Michael Bisping odrzuca propozycję walki z Vitorem Belfortem: „Nie lubię tego faceta i po prostu nie chcę być z nim kojarzony”

givemesport.com

Kiedy wydawało się, że walka rewanżowa między Vitorem Belfortem a Michaelem Bispingiem na UFC Fight Night 127 w Londynie jest do zrobienia i wymaga tylko zgody Anglika, okazuje się, że Bisping nie chce tej walki.

Prezydent UFC Dana White i Vitor Belfort, byli zgodni, aby walka z Michaelem Bispingiem odbyła się na tej gali, byłaby to pożegnalna walka zarówno dla Belforta jak i Bispinga. Brazylijczyk namawiał nawet Bispinga na ten pojedynek, jednak w nowym oświadczeniu przedstawionym we własnym podkaście były mistrz wagi średniej UFC Bisping wyjaśnia, dlaczego do tej walki nigdy nie dojdzie.

„Nie zawalczę z Vitorem Belfortem w Londynie. Nie zawalczę z Vitorem Belfortem w Londynie. Nie zawalczę z Vitorem Belfortem w Londynie. Na 100 procent nie będę z nim walczył. Zero procent szans na to.

Mogę mieć jeszcze jedną walkę lub nie. Chodzi jednak o to, że nie lubię Vitora Belforta. Ludzie oglądający ten film prawdopodobnie mówią: „Spójrz na jego oko, on jest w rozsypce”. Jest to po części powód, dla którego nigdy nie chciałem zrobić podcastu wideo, ponieważ moje oko to ruina i przyczynił się do tego Vitor Belfort, który był naszprycowany koksem. Jest znanym oszustem dopingowym. Nie lubię tego faceta. Uważam go za hipokrytę. To jego ostatnia walka, a on i tak pewnie znowu będzie nabity koksem jak szalony, bo kogo to będzie k**a obchodziło?. „Och, oblałem testy. No i co z tego? Jestem już na emeryturze. Gotowe. Stało się.”

I nie chodzi tylko o to. Dla mnie głównym powodem jest to, że nie lubię tego faceta i po prostu nie chcę być z nim kojarzony i wiem, że gdybyśmy mieli walczyć, to po prostu zamieniłoby się w typowy występ Michaela Bispinga z trash talkiem i wszystkimi tego typu rzeczami podczas ważenia, konferencji prasowej i wszystkim innym. Będę mówił głupoty a nie chcę tego robić.

To jest moja – o ile zawalczę w Londynie – będzie to moja ostatnia walka i chciałbym trzymać się z tym, jak przez większość czasu w swojej karierze. Nie chcę, żeby była to zgorzkniała rywalizacja z facetem, który spowodował u mnie trwałe oszpecenie i że jestem emocjonalnie obciążony. Wolałbym tam wyjść, postawić nogę do przodu, cieszyć się chwilą, walczyć z kimś, kogo szanuję, walczyć z kimś, kto będzie wyzwaniem, kimś kogo darzę szacunkiem i zrobi to z klasą.

Nie chcę być zapamiętany z bycia fi**em i czuję, że Vitor Belfort wydobyłby tę stronę mojej osobowości. To moja ostatnia walka, chcę tam iść i cieszyć się nią. Chcę uchwycić ten moment, chcę żyć chwilą, być pełnym szacunku dla mojego przeciwnika, zasadniczo dziękuję wszystkim fanom z Wielkiej Brytanii za to, że zawsze wspierają moją karierę. . . nie rzucają się i nie kłócą, nie przeklinają, nie zwracają się brzydko do tego faceta i nie zachowują się nieodpowiednio, bo za kilka lat spojrzałbym w przeszłość i żałowałbym tego.”

Wygląda na to, że ciekawie zapowiadający się rewanż między Bispingiem i Belfortem pozostanie jedynie w naszych myślach jako pojedynek, który chcielibyśmy zobaczyć, a do którego nigdy nie dojdzie, przynajmniej na chwilę obecną.

3 thoughts on “Michael Bisping odrzuca propozycję walki z Vitorem Belfortem: „Nie lubię tego faceta i po prostu nie chcę być z nim kojarzony”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.