Thiago Santos chce walczyć z Dominickiem Reyesem o tytuł wagi półciężkiej po aresztowaniu Jona Jonesa

Fot. UFC

W związku z obecną sytuacją mistrza wagi półciężkiej UFC Jona Jonesa, Thiago Santos uważa, że on i Dominick Reyes powinni walczyć o tytuł.

W czwartek po południu gruchnęła informacja, że mistrz wagi półciężkiej, Jon Jones został aresztowany za jazdę pod wpływem alkoholu i narkotyków i niedbałe użycie broni palnej. Jest to niewątpliwie kolejna skaza na wizerunku mistrza, który w przeszłości borykał się z wieloma problemami z prawem.

UFC musi jeszcze odnieść się do sytuacji i podjąć decyzję, co zrobią z tytułem mistrza, ale Thiago Santos chce, aby Jones został pozbawiony pasa.

„Myślę, że dywizja 205 funtów UFC potrzebuje nowego mistrza! Myślę, że ja i Reyes zasługujemy na to, by walczyć o ten pas! @danawhite @mickmaynard2 @ufc @DomReyes @UFCBrasil @Alexdavismma @espnmma,”

Thiago Santos nie walczył od czasu, gdy przegrał z Jonem Jonesem walkę o pas na gali UFC 239. Brazylijczyk radził sobie bardzo dobrze mimo urazów kolan, ale „Bones” atakował jego nogi, co spowodowało, że Santos przegrał przez niejednogłośną decyzję i po pojedynku potrzebował operacji na kolana.

Santos wraca do zdrowia i domagał się rewanżu z Jonesem, ale teraz zwrócił uwagę na innego byłego pretendenta do tytułu Reyesa i ma nadzieję, że UFC zestawi im tę walkę.

Dominick Reyes był ostatnim rywalem Jonesa i również doznał z nim porażki przez kontrowersyjną jednogłośną decyzję na gali UFC 247. Wielu fanów MMA i członków mediów uważa, że Reyes powinien zostać zwycięzcą tego starcia. Od czasu przegranej on również chce rewanżu.

Okazuje się jednak, że bardzo poważnym kandydatem na kolejnego pretendenta do tytułu jest Jan Błachowicz, który również robi wszystko, aby doprowadzić do walki z Jonem Jonesem.

Niezależnie od tego, nie wiadomo, czy UFC ponownie pozbawi Jonesa tytułu mistrza czy tez nie, i czy zestawi pojedynek Santosa z Reyesem o wolny tytuł. Może to być kwestia zależna od tego, jak rozegra się sprawa „Bones’a” w sądzie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.