Khamzat Chimaev wygrał wojnę z Gilbertem Burnsem w elektryzującym pojedynku na UFC 273

Jest wiele dobrych i wiele wspaniałych walk, ale Khamzat Chimaev i Gilbert Burns stoczyli wyjątkowy i niesamowicie zacięty pojedynek, który zainteresowaniem przebił dwa główne starcia o mistrzowskie pasy.

Na UFC 273 Chimaev (11-0 MMA, 5-0 UFC) pokonał Burnsa (20-5 MMA, 13-5 UFC) przez jednogłośną decyzję (29-28, 29-28, 29-28) w emocjonującym thrillerze wszech czasów. Walka w wadze półśredniej była częścią głównej karty gali pay-per-view w Vystar Veterans Memorial Arena w Jacksonville na Florydzie.

Pierwsza runda potoczyła się tak, jak wiele walk Chimaeva w przeszłości. Szybko przeniósł walkę do parteru. Jednak w przeciwieństwie do innych przeciwników w UFC, Burns potrafił wykorzystać swój grappling, aby wrócić do stójki. Burns zaczął odnosić sukcesy w boksie. Chimaev zadał jednak potężny cios, który powalił Burnsa pod koniec rundy i rozciął głowę Brazylijczyka. Burns przetrwał atak, ale do końca rundy sprawiał wrażenie zamroczonego.

Rozpoczęła się druga runda, a Burns nie miał problemów z utrzymaniem równowagi. Jego uderzenia były celne, ale Chimaeva również. Obaj mieli swoje momenty, walcząc zaciekle. Tłum był podekscytowany, a okrzyki nierzadko nakładały się na siebie i tworzyły nierozróżnialny ryk. W ostatnich minutach doszło do dramatycznej sytuacji, kiedy to Chimaev ogłuszył Burnsa, po czym sam przyjął potężny cios. Chimaev był oszołomiony. Kolejny potężny cios Burnsa powalił Chimaeva na deski. Szwed jakimś cudem chwycił Burnsa i powalił go na matę, ale wciąż był zamroczony.

Gdy zabrzmiał ostatni gong, Chimaev położył się na Burnsie, ale nie chciał go puścić. Burns zepchnął go z siebie, a Chimaev wymierzył mu cios otwartą dłonią – wszystko to już po gongu. Chimaev potknął się i wrócił do swojego narożnika.

W 3. rundzie obaj zawodnicy byli wyczerpani. Chimaev rozpoczął długą ofensywę zasypując rywala ciosami pod siatką, ale Burns zrobił na tyle dużo, że nie wydawało się, aby walka była bliska przerwania. Przez resztę rundy i obaj panowie mieli swoje momenty. Wymieniali się cios za ciosem, ale widać było, że nie mogą się powstrzymać, by nie sięgnąć po pojedyncze kombinacje ciosów. Tłum oglądał bój na stojąco. Szalona wymiana ciosów zwieńczyła to widowisko, a ostatni gong wywołał gromkie brawa i decyzja została odczytana na korzyść Chimaeva.

Khamzat Chimaev pokonał Gilberta Burnsa przez jednogłośną decyzję (29-28, 29-28, 29-28)

Dzięki zwycięstwu Chimaev nadal pnie się w górę drabinki UFC w kierunku tytułu mistrzowskiego. Burns był powszechnie uważany za skok w górę dla „Borz’aa”, który wygrał już wszystkie swoje pięć walk w UFC. Jego pozostałe zwycięstwa w UFC to wygrane nad Johnem Phillipsem, Rhysem McKee, Geraldem Meerschaertem i Li Jingliangiem – wszystkie przed czasem.

Przed UFC 273, prezydent organizacji Dana White powiedział, że jeśli Chimaev wygra, to organizacja prawdopodobnie zestawi go z Colbym Covingtonem w głównym wydarzeniu na gali transmitowanej w ABC. Nie podano jednak terminu tej walki.

Dla Burnsa jest to dopiero druga porażka w wadze półśredniej w UFC. Pierwszą poniósł w nieudanej walce o tytuł z Kamaru Usmanem na UFC 258 w lutym 2021 roku. Przed sobotnią walką, zwyciężył przez jednogłośną decyzję nad Stephenem Thompsonem na UFC 264 w lipcu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.