Sylwester Hasny przybliża obraz organizacji Super Fight League

Sylwester Hasny

W związku z dzisiejszą premierą transmisji gal indyjskiej organizacji Super Fight League w telewizji FightKlub, chciałbym nieco przybliżyć nam wszystkim tę organizację.

Żeby zapoznać się lepiej z SFL najlepiej sięgnąć do źródła, a nie ma chyba lepszego źródła informacji od zawodnika, który walczył w Super Fight League. Udało mi się porozmawiać z Sylwestrem Hasny, który opowiedział o swoich początkach w sportach walki, dotychczasowej karierze i wyrzeczeniach związanych z łączeniem pracy oraz treningami, a także swoich planach na przyszłość. Sylwester podzielił się z nami swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi organizacji SFL.

Sylwek, może na początek opowiedz coś o sobie, jaki masz aktualny rekord i jak zaczęła się twoja przygoda ze sportami walki.

Mój aktualny rekord to 7-5. Swoją przygodę ze sztukami walki zacząłem w 2005r. od Sei-Budokai (Karate full kontakt). W mieście Kędzierzyn-Koźle z którego pochodzę z czasem zacząłem startować w amatorskim MMA.

Masz jakieś osiągnięcia w amatorskim MMA?

Udało mi się wygrać Amatorskie Mistrzostwa Południowej Polski w Bochni do 77kg.

Sylwester Hasny

Jak rozpoczęła się twoja zawodowa kariera?

Pierwszą walkę zawodową stoczyłem w Niemczech w kategorii 80kg i wygrałem ją przez nokaut.

Większość swoich walk stoczyłeś w Niemczech, czy to oznacza, że mieszkasz tam i trenujesz na stałe?

Od 2011r. zacząłem pracować w Niemczech, ale rodzina została w Polsce. Życie zmusiło mnie do pracy w Niemczech. Co dwa tygodnie zjeżdżam na duży weekend do Polski do mojej rodziny, żony i dwójki dzieci. Pracowałem w rożnych miastach i starałem sie trenować, co było możliwe. W Augsburgu trenowałem ponad rok i udało mi sie stoczyć jedną walkę, a później przeniosłem sie do Stuttgartu gdzie jestem do teraz i pozostałe walki stoczyłem reprezentując klub Kongs Gym. To właśnie z tego klubu udało mi się wystartować w SFL razem z moimi dwoma kolegami.

Sylwester Hasny

Skoro poruszyłeś już temat SFL, to chciałbym żebyś opowiedział o swoich wrażeniach dotyczących tej organizacji.

Jeśli chodzi o podejście do zawodnika, to byliśmy bardzo dobrze traktowani. Dobry hotel, możliwość dojazdu na salkę. Później nawet załatwiliśmy sobie mate w hotelu, więc mogliśmy trenować na miejscu. Mają dużo pracowników i nie każdy z nich ma pojęcie o MMA dlatego staraliśmy się im w jakiś sposób to wytłumaczyć i ułatwić jak powinni zajmować się zawodnikami.

Czy napotkałeś jakieś większe utrudnienia lub problemy w trakcie rywalizacji?

Problem był z dobraniem zawodników. Praktycznie co tydzień była walka, a każdy miał jednego zmiennika w swojej kategorii i czasami tak się zdarzało, że jeśli obaj doznali kontuzji i nie mogli i dalej wałczyć to SFL miało problem ze znalezieniem odpowiednich rywali. Ja miałem możliwość stoczyć 4 z 5 pojedynków, ale przy jednym zrezygnowałem bo miałem stłuczoną stopę i nie zdążyłem jej wyleczyć. Kolejne dwa pojedynki chciałem wałczyć lecz mieli problem z dobraniem przeciwnika i woleli dać szanse zmiennikom z mniejszą ilością walk.

Sylwester Hasny

Czy zaskoczyło Cię coś pozytywnego w kwestii organizacyjnej?

W porządku z ich strony było to, że i tak zapłacili za wszystkie walki. Pod koniec tego roku lub w przyszłym roku chcą zrobić kolejny turniej i sadzę, że wszystko pójdzie lepiej. Jako show to SFL sprzedało się w Indiach bardzo dobrze — otwarta telewizja, gwiazdy Bollywood i nie tylko na galach. Jest to bardzo popularna organizacja, to tak jak u nas KSW. Nawet my byliśmy rozpoznawani na ulicach. To było ciekawe i mile doznanie. Jak dotąd wałczyłem tylko na galach w Niemczech, ale pod względem finansowym, to mówiąc szczerze w SFL zarobiłem więcej niż za wszystkie swoje poprzednie walki.

Czy planujesz wystąpić jeszcze na galach organizacji SFL?

Myślę, że zawalczę jeszcze dla SFL. Moja pierwsza walka bardzo im sie spodobała, w drugiej coś nie zagrało w mojej głowie i myślę, że sędzia powinien dać wcześniej nas do stójki. Gość leżał na mnie przez 3 rundy i nic nie zrobił. Chciałbym jak najszybciej zawalczyć.

Interesują Cię tylko walki w SFL lub Niemczech, czy jest szansa, że zobaczymy Cię na polskiej scenie MMA?

Być może zawalczę w Niemczech lub w jakimś innym kraju, ale tymi rzeczami zajmuje się mój menadżer. Nie ukrywam, że bardzo chciałbym zawalczy w Polsce i myślę, że dałbym sobie rade np. w FEN, ale zobaczymy co czas przyniesie. Najważniejsze to wygrywać i dawać ciekawe walki, a reszta sama przyjdzie no i oczywiście starać sie nie doznać żadnej kontuzji. Na SFL pierwszy raz wałczyłem w kategorii 66 kg i myślę, że mogę jeszcze namieszać w tej kategorii.

Sylwester, dziękuję Ci za to, że zechciałeś opowiedzieć nam o sobie i o swojej przygodzie z organizacją Super Fight League. W imieniu swoim, redakcji Fight24 oraz naszych czytelników życzę Ci spełnienia marzeń tych osobistych jak i sportowych oraz samych zwycięstw.

Ja również dziękuje za poświecenie mi czasu i pozdrawiam.

Rozmawiał Paweł „Yoshi” Pradyszczuk

Wraz z Sylwestrem Hasny zapraszamy na premierową transmisję gali Super Fight League w telewizji FightKlub, która odbędzie się dzisiaj o godzinie 22:00. Zapraszamy!

SUPER FIGHT LEAGUE W FIGHTKLUB

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.