych organizacjach. Chciałbym mieć więcej walk, tak samo jak chciałbym mieć więcej walk przed walką z kimś takim jak Volkov, Andrei Arlovski, Serghei Spivak czy inni. Chciałbym mieć więcej doświadczenia przed walką z takimi zawodnikami. Myślę, że jestem produktem własnego sukcesu. Trudno mi zdobyć to doświadczenie w walce z kimkolwiek innym. Szczerze mówiąc, byłem pewien, że ktoś taki jak Volkov da mi takie rundy, ale oczywiście tak się nie stało.”

Aspinall wyzwał do walki Taia Tuivasę po swoim zwycięstwie nad Volkovem, ale Tuivasa ostatnio powiedział w rozmowie z MMA Junkie, że ma na oku byłego mistrza Miocica jako rywala w następnej walce. Aspinall nie jest jednak do końca pewien, czy Tuivasa spełni swoje życzenie i bardzo chciałby walczyć z nim w Wielkiej Brytanii.

„Słyszałem wcześniej, że prowadzi rozmowy ze Stipe, aby doprowadzić do tej walki” – powiedział Aspinall. „Potem dowiedziałem się z kilku wewnętrznych źródeł, że do walki jest jeszcze daleko. Piłka jest po jego stronie, ale ja chcę walczyć w Wielkiej Brytanii. Ja i Tai w Wielkiej Brytanii to byłoby coś niesamowitego. Chcę być zawodnikiem z Wielkiej Brytanii. Chcę walczyć w Wielkiej Brytanii. Nie chcę być teraz tylko kolejnym gościem na karcie. Wiesz, o co mi chodzi? Chcę być ulubieńcem Wielkiej Brytanii. Chcę być tym gościem”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.