SuperLiga MSW: Adam Zając głodny walki

Wywiad ze strony Superligi MSW:

2 lata temu Adam Zając uznawany był za jednego z bardziej obiecujących zawodników w wadze średniej, w Polsce. Zawodnik Gracie Barra Łódź jednak, z powodów osobistych, nie startował od niemal dwóch lat. Na gali Superligi „Zajcu” powróci do akcji, a w krótkim wywiadzie wojownik opowiada nam o przeskakiwaniu po kategoriach wagowych i nadrabianiu utraconego czasu.

 

W drugiej kolejce SuperLigi MSW powrócisz do MMA po długiej, niemal dwuletniej, przerwie. Czy czujesz już adrenalinę i głód walki?

 Tak, długa przerwa na pewno miała gdzieś swoje odbicie i przełożyła się na to, że odczuwam już mocny głód walki. Chcę jak najszybciej powrócić do oktagonu. Adrenaliny jeszcze nie odczuwam, obecnie, na te kilka dni przed walką, odpoczywam i relaksuje się.

 Dopiero niedawno wróciłeś do treningów w Gracie Barra Łódź. Od twojego trenera słyszałem, że nie widać było po tobie tej pauzy. Jak ty odczułeś pierwsze treningi i sparingi po powrocie?

 Może to zabrzmi nieco nieskromnie, ale muszę szczerze przyznać, że sam byłem zaskoczony tym jak przebiegały moje sparingi. Poszło mi całkiem dobrze, na pewno lepiej niż się spodziewałem. Oczywiście przede mną jeszcze bardzo dużo pracy, ale początki napawają optymizmem i motywują mnie do jeszcze cięższej pracy na kolejnych treningach.

 W SuperLidze wystąpisz w wadze 93 kilo, to kategoria wyżej niż zwykle walczysz. Czy wcześniej męczyło cię ścinanie wagi?

 Akurat ze ścinaniem wagi nie miałem nigdy większego problemu i nie było to dla mnie jakąś wielka udręka. Jednak to, że nie muszę schodzić do 84 kilogramów daje mi komfort i luz psychiczny.

 Jak myślisz jak nowa kategoria wpłynie na twoją formę?

 Jeżeli chodzi o kategorie, to nic się nie zmieni i w dłuższym okresie zostaje w kategorii 84 kg. Teraz zastępuje swojego klubowego kolegę i stąd ten wyskok. Myślę, że siłowo powinienem sobie poradzić, gdyż w klubie sparowałem zawsze w parze z cięższymi kolegami. Mogę za to zyskać sporo na szybkości i żwawości.

 Słyszałem pomysły, że, aby nadrobić straty w startach, przymierzasz się do walk w 93 i 84 kilo. To prawda?

Nie, raczej całą swoją uwagę chce skupić na kategorii 84 kg. Oczywiście jak będzie potrzeba, tak jak w tym przypadku, to nie stanowi to dla mnie większego problemu, żeby wystąpić i zawalczyć w kategorii wyższej. Prawdą jednak jest to, że chcę nadrobić stracony czas i zwiększyć częstotliwość walk.

Jako, że jesteś zagorzałym kibicem piłki nożnej, to jak twoim zdaniem sprawdza się w MMA formuła ligowa prezentowana przez SuperLigę MSW?

Uważam, że to bardzo dobry pomysł i stanowi to kolejny krok w rozwoju polskiego MMA. Superliga stwarza dodatkowe możliwości dla zawodników na rozwój, rywalizację i polepszanie swoich umiejętności.

Na koniec, chciałbym podziękować mojemu trenerowi Marcinowi Rogowskiemu, wszystkim sparingpartnerom z klubu i przyjaciołom za wsparcie oraz pozdrowić wszystkich kibiców Superligi i reprezentacji Łodzi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.