Deiveson Figueiredo jest gotowy na rewanż z „beksą” Brandonem Moreno w czwartej walce

mdjonline.com

Deiveson Figueiredo nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że wygrał w trzeciej walce z Brandonem Moreno w co-main evencie gali UFC 270. Mimo to, Brazylijczyk jest otwarty na czwarte starcie z Meksykaninem.

„To było 4-1” – powiedział Figueiredo na konferencji prasowej po gali. „Mam na myśli to, że było pięć knockdownów. To było 4-1. Mogli po prostu dać mi każdą rundę”.

Figueiredo (21-2-1 MMA, 9-2-1 UFC) pokonał Brandona Moreno, by po raz drugi zdobyć tytuł UFC w wadze muszej. Jego przeciwnik nie zgodził się jednak z punktacją sędziów, którzy jednogłośnie przyznali wygraną Figueiredo. Zarówno w klatce, jak i na konferencji prasowej Moreno (19-5-2 MMA, 7-2-2 UFC) dał do zrozumienia, że uważa, iż wygrał.

„Beksa” – powiedział Figueiredo o Moreno. „Przejdźmy do następnego, człowieku. Weźmy się za to (podczas) następnego (starcia)”.

W klatce zaraz po zwycięstwie, Figueiredo pozytywnie wypowiedział się o Moreno, meksykańskich kibicach i oznajmił, że byłby skłonny udać się na terytorium wroga, aby obronić tytuł przeciwko Moreno w Meksyku. Jednak później Figueiredo zmienił zdanie.

„Tak, początkowo powiedziałem Meksyk. Ale myślę, że jeśli pojedziemy do Meksyku, możemy już nie wtócić. Zastanawiamy się nad tym i myślę, że Brazylia może być lepszą opcją. Czuję ciepło od meksykańskich kibiców. Uwielbiam, kiedy ludzie krzyczą na mnie i przeklinają. Kocham Meksyk. Tak bardzo go cenię, że zamierzam nagrać dla niego filmik, w którym będę jadł burrito i mówił jak bardzo kocham Meksyk, dobra? Chciałem go znokautować i czułem, że publika to czuje. Gdyby nie te 30 sekund, myślę, że bym to zrobił.”

Posiniaczony, zakrwawiony i opuchnięty, ale zwycięski, Figueiredo uważa, że jego najbliższa przyszłość będzie polegała na świętowaniu wśród członków z drużyny, która pomogła mu odzyskać tytuł, który stracił na początku 2021 roku. Pod koniec 2021 roku, Figueiredo zmienił klub na Fight Ready MMA w Arizonie z trenerami Eddiem Cha, Santino Defranco i Ericiem Albarracinem.

„Pierwsza rzecz, powrót do Scottsdale z tym zespołem, który tak bardzo mi pomógł” – powiedział Figueiredo. „Ci faceci, dali mi tak wiele, aby przekształcić moją grę. To nie jest tylko mój pas, to jest ich pas”.

Jak na razie, seria trzech walk zakończyła się po jednym zwycięstwem dla każdego z tych dwóch zawodników, jak również remisem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.