Jairzinho Rozenstruik chce stoczyć świetną walkę z Augusto Sakai’em, rehabilitując się za poprzednią porażkę

Gregory Payan/Associated Press

Jairzinho Rozenstruik nie był zadowolony z tego jak zawalczył w swoim ostatnim pojedynku i zamierza pokazać się w następnej walce z lepszej strony.

W głównym starciu gali UFC Fight Night 186 w lutym, Rozenstruik przegrał przez decyzję z Cirylem Gane w bardzo słabej walce. Obaj panowie rzadko zadawali uderzenia, a Rozenstruik wprost powiedział, że był rozczarowany swoim występem i cieszy się z szybkiego powrotu do akcji.

„Nie mogłem się rozluźnić w tej walce,” powiedział Rozenstruik w Just Scrap Radio na BJPENN.com. „Wciąż się poprawiam i ciężko trenuję, dostałem kolejną szansę, żeby to naprawić i nie mogę się doczekać 5 czerwca. Nie tylko z powodu przegranej, ponieważ gdybym wygrał, chciałem szybkiego powrotu.”

Po przegranej, Rozenstruik powiedział szefostwu UFC, że chce szybkiego powrotu do rywalizacji i jego życzenie zostało spełnione. Pochodzący z Surinamu zawodnik będzie bohaterem walki wieczoru gali UFC Fight Night 189 w sobotę, mierząc się z Augusto Sakai’em. To nie jest przeciwnik, o którego Rozenstruikk prosił, ale wie, że musi po prostu wrócić na ścieżkę zwycięstw.

„On jest gościem z pierwszej piętnastki, a ja będę walczył z każdym z pierwszej piętnastki. Chcę walczyć częściej, więc nie ma znaczenia kto to będzie. Tak długo, jak będę walczył w Oktagonie i pokażę się z dobrej strony. To jest to, co chcę zrobić, ciężko trenuję. Kiedy przegrywasz walkę, coś jest nie tak, więc wróciłem do pracy i poprawiłem się, aby upewnić się, że to się nie powtórzy.”

Wchodząc do walki, Jairzinho Rozenstruik jest świadomy, że potrzebuje tylko jednego ciosu, który trafi idealnie w cel, aby wygrać starcie. Przygotowuje się jednak na to, że Brazylijczyk będzie próbował go obalić, mimo że Sakai jest stójkowiczem.

Ostatecznie Rozenstruik nie martwi się o skończenie. Jeśli w ten sposób wygra, to się na to godzi, bo zależy mu tylko na zwycięstwie.

„On też jest uderzaczem. Chcę dać z siebie wszystko i zrobić to dobrze dla siebie, moich fanów i rodziny. W tej chwili liczy się tylko wygrana i nie ma znaczenia jak zakończy się walka… Każdy, kto ze mną walczy, chce mnie załatwić. 5 czerwca to będzie wielki dzień.”

Jeśli Rozenstruik odniesie zwycięstwo, celem jest kolejna szybka walka z przeciwnikiem z pierwszej piątki. Cel dla „Bigi Boy’a” pozostaje niezmienny – dojść do walki o tytuł i ostatecznie zawalczyć o pas.

„Wygrana tylko utrzymuje mnie w tym miejscu, w którym jestem. Po tej walce chcę szybko wrócić do akcji, a potem wejść do pierwszej dwójki, pierwszej trójki.”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.