Justin Gaethje uważa, że Conor McGregor w końcu zyskał pewność siebie, aby się z nim zmierzyć

Justin Gaethje Instagram

Justin Gaethje wciąż wierzy, że może być następnym przeciwnikiem Conora McGregora, ponieważ według niego, Irlandczyk w końcu ma pewność siebie, by z nim walczyć.

Gaethje wielokrotnie rzucał wyzwanie McGregorowi zanim „The Notorious” wrócił do Oktagonu na UFC 246. Po wygranej, „The Highlight” uważa, że walka z nim nadal ma sens. John Kavanagh powiedział, że pomysł pojedynku McGregora z Gaethje w wadze półśredniej również najbardziej mu się podoba ze wszystkich możliwych opcji jako następna walka.

„Ostatecznie ten gość podejmuje własne decyzje i myślę, że teraz ma większą pewność siebie „, powiedział Gaethje w Punchlines Podcast. „Potrzebował zwycięstwa. Więc tak, myślę, że teraz będzie ze mną walczył.”

Chociaż Justin Gaethje twierdził, że należy mu się również walka o pas wagi lekkiej, zdaje sobie sprawę z tego, że może nie być następny w kolejce. Niedawno szef UFC Dana White powiedział, że Gaethje odrzucił kilka propozycji walk.

Gaethje wie, że wygranie trzech walk z rzędu może nie wystarczyć. Dlatego walka z McGregorem ma dla niego sens.

„Nie muszę zostać pominięty. Jestem w trakcie rozmowy. Nie tak dawno temu przegrałem dwa razy. I, niestety, to mnie cofnęło i daje to tym ludziom argument w negocjacjach dotyczących tej sprawy.

To jest do bani rywalizować tak mocno jak ja i wkładać w to tak wiele jak ja, a mimo to być pomijanym z powodu pieniędzy lub polityki. Ostatecznie, jeśli nadal będziesz wygrywał, to kto wie. Będę walczył ponownie, a jeśli wygram, jeśli kogoś znokautuję, nie będą mogli mi odmówić”.

Chociaż Justin Gaethje uważa, że walka Conora McGregora ma sens, wie, że być może przegapił swoją szansę, nie będąc po drugiej stronie Oktagonu podczas gali UFC 246.

„Aby być supergwiazdą, trzeba wygrywać i mieć coś specjalnego. Mam nadzieję, że nokautowanie ludzi jest czymś wyjątkowym, ponieważ nie mogę się sprzedać będąc inną osobą przed kamerą i inną osobą poza kamerą…

Ostatecznie, myślę, że na dłuższą metę może to się obrócić przeciwko mnie, że po prostu nie poszedłem tą drogą. Mogłem tam być (na UFC 246). Mogłem być w pierwszym rzędzie, mogłem zrobić scenę, ale nie wiem. Być może przegapiłem okazję, bo mnie tam nie było.”

Rywalizacja o pojedynek z Conorem McGregorem staje się coraz bardziej zacięta. Kandydatów jest kilku, więc Justin Gaethje nie będzie miał łatwej drogi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.