Fight24 – Z przymrużeniem oka: odcinek 111

Po raz pierwszy przymrużamy oko w nowym, 2014 roku. I od razu zaczynamy od tego co w polskim MMA piszczy, a piszczy niemało. Ponadto: nowo obrane plany Władimira Kliczko, pokrzyżowane plany Tomasza Adamka i nieco zmienione plany Roya Jonesa. Na koniec „Święta wojna – Holy kontra waginosceptycy” z widokiem na „pokój zwierzeń”.

Na polskiej i nie tylko polskiej scenie MMA wychynął nowy, jędrny talent. „Zawodnik”, który wykoncypował, że aby zaistnieć w szerszej świadomości niezbyt świadomych fanów MMA wystarczy tylko (opcjonalnie): koksować, najmanować, ozdabiać, konfabulować lub po prostu błaznować, a przede wszystkim być „znanym z internetu”. Panie i Panowie Michał (Michel?) „Mikey Tiger” Piszczek! Sam siebie określający mianem „Polish MMA Legend”, jedyny zawodnik, który, każdy ze swoich 14 pojedynków klubowych („semi-pro”?) wygrywał w pierwszej rundzie zarówno przez „tapout” jak i nokaut, czarny pas BJJ (bezradny w parterze jak ministrant przy proboszczu) i czarny pas kickboxingu odwracający się tyłem do przeciwnika (jak… no nie ważne), otrzymuje propozycje za propozycją. Zakontraktowali go już włodarze polskiej organizacji z siedzibą w Irlandii – Celtic Gladiator oraz organizatorzy marcowej gali Fight Exclusive Night 2 we Wrocławiu, gdzie mierzyć się będzie z Januszem Dylewskim. Chodzą słuchy, że jeszcze dwie inne polskie organizacje MMA również są zainteresowane podpisaniem z nim kontraktu. Szałowo. W zasadzie, to możemy być pewni, że w niedługim czasie na polskiej scenie MMA pojawi się całe mnóstwo takich „piszczków”. Model się sprawdził. Może nawet ja się załapię…

Niedługo trzeba było czekać na oświadczenie Władimira Kliczki odnośnie pasa mistrzowskiego WBC, który został odebrany jego bratu. Władimir z całą stanowczością stwierdził, że włącza się do walki o ww. pas, bo jego marzeniem jest przywrócić go do rodziny Kliczko. Ciekawe jakby wyglądały wtedy obrony, gdyby Władimir do swoich pasów WBA, WBO i IBF dołożył pas WBC? Można się domyślać, że obowiązkowi pretendenci zdążaliby osiwieć i okopać się na swoich pierwszych miejscach, bo Władimir do końca kariery byłby zajęty dobrowolnymi obronami z przeciwnikami, na których bez problemu i z powodzeniem mógłby się kłaść.

Okazuje się, że Witalij Kliczko pokrzyżował plany także naszemu Tomkowi Adamkowi. Który już zasadzał się na niego by odebrać mu pas WBC, ale tak się jakoś niefortunnie złożyło, że dzień później Witalij ten pas utracił z urzędu. Adamek jednak nie stracił rezonu i w wypowiedzi dla „Faktu” stwierdził: „Witalija już nie dopadnę, ale został jego brat”. No tak. Tyle, że jeśli Władimir sięgnie po pas WBC, zanim Tomkowi uda się go „dopaść” to marne szanse. No, chyba że Tomek zaproponuje użyczenie swoich pleców Władimirowi, aby ten mógł się na nich wygodnie rozłożyć, to wtedy może będzie jakaś szansa stać się pretendentem w dobrowolnej obronie.

Roy Jones Junior z uwagi na kontuzje Andersona Silvy zmienił obiekt pożądania i skierował swoje krocze… eee znaczy oczy, w stronę Nicka Diaza. RJJ jest przekonany, że walka ta przyciągnęłaby ogromną rzeszę kibiców obydwu dyscyplin. Oczywiście proponuje aby starcie odbyło się na zasadach boksu zawodowego, bo przecież zawodnicy MMA znają przynajmniej podstawy boksu a on sam nie ma bladego pojęcia o „przytulaniu się” w parterze.

Ojciec jedenaściorga dzieci Evander Holyfield bierze udział w 13 serii brytyjskiej wersji programu Big Brother Celebrity. Jeszcze przed wejściem do „Domu Wielkiego Brata” Evander uspokoił wszystkich biorących udział mówiąc, że nikogo nie uderzy, bo nigdy nie bije za darmo. A będąc już w programie dość dosadnie, w rozmowie z inną uczestniczką, wyraził swoje zdanie na temat homoseksualistów. Mówiąc m.in. „że te nienormalne i że przecież skłonności homoseksualne można leczyć”, powołał się też na wymowny przykład –  „Jeśli rodzisz się z krzywą nogą, to co robisz? Idziesz do lekarzy a oni Ci tę nogę naprawiają”. Na głowę Holyfielda posypała się cała lawina krytyki ze strony widzów a on sam został wezwany na dywanik do „pokoju zwierzeń” i otrzymał ostrą, stanowczą reprymendę słowną i ostrzeżenie aby już nigdy więcej nie wypowiadał się w programie w ten sposób. Evander bronił się mówiąc, że wyrażał tylko własne zdanie, ale ostatecznie zgodził się dostosować. Osobiście jestem jednak pewien, że „Holy” jeszcze nie skończył, a walka z polityczną poprawnością stanie się jego nową pozasportową pasją. Zresztą co się będziemy oszukiwać. Pomimo płaszczyka monstrualnego oburzenia, tego typu kontrowersje są wodą na młyn producentów programu i poza kamerami zacierają oni ręce tak, że prawdopodobnie wytarli już sobie nawet linie papilarne.

 

 

Jędrzej Kowalik
www.fight24.pl

5 thoughts on “Fight24 – Z przymrużeniem oka: odcinek 111

  1. RJJ już mnie wkurza tym ciągłym paplaniem o walce z z kimś z UFC. Najpierw Silva teraz Diaz… weź Ty się chłopie ogarnij i albo zacznij walczyć, albo przestań ciągle chrzanić. Ciekawe, jak nie Diaz to kto inny może Velasquez?

    Piszczek… czytałem już o nim co nieco i niezły kolo z niego hahaha zamozwańczy miszcz klatek i ringów na całym świecie. Gość jest śmieszny i dziwie się organizatorom, że zwrócili się właśnie do niego podczas gdy w Polsce mamy o wiele bardziej utalentowanych i bardziej rozgarniętych młodych zawodników.

  2. Tyson jeździ po całym świecie robiąc cyrk objazdowy, Roy Jones albo wiecznie gada o walce z kimś z UFC albo wdzięczy się jak panienka do miliarderów rosyjskich a biedny Holy nie może sobie nawet pedałów skrytykować 😉 Takich oto czasów dożyliśmy.

  3. Ten Piszczek to naprawdę dureń jakich mało. Nie dobrze się dzieje że go tak wszyscy teraz kontraktują jak leci. Tym pajacowaniem przynosi wstyd Polsce i Polskiemu MMA i powinien być za to ostro potępiony moim zdaniem. A tu proszę propozycja za propozycją. Byłbym za tym żeby zbojkotować te gale na której wystepuje ale tak się oczywiście nie stanie, bo wszyscy poleca obejrzeć nowego Najmana. Rece opadają.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.