Askar Askarov traktuje walkę z Kai’em Karą-France jako eliminator do tytułu i rzuca cień na Brandona Moreno

Orlando Jorge Ramirez, USA TODAY Sports

Askar Askarov liczy na walkę o tytuł po zwycięstwie nad Kai’em Karą-France na UFC Fight Night 205.

Niepokonany Askarov (14-0-1 MMA, 3-0-1 UFC) spotka się z Kai’em Karą-France (23-9 MMA, 6-2 UFC) na głównej karcie sobotniej gali która odbędzie się w Nationwide Arena w Columbus w Ohio.

Po zwycięstwach nad Alexandre Pantoja i byłym pretendentem do tytułu Josephem Benavidezem, Askarov widzi duże znaczenie nadchodzącej walki i jeśli pokona Karę-France, będzie miał na oku zwycięzcę prawdopodobnej czwartej walki pomiędzy mistrzem Deivesonem Figueiredo i byłym mistrzem Brandonem Moreno.

„Kai Kara-France to bardzo trudny przeciwnik i bardzo dobry stójkowicz” – powiedział Askarov podczas środowego dnia medialnego. „Walczyłem z lepszymi zawodnikami w tej dywizji, więc nie jest to dla mnie nic nowego. Zamierzam po prostu iść i robić swoje. Mogę skończyć tę walkę. Czuję, że mogę go skończyć.

Myślę, że ta czwarta walka będzie ostatnią Brandona Moreno i Figueiredo i myślę, że kto wygra w tę sobotę, ja lub Kai Kara-France, będzie następny w kolejce do walki o tytuł”.

Askarov nie przegrał w swojej zawodowej karierze MMA, ale jedyną osobą, której nie był w stanie pokonać jest Moreno, z którym walczył do niejednogłośnego remisu we wrześniu 2019 roku. Askarov uważa jednak, że wygrał tamtą walkę i skrytykował Moreno za wybiórcze podchodzenie do swoich pojedynków.

„Moreno, po wygranej, zawsze wybiera sobie przeciwników (i wybiera) najłatwiejsze walki” – powiedział Askarov. „On wie, że ja go pokonałem i nadal mogę go pokonać. Jestem królem tej dżungli. Powiedz im, że wróciłem. Wrócił król. Odniosę zwycięstwo w sobotę i przyjadę po pas”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.