Oni zamieszają w tym roku!

(fot. Michał Włodarek Facebook)

Jak zwykle na początku roku każdy ma jakieś postanowienia. Jedni chcą zrzucić zbędny balast w postaci tłuszczu, ja się zaliczam do tej grupy, inni chcą zrobić 50 cm w bicku, a jeszcze inna grupa społeczna chce nauczyć się tańczyć. Z początkiem roku pragnę zaprezentować listę zawodników, którzy moim zdaniem namieszają na rodzimej scenie MMA w tym roku. Oto zestawienie pięciu fighterów, co do których mam największe oczekiwania.

1. Michał Włodarek

Reprezentant Ankosu dał mi się poznać z dobrej strony, gdy jako początkujący dziennikarz miałem okazję oglądać jego walkę z Damielem Omielańczukiem, która była pojedynkiem wieczoru gali Victory and Glory w najbliższym mi mieście, czyli w Siedlcach. Michał zaprezentował wtedy w ringu doskonałe zapasy i z ciekawością postanowiłem śledzić jego karierę. Niestety na jego kolejną walkę czekałem dwa lata, ale nie splamił nieskazitelnego rekordu pokonując na Fighters Arena 8 twardego Jacka Czajczyńskiego. Później nieodbyta MMA Attack 4 zablokowała nieco karierę podopiecznego Andrzeja Kościelskiego, ale plotki w środowisku niosą, że najlepsza federacja MMA w Polsce, KSW postanowiła skorzystać z jego usług. Właśnie to było powodem odwołania walki Włodarka z Szymonem Bajorem na PLMMA o pas wagi ciężkiej. Na naszej scenie brakuje silnego zapaśnika w wadze ciężkiej i mam nadzieję, że tą lukę wypełni zawodnik Ankosu i stanie się polskim Markiem Colemanem.

2. Adrian Zieliński

Jako wielki fan i zwolennik PLMMA chętnie oglądam gale serwowane przez Mirosława Oknińskiego i spółkę i jedną z najbardziej wyróżniających się postaci jest podopieczny duetu Bońkowski-Derlacz.Nie mogę odżałować, że Adrian nie trafił do sportu wcześniej, bo patrząc na jego rozwój nie mogę oprzeć się wrażeniu, że to wielki talent.l Trzy walki na PLMMA w tym roku i wszystkie wygrane. Najpierw zwycięstwo w Olsztynie nad legendą BJJ, Maciejem Linke, później szybka wygrana nad Litwinem w Białymstoku, a miesiąc potem zdobycie pasa mistrza wagi lekkiej. Adrian imponuje mi swoim boksem, opanowaniem w klatce i umiejętnościom wstawania po obaleniu przez rywala. Mam ogromną nadzieję, że kontuzję będą go omijać i zawalczy na dobrych galach nie tylko w Polsce, bo papiery na zawodnika już ma.

3. Filip Wolański

Na pudle znalazło się miejsce dla zawodnika Grapplingu Kraków. W tym roku wygrał trzy walki na PLMMA w dobrym stylu. Filip podobnie jak jego trener, Łukasz Chlewicki prezentuje staromodny styl MMA, czyli kładzie rywala na plecach i zaspuje gradem ciosów w parterze, nie zapominając o poddaniach. Prawdziwym testem dla niego byłaby walka z Kamilem Łebkowskim o pas i jeśli ją wygra, to udowodni, że to wyróżnienie nie jest na wyrost.

4. Paweł Żelazowski

Specjalizująca się w wyszukiwaniu talentów w polskim MMA organizacja Mirosława Oknińskiego ma już trzeciego przedstawiciela w moim zestawieniu. Niepokonany zawodnik Łukasza Grochowskiego wszystkie walki skończył przed czasem, a w ostatniej spektakularnie zdobył pas wagi półśredniej PLMMA brutalnie nokautując Salima Touhariego z Grapplingu Kraków. Tym samym reprezentant Okniński Team Biała Podlaska udowodnił, że oprócz szerokiego wachlarza poddań posiada również nokautujący cios. Walki w obronie pasa dadza nam kilka odpowiedzi na temat sportowej klasy tego zawodnika, ale wątpie, by nie sprostał on oczekiwaniom.

5. Emil Różewski

Warszawski judoka dopiero zadebiutował w zawodowym MMA, ale bagaż doświadczeń z amatorskich zawodów przemawia na jego korzyść. Emil drugą walkę stoczy na gali Soul FC i wieksza część fanów zaznajomi się z jego talentem. Emil jest dopiero na miejscu piątym, ale nie zdziwcie się, gdy pod koniec roku będzie jednym z czołowych półśrednich w Polsce. Jest to zdecydowanie największy talent na polskiej scenie, a o słuszności moich słów przekonacie się już niebawem.

2 thoughts on “Oni zamieszają w tym roku!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.