Jan Błachowicz twierdzi, że będzie lepszy od Glovera Teixeiry w każdym aspekcie. Mistrz zdradza plany przejścia do wagi ciężkiej

Cassiano Correia / Shutterstock.com

Jan Błachowicz w swojej drugiej obronie tytułu mistrza wagi półciężkiej zmierzy się z wieloletnim pretendentem Gloverem Teixeira, który może okazać się trudnym wyzwaniem. Mistrz twierdzi jednak, że posiada wszelkie umiejętności potrzebne do odniesienia kolejnego zwycięstwa.

Po tym jak Błachowicz pokonał Israela Adesanyę na UFC 259, broniąc po raz pierwszy swój pas, wiedział, że Teixeira będzie jego następnym przeciwnikiem. Błachowicz wie, że Brazylijczyk zasługuje na kolejną szansę na zdobycie tytułu z uwagi na jego pięć zwycięstw z rzędu w UFC, ale kiedy obydwaj spotkają się w Oktagonie, mistrz jest przekonany, że będzie lepszy niż Teixeira w każdym aspekcie walki.

„On ma dobry boks, ale używa go, aby zbliżyć się do ciebie i wtedy sprowadza cię do parteru. W tej walce to ja będę gościem, który chce walczyć w stójce, a on będzie próbował mnie obalić” – powiedział Błachowicz w programie Just Scrap Radio na BJPENN.com. „Moje jiu-jitsu jest dobre, nawet lepsze niż to, które on ma, więc jeśli będzie próbował mnie obalić, to nie będzie łatwo mnie poddać. Będzie musiał być ostrożny, może ja spróbuję go obalić. W każdym elemencie gry jestem lepszy.”

Chociaż Jan Błachowicz już wie, że jego następną obroną tytułu będzie walka z Teixeirą, nie jest pewien kiedy to nastąpi. Pierwotnie powrót był planowany w listopadzie lub grudniu po spędzeniu czasu ze swoim pierworodnym. Błachowicz wie jednak, że gdy tylko przestanie świętować ostatnią wygraną, zacznie pojawiać się głód rywalizacji i chęć powrotu.

„W tej chwili, mam w planach powrót do Oktagonu po pół roku. Wiesz, może po dwóch tygodniach, kiedy przestanę świętować, może zachce mi się wrócić wcześniej”.

Jeśli Błachowicz pokona Teixeirę w tym roku, wierzy, że czeka go jeszcze tylko jedna lub dwie walki zanim przejdzie do wagi ciężkiej. Celem byłoby uzyskanie natychmiastowego pojedynku o pas i próba zostania podwójnym mistrzem. Mimo to, mówi, że nie miałby nic przeciwko temu, aby pracować nad swoją własną drogą do wagi ciężkiej.

„Dwie, może trzy obrony tytułu. Zobaczymy” – podsumował Błachowicz. „Może UFC da mi dobrą ofertę, może będzie wcześniej. Jeśli miałaby się pojawić możliwość otrzymania natychmiastowego pojedynku o pas, to byłoby to dla mnie najlepsze rozwiązanie. Jednak, pracowałbym nad swoją drogą w górę, ale to jest pieśń przyszłości.”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.