Plany Gilberta Burnsa obejmują walkę z Jorge Masvidalem, a następnie rewanż z Khamzatem Chimaevem

W idealnym scenariuszu, Gilbert Burns zawalczyłby z Jorge Masvidalem, a następnie chciałby zrewanżować się Khamzatowi Chimaevowi.

Burns (20-5 MMA, 13-5 UFC) doprowadził niepokonaną gwiazdę wagi półśredniej Chimaeva do krawędzi w ich ostatnim starciu na UFC 273 w kwietniu, ale ostatecznie został pokonany w wojnie na całego. Mimo porażki, notowania byłego pretendenta do tytułu wzrosły.

Burns niedawno podpisał nowy kontrakt z UFC i prowadzi kampanię na rzecz walki z Masvidalem (35-16 MMA, 12-9 UFC), który sam wyraził zainteresowanie pojedynkiem.

„Myślę, że Jorge Masvidal jest następny” – powiedział Burns dziennikarzom podczas gali UFC Hall of Fame. „On już powiedział kilka razy o tej walce, ja powiedziałem o niej kilka razy. Dzisiaj właśnie dostałem maila z moim nowym kontraktem. Nie mogę się doczekać podpisania tego w tej chwili, ale za każdym razem, gdy wysyłają mi nowy kontrakt, myślę, że to dlatego, że w pewnym sensie pracują nad walką, więc mam nadzieję, że ona będzie następna. Ja przeciwko Jorge Masvidalowi, wrzesień, październik, będę na to gotowy.”

Jeśli walka z Masvidalem się zmaterializuje, Burns uważa, że ustawi go to do rewanżu z Chimaevem (11-0 MMA, 5-0 UFC). W związku z tym, że mistrz w wadze półśredniej Kamaru Usmanem stanie do rewanżu z Leonem Edwardsem na UFC 278 w dniu 20 sierpnia, „Durinho” uważa, że Chimaev będzie miał trudność ze znalezieniem przeciwnika, a on sam z chęcią będzie się starał o drugi pojedynek z Czeczenem.

„Na sto procent wezmę ten rewanż” – powiedział Burns. „Mam dwa rewanże, które chcę załatwić: najpierw jest to Khamzat, potem walka z Kamaru. To są dwa (pojedynki), za którymi będę dalej gonił.

Ale wierzę, że dobre zwycięstwo nad Jorge Masvidalem może postawić mnie w tym miejscu. Wiem, że ciężko będzie znaleźć przeciwnika dla Khamzata – nie znam tej szalonej rozmowy z Nate’em Diazem, ale czuję, że będzie ciężko, więc dlatego chcę załatwić tę walkę z Masvidalem najszybciej, jak się da.”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.