Jeremy Stephens planuje brutalne widowisko w starciu z Yairem Rodriguezem

Jason Franson / TT / NTB Scanpix

Jeremy Stephens będzie szukał sposobu na powrót na ścieżkę zwycięstw, kiedy skrzyżuje rękawice z Yairem Rodriguezem w walce wieczoru gali UFC Fight Night 159, która odbędzie się w ten weekend w Meksyku.

Jeremy Stephens ma za sobą dwie porażki z rzędu w pojedynkach z Jose Aldo przez TKO w pierwszej rundzie i Zabitem Magomedsharipovem przez decyzję. Choć Lil Heathen wkracza na wrogie terytorium, by walczyć z Meksykaninem, Stephens nie martwi się o to. Zamiast tego uważa, że jego doświadczenie będzie zbyt duże dla Rodrigueza i będzie starał się go zawstydzić.

„To dzieciak. On jest chamaco (chłopiec w języku hiszpańskim), a ja mężczyzną. Walczę jak mężczyzna. Nie uciekam. Jestem tu po to, by skopać mu tyłek. Jestem tu, żeby go zawstydzić i wskazać mu każdy krok na tej drodze”.

Jednym z powodów, dla których Jeremy Stephens jest tak pewny siebie, jest to, że uważa, iż jego umiejętności będą głównym czynnikiem z którym Rodriguez nie będzie w stanie sobie poradzić. Wie, że będzie miał przewagę w zapasach i planuje wykorzystać ją, aby przypomnieć Rodriguezowi jego przegraną walkę z Frankiem Edgarem.

„Yair nie potrafi walczyć w zapasach. Ma kłopoty. Zamierzam zrobić mu slam na głowę i rozciąć go. Myśli, że Frankie Edgar podbił mu oko? Poczekaj, aż ja go rozetnę”.

Yair Rodriguez (11-2) ma za sobą zwycięstwo przez KO w piątej rundzie w walce z Chanem Sung Jungiem, a przedtem przegrał przez TKO w drugiej rundzie z Frankiem Edgarem po interwencji lekarza. Wcześniej El Pantera miał serię sześciu zwycięstw z rzędu w UFC.

Jeremy Stephens planuje nie tylko zadawać ciosy, które doprowadzą do rozcięcia, ma także złe, brutalne zamiary wobec Yaira Rodrigueza.

„Yair potrzebował półtora tygodnia, aby podpisać kontrakt. Znasz go w kwestiach podpisywania kontraktów. Chłopcze, on zawsze ich unika, unika cały czas, za każdym razem. Powiedzieli mu, a ja natychmiast się zgodziłem. Chciałem walczyć na wysokości, chciałem tu przyjechać. Znam ten typ fanów i wszystko, co wnoszą do rywalizacji.

To nowa podróż i doświadczenie, które przyjmuję. Cieszę się każdą minutą. Jestem zrelaksowany, zachowuję stoicki spokój i nie mogę się doczekać, żeby rozgnieść jego mózg o matę w sobotni wieczór”.

Jak widać, mimo zapewnień o tym, że jest spokojny i zrelaksowany, Jeremy Stephens bardzo poważnie i wręcz wrogo podchodzi do tej walki. Znając styl walki obydwu zawodników, zapowiada się bardzo ciekawe widowisko w którym Yair Rodriguez również pokaże swoje umiejętności.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.