Anderson Silva może wrócić do rywalizacji! USADA uznała, że za oblane testy antydopingowe odpowiada zanieczyszczona odżywka

andersonzaca.com

Legenda MMA i były mistrz wagi średniej UFC Anderson Silva będzie mógł wrócić do rywalizacji w Oktagonie po tym jak USADA stwierdziła, że za oblane testy antydopingowe odpowiedzialne są zanieczyszczone odżywki.

Anderson Silva (34-8, 1 NC) miał w swojej karierze kilka mroczniejszych momentów związanych z oblanymi testami antydopingowymi. Ostatnio przytrafiło mu się to przy okazji listopadowej gali UFC Fight Night 122 na której miał zmierzyć się z Kelvinem Gastelumem. Do walki nie doszło właśnie ze względu na wykrycie w organizmie Brazylijczyka sterydu anabolicznego Methyltestosterone oraz diuretyku. Teraz USADA opublikowała oświadczenie dotyczące tej sprawy w którym stwierdza, że pozytywne wyniki testów antydopingowych były spowodowane przez zanieczyszczone suplementy. Oznacza to, że Silva został oczyszczony z zarzutów umyślnego stosowania dopingu i będzie mógł wrócić do rywalizacji po rocznym zawieszeniu, które kończy się w październiku.

„Według źródeł, Anderson Silva otrzyma roczne zawieszenie od USADA od października 2017 roku, po tym, jak uznano, że jego pozytywny test na obecność zakazanych substancji był spowodowany zanieczyszczonymi suplementami. Będzie mógł wrócić do rywalizacji w październiku 2018 roku i chce on wznowić karierę.”

Silva wydał oświadczenie dotyczące tej sprawy w którym stwierdził:

„To wspaniała wiadomość. Jestem przekonany, że ostatnie dziewięć miesięcy było niezwykle trudnych. Czułem, że moja kariera i wszystko, na co tak ciężko pracowałem, umiera i moja przyszłość wisi na włosku. Czułem w głębi serca, że ​​nie zrobiłem nic złego i w pełni współpracowałem z USADA podczas ich dochodzenia, aby to udowodnić.”

Anderson Silva na sześć ostatnich walk ma tylko jedno zwycięstwo w ostatniej walce z Derekiem Brunsonem i jedną walkę zakończoną jako nierozstrzygniętą z Nickiem Diazem. Cztery przegrane, to dwie porażki z Chrisem Weidmanem oraz po jednej z Michaelem Bispingiem oraz Danielem Cormierem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.