Arkadiusz Wrzosek znokautował legendarnego Badra Hariego w walce wieczoru GLORY 78

ANP Sport via Getty Images

Arkadiusz Wrzosek miał być stosunkowo bezpiecznym przeciwnikiem dla Badra Hariego, ale okazał się jego najgorszym koszmarem w walce wieczoru gali GLORY 78, która odbyła się w Rotterdamie.

Większość kibiców, ekspertów i bukmacherów dawało Arkowi Wrzoskowi niewielkie szanse w walce z legendą kickboxingu Badrem Harim. Przez ponad rundę to się potwierdzało, ponieważ Marokańczyk coraz bardziej się rozkręcał. Hari zdominował Wrzoska i był bliski skończenia Polaka mocnym ciosem na korpus. Polak pokazał jednak silną wolę walki i nie poddał się. Walka zmieniła się w jednej chwili.

Po ataku Hariego, Wrzosek wyprowadził wysokie kopnięcie, które trafiło idealnie w głowę i powaliło Hariego, kończąc pojedynek w drugiej rundzie.

Nie ma co do tego wątpliwości, że nokaut Wrzoska na Harim, to jeden z największych wstrząsów w historii kickboxingu.

Większość nie dawała Polakowi żadnych szans. Wszyscy myśleli, że GLORY wytypowało Wrzoska jako łatwego rywala dla Badra, który znokautuje kolejnego rywala i prawdopodobnie przejdzie do walki ze zwycięzcą przyszłego pojedynku Rico Verhoeven vs Alistair Overeem.

Arkadiusz Wrzosek tym właśnie wyczynem przewrócił świat kickboxingu do góry nogami. Być może dojdzie do rewanżu między nim a Harim. Jeśli jednak Badr Hari zdecyduje się przejść na emeryturę, nie można go za to winić. Był blisko, ale nie wygrał żadnej walki od ponad 6 lat. Marokańczyk ma 36 lat i mógłby jeszcze stoczyć kilka walk, choć walczy już prawie 20 lat.

Dzięki wygranej Arkadiusz Wrzosek poprawił swój rekord do 13-5-0, 8 KO i zaliczył trzecie zwycięstwo z rzędu.

Badr Hari doznał trzeciej porażki przez nokaut z rzędu i jego aktualny rekord to 106-16-0, 92 KO. Jego poprzednia walka z Benjaminem Adegbuyi zakończyła się w podobny sposób – dominował przez pierwszą połowę walki, by zostać znokautowanym w 3 rundzie. W rewanżu z Rico Verhoevenem Hari zaliczył kilka nokdaunów, ale potem doznał kontuzji i nie był w stanie kontynuować walki także w trzeciej rundzie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.