Rampage w boksie?

(mmamania.com)

Zawodnik mma, aktor, a teraz jeszcze zawodowy bokser?

Quinton Jackson poważnie myśli o odwieszeniu na kołek swoich rękawic UFC, przedkładając boks nad mma.

„Nienawidzę walczyć z ludźmi, którzy się boją. Kiedy walczysz z taką osobą, nigdy nie wiesz, co zrobi, czy nie odwróci się plecami i nie zacznie uciekać. Dlatego chcę spróbować sił w boksie, bo tam nie ma gdzie uciekać, trzeba stać i walczyć. Jeśli zostanę znokautowany, trudno, w końcu to walka. Dużo boksowałem, zakochuję się w tym sporcie i wiem, że mogę tam coś zdziałać.”

Jackson zawalczy jeszcze w UFC w styczniu 2012, w Kraju Wschodzącego Słońca, gdzie Rampage ma pokaźną armię fanów, pamiętających jego występy w Pride. Jackson chce walki z Mauricio Rua, celem pomszczenia porażki, której doznał z rąk Shoguna w 2005, właśnie w Pride. Brazylijczyk z kolei najbliższą walkę stoczy na UFC 139 z Danem Hendersonem, więc wszystko jest możliwe.

Mimo, że w ostatniej walce na UFC 135 nie walczył zbytnio w stójce, Rampage zdecydowanie wolał zawsze tą płaszczyznę walki. Tu bowiem nokautował takich zawodników, jak Chuck Liddell, Wanderlei Silva czy Kevin Randleman. Na pewno ma siłę, jednak brak mu finezji, cechy potrzebnej zawodowym bokserom. Może jednak uda mu się powalczyć ze znanym bokserskim nazwiskiem.

James „Lights Out” Toney pewnie już zaciera ręce 😉

12 thoughts on “Rampage w boksie?

  1. Sądzę, że boksersko nie dźwignie rywalizacji, uważam, że dobry bokser wypunktował by i ograł Quintona. Dopiero tam byłby sfrustrowany i poirytowany sztuczkami i zagrywkami…Uważam, że jego miejsce jest w MMA choć o pasie w UFC to obawiam się (a szkoda bo kibicowałem jemu nie pyszałkowi JJ)może zapomnieć ale nawet jego oponenci i krytycy muszą przyznać, że jego walki prawie zawsze budziły wielkie emocje i ekscytacje.Chociażby Mega Slam, który zapodał Ricardo Aronie, który to z pewnością na stałe wpisał się w annały MMA. Do tego jak dla mnie sympatyczny-ironiczny uśmiechnięty i z jajem prześmiewca. Osobiście mi by go brakowało no ale to jego wybór…

  2. Co do Floyda to nie myslałem, że przyjdzie mi kiedyś bronić Mayweathera bo nigdy go nie lubiłem ze wzgledu na cwaniactwo. Moja niechęc do Mayweathera nie przysłania mi jednak tego, że ten facet jest GENIUSZEM ringu. A ludzie (w tym ja) nie przepadają za nim ze wzgledu na cwaniactwo, rasistowskie teksty które mu sie zdarzają i absolutny brak szacunku dla rywali. Ale nie dziwie sie Floydowi. Przeprasza sie raz a nie 3 razy. Ortiz raz przeprosił i powinien walczyć dalej, to on rozpoczął to dziwne przedstawienie a Floyd je brutalnie zakończył. Od tego żeby oddalić bokserów od siebie jest sedzia, jeśli ktos jest odpowiedzialny za ta sytuacje to on a nie Floyd.

    Co do Rampege to w boksie walczyłby w wadze junior ciezkiej, czyli mógłby troche powojować. Z czołówką byłby z marnymi szansami, ale na kilka ciekawych pojedynków miałby szanse, tym bardziej, ze ma dobra stójke. Z czempionami tej wagi go nie widze, ale daje mu wieksze szanse na ugranie czegoś niz panu Kimbo 😉

  3. Martin masz racje ze Ortiz powinien walczyc a nie przytulac Floyda ale zrobil to, Floyd widzial ze Ortiz ma opuszczone rece, zanim zadal sierpa spojrzal na sedziego czy ten nie patrzy. To nie przystoi na 'najlepszego boksera bez wzgledu na wagi' za jakiego jest uwazany. Mistrz tak sie nie zachowuje. I tak by pewnie wygral bo jest zajebistym bokserem a tak pozostal niesmak. Poza tym zbluzgal tego dziadka, ktory przeprowadzal z nim wywiad po walce. Mam nadzieje ze doczekamy walki z Pacmanem i ten nauczy pokory Mayweathera.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *