UFC 158: St. Pierre vs. Diaz – wyniki + bonusy

Walka o tytuł mistrza wagi półśredniej
170 lbs.: Georges St. Pierre pok. Nick Diaz – jednogłośna decyzja

170 lbs.: Johnny Hendricks pok. Carlos Condit – jednogłośna decyzja
170 lbs.: Jake Ellenberger pok. Nate Marquardt – KO (uderzenia w parterze), runda 1 (3:00)
185 lbs.: Chris Camozzi pok. Nick Ring – niejednogłośna decyzja
155 lbs.: Mike Ricci pok. Colin Fletcher – jednogłośna decyzja

170 lbs.: Patrick Cote pok. Bobby Voelker – jednogłośna decyzja
145 lbs.: Darren Elkins pok. Antonio Carvalho – TKO (uderzenie), runda 1 (3:06)
170 lbs.: Jordan Mein pok. Dan Miller – TKO (uderzenia w parterze), runda 1 (4:14)
155 lbs.: John Makdessi pok. Daron Cruickshank – jednogłośna decyzja
170 lbs.: Rick Story pok. Quinn Mulhern – TKO (uderzenia), runda 1 (3:05)
135 lbs.: T.J. Dillashaw pok. Issei Tamura – KO (wysokie kopnięcia i uderzenia), runda 2 (0:26)
135 lbs.: George Roop pok. Reuben Duran – jednogłośna decyzja

Bonusy w wysokości $50,000 otrzymali:
Walka wieczoru – Hendricks vs. Condit
Nokaut wieczoru – Jake Ellenberger

30 thoughts on “UFC 158: St. Pierre vs. Diaz – wyniki + bonusy

  1. Wystarczylo, ze chwile postali w trzeciej rundzie i GSP w kilka sekund przyjal serie 3×2 ciosow (chyba trzecia runda), dlatego szacunek dla Diaza. Teraz najbardziej ciekawi walka z Hendricksem. Najlepszym sposobem na pokonanie GSP jest chyba wykorzystanie jego wlasnej broni (obalanie), a Johnnyemu (jak np. dzisiaj zauwazylismy), przychodzi to rowniez z dosyc duza latwoscia, no jeszcze dochodzi ta lewa reka, a GSP bedzie musial bardzo nisko schodzic, zeby go obalic, czyli mozliwe, ze sie nadzieje na jakis cios podbródkowy, ktory moze okazaac sie nokautujacym. Chociaz Hendricks gabarytami przypomina Serre, co znowu martwi, lecz jak wiemy to wlasnie Matt jest jednym z dwoch zawodnikow, ktorym udalo sie pokonac Georga. Wlasnie dlatego tez uwazam, ze Hendricks ma chyba najwieksze szanse sposrod wszystkich w polsredniej na pokonanie GSP. Chociaz, moze i lepiej gdyby wygral GSP, bo wtedy doczekalibysmy sie walki z Andersonem :PPPP, ale na prawde, przydalby sie jakis nowy mistrz w polciezkiej bo to staje sie juz strasznie nudnawe, te ciagłe obalenia i zwyciestwa przez decyzje, mistrz powinien nokautowac, badz poddawac (Velasquez, Silva, Jones), chociazby, raz na jakis czas dla dobra widowiska i udowodnienia wlasnej wartosci. Zaznacze jeszcze, ze bardzo rzadko wypowiadam sie na jakichkolwiek forach, ale zaczyna mnie nurtowac to zachwycanie sie GSP, bo fakt dal dobra walke z Conditem i pomimo tego, ze darzę go duzym szacunkiem, to uwazam, ze mistrz powinien czesciej walczyc w stojce i przedewszsytkim, chociazby od czasu do czasu nokautowac, a nie ciagle liczyc, na obalenia i obicia w parterze.

  2. Nie wiem kiedyś bardzo lubiłem Georgersa, dalej go lubię bo to sympatyczny gość, ale nie chcę żeby byl mistrzem, bo jest nudny jak flaki z olejem.
    Nie było za bardzo nikogo, kto by mógł GSP pokonać, ale teraz myśle, że w końcu ktos taki się pojawil – Hendricks. Pokonał Kampnana, Koschecka, Fitcha i wczoraj Condita w lepszym stylu niz GSP. A co najważniejsze ma zajebiste zapasy (być może i lepsze niż Pierre), powera w łapie. Sądzę, że poskłada obecnego championa i to będzie przyszły mistrz.

  3. Ja wam powiem, że mnie dzisiaj Hendricks przekonał, postawiłem parę zł na Condita i szczęśliwie dla dobra kolejnej walki przegrałem 🙂 Hendricks ma lepsze zapasy niż się spodziewałem, gość jest fizycznie bardzo mocny, siła, uderzenie. Nie wiem czy przypadkiem Condit nie ma lepszej obrony w stójce niż GSP, więc walka GSP vs Hendricks będzie świetna, ale raczej kasy na nią nie postawie, chyba że będzie duży kurs na Hendricksa 🙂

  4. Panowie a czy czasami Hendricks nie przypomina wam Hendo…dla mnie jest on bardzo jednowymiarowy.Głowa na dół i cepy…rzeczywiscie dosyc łatwo obalał Condita ale potem w parterze to Condit mi sie bardziej podobał,był bardziej kreatywny.Przecier wiadomo,ze rasowy zapasior będzie obalał tylko co dalej…bo juz w parterze nie było takiej dominacji brodacza.To,że zapasnik walczy z góry nie powinno oznaczać wcale jego przewagi bo to wynika z różnicy sportów zapasy/bjj…z jednym sie zgodze…Hendriks fizycznie bardzo przypomina Matta Serre…tyle ze GSP już sobie radził z zapasnikami a przeciez stójka tez ma fenomenalną

  5. Dla mnie ewenementem jest to, że GSP był lepszy w zapasach (obaleniach/obrnach) niz np. mistrz NCAA Koscheck.
    Ale z drugiej strony, ogladajac Koschecka, nie powiedzialbym, ze to taki wybitny mistrz. Hendricks tez jest bylym mistrzem NCAA, ale jakos te jego zapasy sa mocarne w moim odczuciu. Wiec on utrzyma walke w stojce i usadzi jakims ciosem GSP, ktory nie ma mocnej szczeki, juz nie raz chwial sie po niezbyt mocnych ciosach (np. dzis w walce z Nickiem, jak dostal w bok glowy to zatanczyl; wczesniej padl od Condita, usadzil go totalnie Serra).
    Tak wiec bedzie sie dzialo.
    Sprowadzanie walki do parteru za pomoca mocnych zapasow jest spoko, jak przez to potrafi sie doprowadzic do zwyciestwa. Wiec np. Caina, Brocka Lesnara itd. zapasy przynosily wymierne korzysci -> zmiazdzenie przeciwnika. A GSP to tak lezy na tych gosciach i oni tylko sie wkurzaja na to ze musza lezec, a wlasciwie to zadnych obrazen nioe odnosza.

  6. Hendricks to będzie kolejne wyzwanie dla GSP, ale nie śpieszyłbym się z dawaniem mu tak dużych szans jak niektórzy powyżej. Jaracie się zapasami Hendricksa, ale Condit dziś był groźniejszy z pleców niż przeciwko GSP i szybciej wstawał. GSP znowu będzie przygotowany w 100%. Oczywiście Hendricks może trafić lewą bombą i będzie pozamiatane, ale czuję że GSP będzie go obalał, a Hendricks z pleców to nie to samo co Hendricks w stójce…

  7. GSP do perfekcji opanował efektywną walkę, a że jest ona przy okazji mało efektowna to nasz pech. Ja mimo sympatii dla Rumcajsa nie daję mu większych szans, mimo że będę trzymał kciuki na pewno. Za mało argumentów. Same obalenia i kowadło w lewy cepie to może być za mało. Już na Condita ledwie starczyło. A do tego słabo go widzę kondycyjnie w 5 rundach.

  8. George St.Pierre,perfekcyjnie wyszkolony rzemieslnik…i czy sie to komus podoba czy nie niema na niego bata…patrząc na jego walke az sie prosi aby wprowadzic kolana w parterze…nie sądzicie ze mogło by to wywrócic drabinki ufc do góry nogami…

  9. No spoko, GSP jest super, ale wszystkie jego ostatnie wygrane maja tylko wymiar sportowy. Wychodzi, punktuje, a przeciwnicy po prostu _nie sa pobici_ tylko wypunktowani.
    I zazwyczaj to GSP wyglada po walce chujowo, z rozwalona geba, tak jakby to on przegral.

  10. @prawda
    sorry ale rozwala mnie takie.. no nie wiem? fanatyczne bronienie swojego idola?
    Napisalem, ze nie powinien wygrac bo gorzej wyglada? albo, ze powinni punktowac a podstawie wygaladu twarzy? Wez sie ogarnij.
    jako obiektywny dyskutant, kazdy musi przyznac, ze GSP jest nieszablonowym mistrzem i ta nieszablonowosc nie przemawia za jego atrakcyjnoscia. WSZYSCY inni mistrzowie, bija innych pretendentow w sposob wymowny i jednoznaczny, Jones Jones dewastuje swoich przeciwnikow, Velasquez miażdzy, Anderson Silva upokaża… a GSP po prostu na KAŻDYM przeleżakuje i wygrywa wg zasad sportowych.

  11. GSP – sam jakiś czas temu przyznał że nie dysponuje ciosem jak Quentin, boksem jak Anderson czy warunkami fizycznymi jak Jones. Dla niego każda walka to ciężka praca i ciężkie przygotowania. Na tle innych mistrzów te wszystkie wygrane decyzją wyglądają może nieco słabo, ale GSP jest na szczycie od wielu lat, tylko Silva trzyma swój pas dłużej. Cain ostatnio też wygrał przez decyzję, a 2 walki wcześniej poległ przez KO. Waga półciężka to w większości wypalone gwiazdy PRIDE, na których tle Jones ze swoimi warunkami fizycznymi wymiata. W lekkiej mamy Hendersona, który w UFC nie skończył jeszcze nikogo przed czasem, a jego druga walka z Edgarem była mocno kontrowersyjna…

    Gadanie więc że WSZYSCY inni mistrzowie biją pretendentów w sposób wymowny jest stekiem bzdur.

  12. No i co to ma na celu znajdowac jakieś skrajne, odosobnione przykłady, podobne do GSP?
    „Wszyscy mistrzowie” to slogan, mający na celu nie rozwodzenie się nad 100% trafnościa, tylko nad dominująca większościa.
    SKORO:
    —–
    8 ostatnich mistrzów UFC wagi cieżkiej WSZYSCY wygrali przed czasem, w tym jedna _DOMINUJĄCA_ decyzja, po której JDS wygladał jak przemielony przez maszynke
    LHW: Jon Jones – WSZYSCY przemieleni przez Jonesa
    MW – Anderson – WSZYSCY upokorzeni przez Silve
    Welterweight – przed nudnym GSP, Matt Hughes -> około 90% walk wygranych przez czasem…
    TO CZY:
    ——
    Podobny do GSP – Ben Henderson, przed którym był również mało skutecznny Frank Edgar
    daje zapomnieć jakim mistrzem był np. BJ Penn? (90% albo przegrana albo zwycięstwo)
    ——
    Sorry to dla mnie retoryczne pytanie.
    Z całą pewnościa można powiedzieć, że GSP jest NAJNUDNIEJZYM mistrzem w historii UFC -> ostatnie 7 obron 25 minut. W jego ślad MA SZANSE, pójść Ben Henderson, ale sorry, w jego wypadku jest to barziej wybaczalne, bo gość jest w niższej kategorii.
    Mistrzowska passa Mata Hughesa była fascynująca, w przeciwieństwie, do bardzo sympatycznego i miłego Kanadyjczyka.
    No i jeszcze raz sorry, to nie jest moja prywatna opinia, tylko to są fakty, których nie da sie zanegować.

  13. W wadze ciężkiej mały procent walk kończy się decyzją. W wadze średniej od lat Silva nie miał godnego rywala, jedynie Sonnen był bliski sensacji. Wspominasz Hughes’a, który walczył z innym pokoleniem zawodników. MMA wciąż się rozwija, a zawodnicy są przygotowani coraz lepiej. Zgodzę się że GSP czasami jest zbyt asekurancki broniąc tytułu, ale większość walk wygrywa 50-45. Znajdź mi innego takiego zawodnika. MMA to nie tylko umiejętność skończenia walki, której towarzyszy czasem szczęście. To również umiejętność zdominowania rywala przez 25 minut jak czyni to GSP.

  14. No właśnie i dochodzimy do jakiś konkluzji.
    Ja nie mówie, że on nie jest mistrzem -> bo jest.
    Nie uważam też aby nie zasługiwał na bycie mistrzem -> bo zasługuje.
    Jedyne co chce powiedziec, to to, że dla mnie, niestety jest najmniej atrakcyjnym do oglądania mistrzem i cała winę składam tu na Grega Jacksona.
    Kiedyś GSP był moim 2gi w kolejności, ulubionym zawodnikiem, nawet mam ta czapke „full contact fighter”, w której przyklakł po wygranej walce i błagał UFC o title shota 😛 …no ale teraz niestety nie podoba mi się, pomimo superowych wyników sportowych. Stracił na atrakcyjności, kiedys wygrywal dużo bardziej widowiskowo.
    To tyle, po za tym go lubie, bo spoko gosc.

  15. Wezcie pod uwage ze kazdy przeciwnik GSP jest maksymalnie skupiony maksymalnie OSTROZNY nawet nick diaz ktory zawsze pchal sie na wymiane walczyl zachowawczo(jak na siebie oczywiscie) np Jake Shaeilds w walce z GSP wszytskospokojnie nie wychylac sie nie szarzowac w przypadku obalenia bronic sie za wszelka cene( w innych przypadkach tez) a w walce sheildsa z Jake Ellenbergergiem zlał go nie byl juz taki skupiony i dostal KO. GSP nie walczy z kelnerami tylko z maksymalnie przygotowanaymi zawodnikami z najwyzszej polki ktorzy zawsze wlacza z nim zachowawczo no moze nie liczac walki z conditem bo wszysyc mysleli ze to bedzie najnudniejsza walka w ufc a okazala sie jedna z najlepszych.

  16. mustela – weźmy też pod uwagę wiek, poważną kontuzję, może para powoli uchodzi i dlatego woli wypunktować niż iść na żywioł. Kibicuję mu bardzo, ale też brakuje mi w jego walkach tej dynamiki, chęci skończenia rywala. Walkę z Diazem można oceniać różnie, ale w walce z Conditem GSP pokazał że nie bez powodu wciąż jest w pierwszej trójce P4P.

    PS. Ciekawy jestem, kto jest więc twoim ulubionym zawodnikiem?

  17. Tzn. napewno GSP jest bardzo dobry, skoro przez 25 minut walki nikt nie moze go upolowac. To o czyms swiadczy, napewno nie o farcie.
    A co do ulubiongeo zawodnika to jestem niewierna szuja, czesto zmieniam ulubiencow 😛 Jednak od 3 lat (od walki z Kongo) na pierwszym miejscu jest Cain Velasquez.
    Niezmiernie bylo mi milo moc mu kibicowac do tego momentu, gdyz caly czas w niego wierzylem. Najmilsze chwle przed tv to byla jego wygrana z Brockiem i powrot (w ktory wierzylem) po porazce z JDS.
    Jak 90% kibicow na poczatku uwielbialem Fedora, pewnie za ta skromnosc itd. w 2009 jak zobaczylem, ze zaczal gadac o wierze, Bogu, bliznich uznalem, ze dobrze aby poszedl na emeryture bo chyba spotka go cos zlego i w koncu przegra. Niestety nie skonczyl i jak sie stalo kazdy wie.
    Pewnie dlatego tak lubie Caina, bo wypelnia mi pustke po Fedorze: tez nie wyglada jak kulturysta, jest malomowny, mily i nie ma zajebisych warunkow fizycznych 🙂 Po za tym podziwiam jak ktos potrafi wstrzymac sie od wymowek, a np. Velasquez jak przegral z JDS, to NIC nie wspominal o kontuzji ACL – bardzo mi to imponuje.
    Ale sie rozpisalem, zaraz mi znowu jakis gosc napisze, zebym sie ogarnal, bo nikt tego nie czyta ;>

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.