Kevin Lee pokonał Edsona Barbozę przed czasem w walce wieczoru gali UFC Fight Night 128

Patrick Smith/Zuffa LLC/Zuffa LLC via Getty Images

Kevin Lee pokonał Edsona Barbozę przez TKO w piątej rundzie po interwencji lekarza, ale przez niemal całą walkę dominował w starciu z Brazylijczykiem głównie zapaśniczo po znakomitych obaleniach i pracy w parterze.

Barboza rozpoczął pierwszą rundę od kopnięcia na które Lee odpowiedział tym samym po czym poszedł po obalenie i natychmiast przeszedł do pełnego dosiadu zasypując Barbozę potężnymi ciosami z góry na które Edson nie był w stanie odpowiedzieć.

Druga runda rozpoczęła się również od akcji zapoczątkowanej przez Barbozę, który rzucił się po obalenie, ale bezskutecznie. Zupełnie inaczej wyglądało to w wykonaniu Lee, który obalił Barbozę i reszta rundy wyglądała podobnie do poprzedniej z dominacją Kevina w parterze. Ciosy Lee były bardzo mocne i solidnie rozbiły Brazylijczyka.

W trzeciej rundzie Barboza zaatakował mocnym kopnięciem na tułów, ale Lee bardzo szybko mu się zrewanżował. Lee ponownie zaatakował, że Barboza przetrwał i odpowiedział kopnięciem na głowę, które wstrząsnęło Amerykaninem i sprawiło mu spore problemy. Bardzo mądrze Lee odwołał się do swoich umiejętności zapaśniczych obalając Barbozę jakby od tego zależało jego życie i wynik tej walki.

W czwartej rundzie Barboza zaatakował kilkoma wysokimi kopnięciami, ale Lee kapitalnie je przyjął i zrobił to, co wychodzi mu najlepiej czyli obalił przeciwnika. Barboza podobnie jak w poprzednich rundach był bezbronny wobec znakomitych zapasów Lee i potężnych ciosów, którymi rozbijał Edsona.

W finałowej piątej rundzie Lee wyprowadził wiele ciosów, które jeszcze bardziej rozbiły i porozcinały Barbozę. Brazylijczykowi udało się jednak obronić próbę obalenia ze strony Amerykanina, ale sędzia wstrzymał walkę, aby lekarz obejrzał rozcięcie Barbozy i tutaj dobiegła końca walka, ponieważ lekarz nie dopuścił Barbozy do dalszej rywalizacji.

Ostatecznie walka zakończyła się w czasie 2:18 piątej rundy przez TKO (interwencja lekarza) i zwycięstwem Kevina Lee.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.