Krajobraz po bitwie – UFC on FOX 22: VanZant vs. Waterson

mmajunkie.com

Kto tak naprawdę odniósł zwycięstwo a kto powinien wstydzić się swojego występu?

Michelle Waterson dopisała do swojego rekordu bardzo dużo znaczące zwycięstwo. Na UFC on FOX 22 The Karate Hottie poddała Paige VanZant już w pierwszej rundzie. 30-latka kontrolowała pojedynek od pierwszej sekundy kopnięciami trzymając rywalkę na dystans a gdy tylko nadarzyła się okazja, obaliła i poddała duszeniem zza pleców. Dla Michelle to dopiero druga wygrana w UFC, ale mocno windująca jej notowania. W kolejnej walce Waterson mogłaby zawalczyć z Rose Namajunas.

Mickey Gall zaliczył trzecią wygraną w największej organizacji MMA, ale nie oszukujmy się – to pierwsza wygrana z zawodnikiem prawdziwego kalibru czego nie można było powiedzieć o Mike’u Jacksonie i CM Punku. Podopieczny Firasa Zahabiego w drugiej odsłonie naruszył Sage’a Northcutta ciosem a następnie zakończył pojedynek przez poddanie.

Urijah Faber w wymarzony sposób zakończył karierę, walcząc „na swoim terenie” The Kalifornia Kid po dobrym pojedynku pokonał Brada Picketta na punkty. Urijah zaprezentował się podobnie jak w dwóch wcześniejszych bojach, ale teraz walczył z co najmniej o klasę słabszym rywalem i zwyciężył. W ten sposób, po 44 walkach i 10 wygranych w UFC 37-latek zakończył swoją wieloletnią karierę.

Alan Jouban w sobotę podejmował groźnego Mike’a Perry’ego i dobrze poradził sobie z rywalem. Brahma dobrze dostosował gameplan do stylu i możliwości oponenta, Amerykanin ochoczo korzystał z kopnięć, nie wchodził w szalone wymiany a całość została uzupełniona jeszcze o udane sprowadzenia. Po trzech wygranych z rzędu i sześciu zwycięstwach w UFC Jouban może liczyć na mocnego rywala, w kolejnej walce Alan mógłby zmierzyć się z…

Colbym Covingtonem, który na sobotniej gali pokonał Bryana Barbarenę. Amerykanin w swoim stylu męczył rywala presją, mnogością obaleń i solidną kontrolą w parterze. Z sześcioma wygranymi w UFC 28-latek staje się co raz bardziej znaczącym graczem wagi półśredniej.

Leslie Smith zaliczyła znaczące zwycięstwo pokonując mocno faworyzowaną Irene Aldanę. 34-latka walczyła bardzo agresywnie momentami atakując także mniej konwencjonalnie (obrotowe łokcie) i w ostatecznym rozrachunku odprawiając rywalkę decyzją sędziów. W kolejnym boju Leslie mogłaby zawalczyć z

Eddie Wineland zdaje się przeżywać swoją drugą młodość, po znokautowaniu Frankiego Saenza 32-latek zastopował ciosami także Takeyę Mizugakiego. W ten sposób Amerykanin umacnia swoją pozycję w TOP15 wagi koguciej i wraca do walki o wyższe cele w dywizji. W kolejnej walce Wineland mógłby zmierzyć się z Pedro Munhozem.

Paige VanZant poniosła drugą porażkę w UFC przegrywając przez poddanie z Michelle Waterson. Zawodniczka Team Alpha Male w żaden sposób nie zagroziła rywalce, w stójce była dystansowana kopnięciami a w parterze szybko pozwoliła na wejście za plecy i w konsekwencji na zapięcie duszenia. W kolejnym boju VanZant mogłaby zawalczyć z Randą Markos.

Również Sage Northcutt nie zaliczy sobotniego wieczoru do udanych, 20-latek przegrał walkę z Mickeyem Gallem. Northcutt nie poradził sobie w starciu z zapasami i parterem rywala w efekcie czego w drugiej rundzie musiał odklepać duszenie zza pleców. Po walce młody zawodnik zapowiedział powrót do kategorii lekkiej, w której zaczynał swoją przygodę w UFC.

Brad Pickett przegrywając walkę z Urijahem Faberem zaliczył piątą porażkę w sześciu ostatnich walkach, ale nie zostanie zwolniony, ponieważ był częścią pożegnalnej walki zawodnika Team Alpha Male. Nie ulega jednak wątpliwości, że w kolejnym pojedynku Anglik zawalczy o kontrakt a jego przeciwnikiem będzie ktoś spoza czołowej piętnastki.

Mike Perry zaliczył pierwszą w karierze przegraną ulegając na punkty Alanowi Joubanowi. Platinum nie potrafił sobie poradzić z dobrze przygotowanym do walki Joubanem, który dobrze rozpracował styl walki 25-latka. Pamiętajmy jednak, że Mike ma dopiero 25-lat i jeszcze sporo czasu na rozwój.

Cole Miller zaprezentował się bardzo słabo w starciu z Mizuto Hirotą. Amerykanin został kompletnie zdominował w parterze i nie potrafił w żaden sposób zagrozić rywalowi. 32-latek pozostaje bez zwycięstwa od stycznia 2014r. co stawia go w bardzo trudnej sytuacji.

W nieciekawym położeniu znajduje się też Takeya Mizugaki. Wygrywając piątą z rzędu walkę w UFC dwa lata temu Japończyk na pewno nie spodziewał się, że dzisiaj będzie miał na koncie cztery przegrane (każdą przed czasem) w pięciu ostatnich bojach. Kolejna porażka poskutkuje zwolnieniem z UFC.

Na krawędzi stoi także James Moontasri. Moonwalker przegrał na punkty pojedynek z Alexem Morono i jest to jego trzecia porażka w czterech ostatnich walkach.

A co Wam najbardziej zapadło w pamięć? Kto zasługuje na wyróżnienie?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.