Przyszłość nigdy nie jest pewna, więc Liz Carmouche nie bierze za pewnik szansy na wywalczenie tytułu na gali Bellator 278

Liz Carmouche zna uczucia towarzyszące rywalizacji o mistrzowski pas i czuje się komfortowo w walce o tytuł, ale nie bierze tej szansy walki o pas na gali Bellator 278 za pewne zwycięstwo.

W piątek Carmouche (16-7 MMA, 3-0 BMMA) po raz trzeci będzie walczyć o tytuł mistrzowski, kiedy zmierzy się z mistrzynią Julianą Velasquez (12-0 MMA, 7-0 BMMA) w pięciorundowym pojedynku wieczoru.

Pierwsze dwie walki o tytuł nie poszły po jej myśli. Na UFC 157 przegrała z Rondą Rousey w pierwszej walce o tytuł mistrzowski kobiet w historii organizacji, a sześć i pół roku później na UFC Fight Night 156 przegrała z Valentiną Shevchenko. Teraz ma trzecią szansę.

„Czuję się wspaniale, nie tylko dlatego, że jest to po prostu realizacja wszystkiego, o czym mówiłam i o czym marzyłam, ale również mogę to zrobić pod szyldem Bellatora” – powiedziała Carmouche w środę na konferencji prasowej.

Carmouche ma 38 lat i jest jedną z najstarszych zawodniczek w Bellatorze, ale żaden z tych faktów nie oznacza, że nie staje się lepsza. W swoim zwycięstwie decydującym o pojedynku o tytuł, Carmouche pokonała Japonkę Kanę Watanabe przez TKO w 35 sekundzie, co było dla niej pierwszym skończeniem walki przez uderzenia od 2013 roku.

„Trochę to trwało, bo wciąż masz adrenalinę po tych 15 minutach” – powiedziała Carmouche. „Wychodząc tam, gdy walka trwała tak krótko, myślisz sobie: „Wciąż mam więcej (do zaoferowania) niż to, co tu daję”. Byłam naprawdę zadowolona ze swojego występu, byłam naprawdę zadowolona, że udało mi się zrobić ten krok na drodze do zdobycia pasa.”

Tak, ona się rozwija. Carmouche twierdzi, że w tym momencie może być w najlepszej formie w całej swojej karierze. Jednak traktuje ten moment tak, jakby to była jej ostatnia szansa na zdobycie pasa, co jest surową, ale prawdziwą rzeczywistością dla zawodniczki, która walczy jako profesjonalistka od ponad dekady.

„W każdej walce w Bellatorze myślałam dokładnie o tym samym” – powiedziała Carmouche. „Muszę wykorzystać ten moment, żyć chwilą i dać z siebie wszystko w tej walce, nie skupiając się na przyszłości. Tak jak skupiałam się na pasie i tak samo było, gdy przyszłam do Bellatora, tak naprawdę każdą walkę traktowałam jako najważniejszą, jaką miałam i starałam się dać w niej z siebie wszystko. Teraz jest tak samo. To musi być najważniejsza walka, zdobycie pasa, a następna będzie najważniejszą walką i tak dalej i tak dalej.”

Bellator 278 odbędzie się w piątek w Neal S. Blaisdell Center, a główna karta będzie transmitowana na Showtime. W gali wezmą udział wyłącznie członkowie wojska, osoby udzielające pierwszej pomocy oraz weterani. Bellator nie będzie sprzedawał biletów dla szerokiej publiczności.

Dla Carmouche świadomość tego faktu jest wyjątkowa. Jako była żołnierka, Carmouche jest zakorzeniona w wielu kręgach wybranych uczestników gali Bellator 278, więc jest dumna, że może walczyć przed swoimi kolegami.

„To jest super wyjątkowe” – powiedziała Carmouche. „Większość moich przyjaciół to ratownicy medyczni, weterani lub wojskowi w czynnej służbie. Wszyscy, którzy przyjdą to zobaczyć, a których znamy, są ratownikami, wojskowymi lub weteranami. To wiele znaczy, że mogę się odwdzięczyć tej społeczności, że mogę wystawić spektakl dla ludzi, na których tak bardzo mi zależy – ponieważ są oni również moimi przyjaciółmi, ale także wiedząc, jak bardzo oglądanie tego spektaklu zmienia ich życie – to dla mnie coś wielkiego”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.