Conor McGregor z nakazem aresztowania za zorganizowanie rozróby i kontuzjowanie zawodnika UFC

Jeff Bottari/Zuffa LLC/Zuffa LLC via Getty Images

Według wciąż napływających informacji z wielu źródeł wynika, że Conor McGregor po przylocie do Nowego Jorku udał się wraz ze swoją ekipą do Barclay’s Center na Brooklynie w poszukiwaniu Khabiba Nurmagomedova.

Kiedy McGregor przybył na miejsce, ale nikogo nie zastał, wpadł w furię wraz z kilkoma osobami zorganizował rozróbę rozbijając kosze na śmieci, rzucając krzesłami i stojakami na rowery. W trakcie tego zamieszania Conor miał kontuzjować Michaela Chiesę rozcinając mu czoło. Doszło do tego kiedy Irlandczyk wraz ze swoimi ludźmi przepuścił szturm na busa w którym siedzieli zawodnicy celu znalezienia Khabiba Nurmagomedova. Chiesa ma zaplanowaną walkę Anthonym Pettisem na gali UFC 223.

Według jednych źródeł, Conor McGregor został zatrzymany przez policję przewieziony do aresztu na Brooklynie. Jim Edwards z MMANytt napisał na Twitterze:

„Źródło poinformowało mnie, że na scenie pojawiła się Dana White i powiedział … „Conor jest w więzieniu, jest skończony.”

Cała sytuacja jest związana z wczorajszym zajściem w holu hotelu w którym spotkali się Khabib Nurmagomedov i kolega klubowy McGregora – Artem Lobo. Jak łatwo się domyślić ich rozmowa nie należała do najspokojniejszych.

AKTUALIZACJA:

Dana White potwierdza to, co się wydarzyło i na gorąco skomentował rozróbę jaką urządził Conor McGregor:

AKTUALIZACJA:

„Dana White powiedział, że nowojorska policja wydała nakaz aresztowania Conora McGregora. Artem Lobov został usunięty z karty walk z powodu udziału w rozróbie.”

AKTUALIZACJA: Michael Chiesa znajduje się w szpitalu ze względu na rozciętą twarz po tym jak ekipa McGregora zaatakowała busa w którym przebywał. Nie wiadomo, czy dojdzie do walki z Anthonym Pettisem.

AKTUALIZACJA: 

„Dana White: To, co się dzisiaj stało jest przestępstwem, jest obrzydliwe i sprawia , że robi mi się niedobrze.”

„Dana powiedziała także, że faceci z TheMacLife byli akredytowanymi członkami mediów i pozwolili Conorowi i jego drużynie wejść do budynku. Mówi, że ma nadzieję, że zostaną aresztowani.

Dana mówi, że nie jest pewien, czy Conor był pod wpływem narkotyków, ale zastanawia się, dlaczego się tak zachowuje, biorąc pod uwagę, że niedawno urodził mu się syn.”

Dodatkowo prezydent UFC powiedział, że w busie zaatakowanym przez Conora McGregora była mistrzyni wagi słomkowej Rose Namajunas, która była przerażona całym zajściem.

McGregor ma także zakaz opuszczania kraju do czasu wyjaśnienia sprawy i w związku z tym jego samolot został uziemiony.

White stwierdził, że jego nastawienie do McGregora zmieniło się diametralnie i nie chce wchodzić w jakiekolwiek interesy biznesowe z kimś takim. Nie widzi także opcji dalszej współpracy oraz organizacji walk z udziałem Irlandczyka.

14 thoughts on “Conor McGregor z nakazem aresztowania za zorganizowanie rozróby i kontuzjowanie zawodnika UFC

  1. Konor to prawdziwy wojownik i gangster. Prawdziwa irlandzka krew. Szkoda, że nie dopadł kebaba bo by skończył na ostrym dyżurze za to kozaczenie. Konor przynajmniej pokazał, że jest naturalny a nie tylko kalkulujacą pacynką. Jest po prostu mega kozakiem z jajami co ja mam wam tłumaczyć. W ogóle to zajście nie powinno mieć wpływu na dalszą jego kariere w sporcie. MMA to nie polityka a Konor nie jest politykiem. Pamiętajcie chamy, że Konor ma babcie Polkę, a w jego gymie najbliżej flagi Irlandii wisi polska flaga. Ja mogę wejść do tej walki z kebabem za 1/10 tych pieniędzy lub całość przeznaczyć na cele charytatywne hahaha.

  2. „Konor to prawdziwy wojownik i gangster. Prawdziwa irlandzka krew.”- prawdziwy burak, chociaż cały czas zastanawiam się, czy nie zrobił tego dla rozgłosu, bo to największy xero-boy w tym businessie. Tak więc albo jest burakiem, albo cwaniakiem, albo jedno z drugim. A jak tam to jego rzekome ultimatum od gangsterów, że pobił ojca jakiegoś gangstera i albo zapłaci, albo zginie? Marketingowe bajki to się dla mnie nazywa
    PS
    Jak zasugerował Danuta, niewykluczone, że się naćpał. Kokainowy bohater…?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.