Jon Jones zdradza szczegóły na temat proponowanej walki ze Stipe Miocicem, a także ujawnia możliwą datę i miejsce walki

Jon Jones w ciągu ostatniego roku z przerwami, często wypowiadał się w mediach społecznościowych, ale jego wypowiedzi były ograniczone do limitu znaków – kilka tweetów tu i tam, które później były usuwane.

Jednak w piątek na gali CES MMA 68 w Fargo, Jones (26-1 MMA, 20-1 UFC) dołączył do komentatorów organizacji, Pata Sullivana i Toma Lawlora, podczas transmisji UFC Fight Pass. Jones opowiadał o wydarzeniu i swoim koledze z drużyny Maurice Greene’ie, który walczył później w głównym pojedynku, ale także odpowiedział na kilka pytań dotyczących jego samego.

Od miesięcy fani i portale branżowe dyskutują o pojedynku Jonesa z byłym mistrzem UFC w wadze ciężkiej Stipe Miocicem, ale harmonogram, przynajmniej według wiedzy publicznej, jest niejasny. W czwartek na Instagramie Jones stwierdził, że „UFC prowadzi małe gierki”. Ale w piątek przedstawił inne spojrzenie na to, co spowodowało opóźnienie walki.

„Początkowo słyszałem, że będzie to lipiec” – powiedział Jones. „Kiedy Stipe dostał tę datę, słyszałem, że robił dużo podnoszenia ciężarów, a nie dużo treningów MMA. Chciał pokazać się z jak najlepszej strony. Szanuję to. To wielki mistrz. Zasługuje na to. Myślę, że prosił o 24 września. Mam nadzieję, że odbędzie się to w Las Vegas. Od dwóch lat trenuję trzy razy dziennie. Jestem już tak blisko, dlaczego nie poczekać jeszcze trochę? Jestem podekscytowany wrześniem”.

UFC nie ogłosiło jeszcze publicznie wydarzenia, które odbędzie się 24 września.

Jones nie walczył od 27 miesięcy, odkąd obronił swój ówczesny tytuł mistrza wagi półciężkiej UFC przeciwko Dominickowi Reyesowi. W ciągu tych miesięcy Jones zwakował tytuł, wdał się w bardzo publiczną kłótnię z prezydentem UFC Daną White’em na temat płac zawodników, zatrudnił nowych menadżerów, ogłosił przejście do wagi ciężkiej, został aresztowany za przemoc domową (choć zarzuty zostały później wycofane) i rozstał się ze swoim wieloletnim klubem Jackson-Wink MMA.

Mimo że Jones nie bierze udziału w walkach w klatce, nadal pokazuje swoją przemianę ciała na filmach treningowych umieszczanych na swoich profilach w mediach społecznościowych. Większość jego przygotowań odbywała się w jego domowej siłowni, z przerwami w innych klubach w całych Stanach Zjednoczonych. W ostatnich tygodniach Jones poczynił dalsze postępy, robiąc treningi z innymi dużymi zawodnikami z całego kraju – w tym kilkoma wychowankami UFC.

„Postanowiłem zrobić coś swojego i odejść z Jackson Wink” – powiedział Jones. „Zacząłem trenować w oryginalnym budynku Jacksona. Po prostu gromadzę zawodników wagi ciężkiej z całego kraju. Pojawił się Yorgan De Castro. Przyszedł Mike Rodriguez, który będzie walczył na następnej karcie u was. Mamy Maurice’a Greene’a, który będzie walczył na waszej karcie. Po prostu wielu zawodników wagi ciężkiej.

Każdy może przyjechać do Albuquerque i wziąć udział w dobrym treningu. To było po prostu wspaniałe. Wspaniale było oddać się temu sportowi, podzielić się swoją wiedzą. Wspaniale jest być w pewnym sensie bardziej trenerem. Uwielbiam to. Jestem bardzo szczęśliwy, że mogę się odwdzięczyć. Po prostu czuję się dobrze i bardzo mi się to podoba”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.