Derrick Lewis zdemolował Chrisa Daukausa, bijąc rekord nokautów podczas UFC Fight Night 199

Jeff Bottari/Zuffa LLC

To był powrót starego dobrego Derricka Lewisa w starciu z Chrisem Daukausem na gali UFC Fight Night 199.

Chcąc odbić się po przegranej walce o tymczasowy tytuł wagi ciężkiej z Cirylem Gane, Lewis zmierzył się z Chrisem Daukausem w UFC Apex w Las Vegas. Lewis (26-8 MMA, 17-6 UFC) po obietnicy nokautu był cierpliwy na początku walki, ale później się rozkręcił i znalazł sposób na skończenie Daukausa (12-4 MMA, 4-1 UFC).

Po rozpoczęciu walki zawodnicy wagi ciężkiej zaczęli się wzajemnie wyczuwać. Daukaus krążył po zewnętrznej, a Lewis szedł do przodu. Pierwsze ciosy w walce padły ze strony Daukausa, który zaatakował kombinacją ciosów, ale Lewis nie dał się zaskoczyć. Lewis zadał następnie kilka ciosów, ale nic nie weszło.

Po próbie switch kicka, Lewis ruszył z serią ciosów, kilkakrotnie trafiając Daukausa. Sędzia Mark Smith podszedł bliżej, aby kontrolować akcję, ale Daukaus zdołał na chwilę chwycić Lewisa. Sekundę później Lewis uwolnił się i kontynuował zasypywanie rywala ciosami, aż w końcu jeden z nich trafił czysto w głowę Daukausa i zakończył walkę.

Derrick Lewis pokonał Chrisa Daukausa przez nokaut (uderzenia) – runda 1, 3:36

Derrick Lewis jest teraz na szczycie listy rekordów UFC pod względem największej liczby nokautów w historii organizacji (13).

„Czarna Bestia” wraca na ścieżkę zwycięstw z kolejnym efektownym skończeniem. Sobotnia wygrana nad Daukausem była jego drugą w 2021 roku, dzięki czemu wciąż należy do elity wagi ciężkiej. Mimo, że w poprzedniej walce przegrał z Cirylem Gane, Lewis wyglądał jak ten sam stary dobry zawodnik, który przed UFC 265 stoczył cztery zwycięskie walki z rzędu.

Daukaus odchodzi z pierwszą porażką w swojej karierze w UFC. Przed walką z Lewisem, Daukaus wygrał cztery walki z rzędu, w tym z Alekseiem Oleinikiem i Shamilem Abdurakhimovem na początku tego roku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.