Michael Page obwinia się za porażkę na gali Bellator 281: „Muszę być lepszy, żeby nie dać się obalać”

Michael Page traktuje swoją porażkę w walce o tymczasowy pas wagi półśrednie z Loganem Storleyem na gali Bellator 281 jako krytyczną część procesu jego rozwoju jako zawodnika MMA.

Page (20-2 MMA, 16-2 BMMA) przegrał przez niejednogłośną decyzję ze Storleyem (14-1 MMA, 9-1 BMMA) w piątkowej walce w Londynie. Walka była bardzo zacięta, a MVP był zmuszany do defensywy w grapplingu, w przerwach między rzadkimi okazjami do zaprezentowania swojej niebezpiecznej stójki.

Page nie może zaprzeczyć, że Storley zadawał minimalne obrażenia i ledwo groził poddaniami. Brytyjczyk powiedział jednak, że bierze na siebie odpowiedzialność za to, że nie znalazł sposobu, by zneutralizować zapasy Amerykanina i poprowadzić walkę do zwycięstwa.

„Zawsze lubię zwalać na siebie jak najwięcej rzeczy, które się wydarzyły” – powiedział Page w rozmowie z MMA Junkie. „Jeśli chodzi o mnie, to muszę być lepszy w tym, żeby nie być przytrzymywanym. Jest kilka rzeczy, które z perspektywy czasu uważam, że mogłem zrobić lepiej, kilka decyzji, które mogłem podjąć i które mogły zagwarantować mi zwycięstwo. Ale jednocześnie jest to dla mnie ekscytujące, bo wystarczy, że poprawię jedną rzecz w swojej grze, a stanę się najgroźniejszą osobą w MMA. Tak właśnie to widzę. Ludzie nie chcą się przede mną cofać, kiedy robię to, co robię. To bardzo ekscytujące. Jestem gotowy, by wrócić do pracy”.

W ciągu pięciu rund, Storley zdołał wykonać osiem z 16 prób obaleń, zgodnie ze statystykami Bellatora. Dodatkowo Page zadał 104 uderzenia, podczas gdy Storley 72.

Po walce prezydent Bellatora Scott Coker powiedział, że nie zgadza się z decyzją i ocenił walkę na korzyść Page’a. Co więcej, zganił Storleya za jego grapplerskie podejście do walki, które „nie jest MMA”.

Page nie był tak surowy dla Storleya. Rozumie, że taki typ przeciwnika jest obecny w tym sporcie i nauczył się go akceptować. Nie oznacza to, że Page nie wprowadziłby zmian w sposobie punktowania walk, gdyby miał taką możliwość, ale przy obecnych zunifikowanych zasadach, taka jest rzeczywistość.

„Rozumiem zdanie Cokera, ale jestem też w grze, w której grappling i zapasy są bardzo ważne” – powiedział Page. „Trudno jest mi potem odwrócić się i wkurzać się przez grappling. Uważam, że element zapaśniczy powinien być narzędziem do zadawania większych obrażeń i prób wygrania walki, a nie czymś, co pozwala przetrwać walkę. Zdecydowanie nie uważam, że powinno się wygrywać w ten sposób, ale jednocześnie jest to część gry.

Uważam, że w sporcie jest zbyt wiele szarych stref i dlatego jeden sędzia może widzieć coś zupełnie innego niż inny sędzia, który obserwuje dokładnie to samo zdarzenie. Uważam, że sport w ogóle musi to naprawić, jeśli chodzi o to, co jest ważniejsze podczas walki. Ale ja zdecydowanie chciałem wygrać, a on chyba chciał przetrwać. Rozumiem, dlaczego ludzie czują się tak, jak się czują”.

Mimo, że główne starcie gali Bellator 281 nie wyląduje na żadnej liście walk roku, Page powiedział, że nie jest to doświadczenie, o którym chce zapomnieć i ruszyć dalej. Po raz drugi nie udało mu się zdobyć tytułu mistrzowskiego Bellatora i nie jest to dla niego dobre. To była dopiero jego druga porażka w MMA i tak jak w przypadku przegranej z Douglasem Limą, jest to porażka, którą chce pomścić.

„Jestem bardzo małostkowy” – powiedział Page. „Wygrał, ale nie w jakiś spektakularny sposób. Miałem cięższe sparingi. Mówię to dlatego, że fizycznie nie mam siniaków, nic mnie nie boli. Nic. Nie czuję się nawet, jakbym stoczył pięciorundową walkę. To chyba najbardziej frustrujące, że przegrałem w taki sposób, że wiem na pewno, że mógłbym lepiej zawalczyć w ten weekend, czułbym się dobrze i byłbym gotowy do walki. Wiem, że on nie może powiedzieć tego samego. To dziwne, że to on wygrał tę walkę. (…) Chcę to odzyskać, więc będę naciskał, pracował, toczył kolejne walki, aż będę w stanie wrócić do tej pozycji.”

Page powiedział, że zamierza wrócić do treningów tak szybko, jak to możliwe, aby załatać dziury w swojej grze. Uważa, że jest na progu punktu zwrotnego, który wyniesie jego grę na inny poziom i powiedział, że powinno to niepokoić każdego zawodnika wagi 170 funtów na świecie.

„Im szybciej dojdę do poziomu, w którym będę w stanie zniweczyć ich próby zniszczenia mnie, tym bardziej będę problematyczny” – powiedział Page. „Wtedy mogę być MVP przez większość walki, a to jest problem dla każdego rywala. Nie obchodzi mnie, jaka to organizacja. Każda osoba, która jest przede mną w mojej wadze, niszczę ją.”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.