Tito Ortiz o walce z Chaelem Sonnenem: „On wydaje dźwięki jakby tonął, a 21 stycznia utonie we własnej krwi”

Przed zbliżającą się walką z Chaelem Sonnenem na gali Bellator 170, Tito Ortiz miał do powiedzenia kilka mocnych słów.

Tito Ortiz mówił również o swoim planie na walkę z Chaelem Sonnenem na gali Bellator z wyszczególnieniem na co musi uważać, a reszta powinna pójść z płatka według niego.

„Wiem, co muszę zrobić. Muszę bronić obaleń i uważać na jego ciosy. Muszę też uważać na gilotyny. Znam wszystkie ruch jakie Chael zrobił i moim zadaniem jest wyjście do walki i zniszczenie go. 21 stycznia, dwa dni przed moimi urodzinami chcę zdobyć walkę wieczoru. Mam nadzieję, że Chael jest w znakomitej formie, ponieważ kiedy będę w dosiadzie, on się z**ra. Zamierzam zrobić użytek z moich łokci trafiając go w twarz i jak już powiedziałem, to nie jest żart.”

Jak widać Tito Ortiz czuje się bardzo pewnie, ale jest on też wielką niewiadomą, ponieważ ostatnią walkę stoczył we wrześniu 2015 roku na gali Bellator 142: Dynamite 1. Ortiz przegrał wtedy walkę o tytuł wagi półciężkiej z Liamem McGeary, który poddał go odwrotnym trójkątem w pierwszej rundzie. Była to trzecia walka Tito w Bellatorze i pierwsza przegrana po wcześniejszych dwóch zwycięstwach z Alexandrem Shlemenko i Stephanem Bonnarem.

„Ten facet wie, że ugryzł znacznie większy kawałek niż może go połknąć. Mam za sobą 20 lat rywalizacji, wygrane tytuły i wychodzę do klatki nadal. Zanim się coś oceni, trzeba to sprawdzić i siedzę tutaj słuchając tonu Chaela i brzmi on jakby tonął, a 21 stycznia on utonie we własnej krwi.”

Chael Sonnen po raz pierwszy stoczy pojedynek w Bellatorze, a swoją ostatnią walkę stoczył jeszcze dawniej niż Ortiz bo w listopadzie 2013 roku na gali UFC 167. Jego rywalem był wówczas Rashad Evans, który wygrał z Sonnenem przez TKO w pierwszej rundzie. W tym samym roku wcześniej Sonnen stoczył jeszcze dwie walki przegrywając z Jonem Jonesem i wygrywając z Mauricio Rua. Długa przerwa Sonnena była spowodowana dwuletnim zawieszeniem po wpadce dopingowej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.