„To tylko pas, kogo to obchodzi?” – Michael Page woli trylogię z Douglasem Limą od walki o pas

Lucas Noonan / mmajunkie.com

Po zwycięstwie w rewanżu z Douglasem Limą na gali Bellator 267, Michael Page nie jest zainteresowany pojedynkiem o tytułu mistrza wagi półśredniej. „MVP” chce trylogii z Limą.

Pomimo pokonania byłego mistrza Douglasa Limy w walce wieczoru piątkowej gali Bellator 267, i zyskania miana pretendenta numer jeden w dywizji półśredniej, Page nie chce być kolejnym pretendentem dla mistrza Yaroslava Amosova, pomimo początkowego stwierdzenia tego podczas wywiadu po walce. „MVP” wolałby raczej stoczyć trylogię z Limą i poszukać zwycięstwa przez skończenie, którego nie udało mu się zdobyć w tej walce.

Page pokonał Limę przez niejednogłośną decyzję, zdobywając dwa razy 29-28 i przegrywając 28-29 na jednej z kart sędziowskich. Anglik podejmie starania, aby uzyskać trzecią walkę z Limą.

„Mówiąc szczerze, prawdopodobnie będę naciskał na ponowne zestawienie tej walki” – powiedział Page na konferencji prasowej. „Zróbmy pięć rund, dlaczego nie? Walczmy dłużej.

Gdyby pod koniec trzeciej rundy to się powtórzyło, mam jeszcze dwie rundy, żeby cię dorwać i odpowiednio wykończyć. Przeszedłem z jednego końca na drugi i mam nadzieję, że znajdę ten zrównoważony środek i go skończę.”

Page wyrównał rachunki z Limą i pomścił swoją jedyną porażkę w karierze. 34-latek przegrał z Limą w 2019 roku w półfinale grand prix Bellatora w wadze półśredniej. Został znokautowany w drugiej rundzie w pierwszej walce.

Page jest zdeterminowany, aby zrobić to samo Limie i podaje to jako główny powód, dla którego chce trylogii. Nie postrzega również walki o tytuł jako szczytu swojej kariery.

„To tylko pas, kogo to obchodzi?. Ilu ludzi, którzy są posiadaczami tytułów, nie jest teraz tak popularnych jak ja? Pas nic nie znaczy. Oczywiście, coś znaczy, ale nie dla mnie. W tym momencie, jest tak wielu posiadaczy pasów Bellatora, którzy nie potrafią zrobić tego co ja dzisiaj zrobiłem.

Czuję, że ludzie lgną do mnie z powodu mojej radości z tego sportu, a nie dlatego, że za czymś gonię. Chodzi o moją podróż i motywowanie siebie do dalszej pracy. Dzisiaj nie mogłem tego udowodnić. Wygrałem, ale nie sprawiłem, że jego oczy przewróciły się do tyłu i nie wstał. Wiem, że potrafię to zrobić, więc wolę to zrobić znowu.”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.