Paul Daley zakończył karierę w MMA zwycięstwem przez nokaut w walce z Wendellem Giacomo na gali Bellator 281

Ciężko byłoby Paulowi Daley’owi zorganizować bardziej klasyczny występ niż jego ostatni pojedynek na gali Bellator 281 w Londynie.

W ostatniej walce w karierze, Daley (44-18-2 MMA, 9-6 BMMA) znokautował jednym brutalnym ciosem debiutującego na Bellatorze Brazylijczyka Wendella Giacomo (9-3 MMA, 0-1 BMMA). Nokaut nastąpił 2 rundzie i był 35. nokautem w karierze Daleya.

Zwycięstwo nie przyszło łatwo, do czego Daley zdążył się już przyzwyczaić w trakcie swojej 20-letniej kariery zawodnika MMA. Przez większość pierwszych dziewięciu minut walki Daley był pod kontrolą, szczególnie w grapplingu. Giacomo prezentował świetną siłę i technikę, dopóki Daley nie dostrzegł okazji do zaatakowania.

„Semtex” wyprowadził klasyczne ciosy na przytłoczonego Brazylijczyka. Po lewym sierpowym na korpus nastąpił błyskawiczny prawy sierpowy. Cios w głowę był wszystkim, czego potrzebował. Giocomo padł twarzą na matę.

Paul Daley pokonał Wendella Giacomo przez KO (uderzenia) – runda 2, 4:09

Na O2 Arena rozległy się głośne i wyraźne okrzyki „Daley, Daley, Daley”. Daley podszedł do środka klatki i upadł, przytłoczony emocjami. Został powitany w klatce przez swoją matkę i partnerkę, które przyłączyły się do świętowania.

39-letni Daley ogłosił, że piątkowa walka była jego ostatnią. Zawodnik, który przez dwie dekady walczył w UFC, Strikeforce, Bellatorze, Cage Warriors, Elite XC, BAMMA i innych organizacjach. Jego walka z Nickiem Diazem jest powszechnie uważana za jedną z najlepszych jednorundowych walk o tytuł w historii MMA. Jego walka z Sabah Homasi w 2021 roku również została uznana przez niektórych za walkę roku. W swojej karierze pokonał między innymi Jorge Masvidala, Martina Kampmanna, Duane’a Ludwiga i Lorenza Larkina.

W latach 2009-2010 Daley trzykrotnie walczył pod szyldem UFC i osiągnął bilans 2-1. Został jednak wykluczony z organizacji po tym, jak uderzył Josha Koschecka po zakończeniu walki w 2010 roku.

Pomimo rollercoasteru emocji, jakie towarzyszyły kibicom, gdy po raz ostatni oglądali jego walkę, Daley nie zamierzał godzić się na nic innego, jak tylko na monumentalne pożegnanie.

„Czułem się komfortowo, nigdy nie czułem się zagrożony (w tej walce)” – powiedział Daley na konferencji po gali Bellator 281. „W pewnym momencie tłum w drugiej części zamilkł, gdy jego ręka powędrowała pod mój podbródek, a ja mówiłem: „jestem spoko ludzie, po prostu wyluzujcie”, a potem wstałem i udało mi się odwrócić pozycję, ale nie czułem się w niebezpieczeństwie.

Czułem, że on się męczy, a ja tylko czekałem na okazję. To było frustrujące, bo słychać było tłum: „Wstawaj, wstawaj”. A ja na to: „Tak, ku**a, próbuję wstać”, po prostu czekałem na swój czas, wstałem, odwróciłem pozycję i wykonałem zadanie”.

Daley był niezwykle rozemocjonowany po zwycięstwie, a wykonanie ostatniego spaceru po klatce przed swoją publicznością zwieńczyło niesamowitą karierę brytyjskiego pioniera MMA.

„Chcę być zapamiętany z takich momentów jak ten, zwalić tłum z nóg, znokautować kogoś i dać ludziom, kiedy stąd wyjadą i wrócą do domu, tematy do rozmowy i mogę zagwarantować, że to będzie jeden z tematów do rozmowy i o to właśnie chodzi. Jesteśmy artystami rozrywkowymi, ja byłem rozrywkowy, oni mają dobre wspomnienia, a ja jestem szczęśliwy.

Nie sądziłem, że dam radę zrobić to w klatce, myślałem, że się załamię, zanim w ogóle wejdę do klatki, więc jestem całkiem szczęśliwy, że dotarłem do klatki i walczyłem bez płaczu, więc tak zawsze miało być. Miałem długą karierę i miałem kilka spektakularnych momentów i to był świetny sposób, aby ją zakończyć.”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.