Francis Ngannou ponownie rzucił wyzwanie Alexandrowi Volkovowi

Francis Ngannou Instagram

Pretendent do tytułu wagi ciężkiej UFC Francis Ngannou rzucił wyzwanie Alexandrowi Volkovowi po jego zwycięskiej walce na gali UFC Fight Night 163 w Moskwie na której pokonał przez jednogłośną decyzję Grega Hardy’ego.

Alexander Volkov wygrał pojedynek pewnie pokonując Grega Hardy’ego po trzech rundach walki co-main event. Po walce, Francis Ngannou umieścił na Twitterze wpis w którym zaproponował Rosjaninowi walkę.

„Dobra robota Volkov. Zróbmy to teraz i proszę nie odrzucaj tego ponownie. #UFCMoscow #UNCROWNEDCHAMP”.

Ngannou starał się o walkę z Volkovem po tym, jak Junior dos Santos wycofał się z pojedynku z Rosjaninem z powodu zakażenia gronkowcem. Zamiast tego, UFC dała szansę Hardy’emu, po czym Ngannou wyraził swoje niezadowolenie z decyzji UFC o odrzuceniu jego propozycji walki, o którą prosił.

Teraz, gdy Volkov pokonał Hardy’ego, a Ngannou nadal poszukuje przeciwnika, zestawienie ich wydaje się sensownym krokiem. Walka ta mogłaby wyłonić pretendenta do pojedynku o pas.

Francis Ngannou ma obecnie za sobą trzy zwycięstwa przez nokauty w pojedynkach z Cainem Velasquezem, Curtisem Blaydesem i Juniorem dos Santosem. Kameruńczyk zajmuje aktualnie drugie miejsce w rankingu dywizji ciężkiej UFC. Jeśli chodzi o Alexandra Volkova, to po czterech zwycięstwach  z Timothym Johnsonem, Royem Nelsonem, Stefanem Struve i Fabricio Werdumem oraz przegranej z Derrickiem Lewisem – zajmuje siódme miejsce w rankingu. Dla Ngannou sensowna byłaby walka z Volkovem na debiutanckiej gali UFC we Francji w 2020 roku.

Ngannou zasługuje na walkę o tytuł z mistrzem wagi ciężkiej Stipe Miocicem, ale pierwszeństwo będzie miał były mistrz Daniel Cormier, któremu obiecano trzecią walkę z Miocicem. Walka ta nie jest jeszcze zestawiona z powodu kontuzji, więc w międzyczasie Ngannou będzie musiał walczyć z kimś innym. Ponieważ Volkov nie doznał większych obrażeń w walce z Hardym, pojedynek z Ngannou w ciągu najbliższych kilku miesięcy ma sens dla obydwu zawodników.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.