„Pudzian jest brzydki, paskudny, okropny” – rozmowa z Jamesem Thompsonem

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Jamesem Thompsonem, zawodnikiem, który na gali KSW16 skrzyżuje rękawice z Mariuszem Pudzianowskim. Popularny „The Colossus” opowiada w nim o jego początkach w MMA, przygotowaniach i nie oszczędza uprzejmości „Pudzianowski. Miłego czytania. 

Witaj James. Oglądałem kilka twoich walk w internecie i doskonale widziałem, że duży facet z ciebie. Ale gdy widzę twoje gabaryty na żywo śmię stwierdzić, że nie jesteś duży, lecz wielki. Powiedz co trzeba jeść, żeby tak dużym urosnąć (śmiech)?
– Cześć Artur. Musisz jeść dużo siekanego mięsa i też będziesz tak duży (śmiech).
A oprócz mięsa, co jeszcze?
– Walczenie nie polega na tym, żeby dużo jeść. Składa się na to wiele czynników. Potrzebna jest dobra technika w każdej płaszczyźnie walki. Fakt, że jestem duży to tylko jeden z elementów i wcale nie najważniejszy.
Jak trafiłeś do sportów walki? Opowiedz o swoich początkach w MMA.
– Dawno temu obejrzałem kasetę wideo z jakiejś gali UFC. Pięć tygodni później stoczyłem swoją pierwszą walkę w formule MMA. Wszystko potoczyło się tak szybko jak u Mariusza i już po roku od debiutu wystąpiłem w Japonii, na gali Pride.
Od samego początku fascynowała mnie ta wszechstronność, rywalizacja na wielu płaszczyznach walki. Dlatego zdecydowałem się zostać zawodnikiem MMA.

Jak wspominasz występy w Japonii, to całe show i otoczkę związaną z galami Pride?
– Miałem bardzo ułatwioną drogę do Pride, bo walczyłem na jednych z pierwszych gal. Występy wspominam bardzo mile. To było coś niesamowitego. Nie da się tego opisać, jak Japończycy potrafili zrobić tak olbrzymie widowisko. Byłem wręcz onieśmielony możliwością walczenia.
Walka z Pudzianowskim to piętnaście tysięcy ludzi w hali, kilka milionów przed telewizorami i show takie samo jak to w Japonii. Robi to na tobie wrażenie?
– Jakby robiło to na mnie wrażenie to byłbym zdenerwowany (śmiech). Nie walczyłem jeszcze na galach organizowanych przez KSW i nie widziałem tego show na własne oczy, ale słyszałem od wielu znajomych, że jest to duża impreza, znakomita produkcja, profesjonalizm. Ciesze się, że będę mógł tutaj wystąpić!
Miałeś możliwość po raz pierwszy stanąć naprzeciw Mariusza Pudzianowskiego. Powiedz proszę, jakie zrobił na tobie wrażenie.
– Wiedziałem, że jest wielkim facetem, umięśnionym facetem. Widziałem go kilka razy w telewizji i wydawał się inny.
Inny?
– Tak, teraz dopiero zobaczyłem jaki on naprawdę jest brzydki. Nawet powiedziałbym, że okropny, paskudny… Chyba w dzieciństwie musiał kilka razy upaść na głowę.
Co powiesz o waszej walce? Masz przygotowany już game plan?
– Będę chciał dać dobrą walkę. Będę chciał wygrać, żeby móc jeszcze nie raz do was przyjechać. Nie mam ułożonej strategii na ten pojedynek. Chcę stworzyć dobre widowisko i wierzę, że mi się uda i zwyciężę w tym pojedynku.
Jak przygotowujesz się do walki z Mariuszem Pudzianowskim?
– Przygotowania zawsze zaczynam około półtora miesiąca przed walką. Stopniowo podkręcam tempo, bo znam swój organizm i wiem, że jakbym za szybko wrzucił większy bieg to w dniu walki mógłbym nie być w pełni sił. Ale spokojnie, jest dobrze, forma na walkę z Pudzianowskim będzie.
A z kim się przygotowujesz do tego pojedynku?
– Teraz trenuje w Anglii z takimi zawodnikami jak James Zikic. Byłem niedawno w Stanach Zjednoczonych i tam trenowałem z takimi zawodnikami jak Mark Munoz i Krzysztof Soszyński.
Na koniec rozmowy chciałbym, żebyś powiedział kilka słów do Mariusza Pudzianowskiego.
– Mariusz, to ja jestem „The Colossus” i ja wygram ten pojedynek!
Rozmawiał Artur Pszybysz

Konfrontacja.com

12 thoughts on “„Pudzian jest brzydki, paskudny, okropny” – rozmowa z Jamesem Thompsonem

  1. Pudzian przez sub w pierwszej rundzie techniką flying omoplata:D Porównywać Pride do KSW? Idą w dobrą stronę ale brakuje im jeszcze dużooo. Zawsze jak widzę Thomsona to tylko jedno zdanie mi przychodzi do głowy: EEE ja to po gimnazjum skończyłem edukacje 😀

  2. Thompson to będzie pierwszy prawdziwy sprawdzian dla Pudziana. Mecz z Sylvią co było do przewidzenia Mario przegrał, Kawaguchi nie jest i nigdy nie był topowym zawodnikiem a Butterbean to bardziej freak niż fighter. Thompson mimo tego że najlepsze lata ma już za sobą to ma znane nazwisko, imponujące gabaryty i znośne umiejętności. Jest w zasięgu Pudzilli i myślę że wygrana z nim byłaby dużym krokiem naprzód dla Polaka

  3. Nie jestem jakimś fanem Mariusza w MMA, chociaż zawsze mu kibicowałem, ale teraz po przeczytaniu tego wywiadu kibicuje Mariuszowi z całych sił, nie lubię takich ludzi jak ten kolos czy jak mu tam, Mariusz wierzę w ciebie, skop mu dupsko, żeby nie wiedział którędy w lewo, ćwicz i nie poddawaj się byku

  4. 1.5 miesiaca treningu czy to za malo ? thomson bez treningu i po tygodniowym melanzu wygralby z pudzianem . chcialem zobaczyc ta walke bardzo .pudzian bedzie klepal tak jak z silva. to nie jest wojownik to tylko naladowany towarem gosc.

  5. Taktyka dla Pudziana na walkę z Thomsonem (oryginalna pisownia), źródło portal sporty-walki.org, użytkownik TheMaro:

    1. Iść powoli w stronę przeciwnika (bez utraty energii), trzymając gardę po prostu tak, żeby nie można go było znokautować,
    2. Schwycić kończynę przeciwnika (i zdziwiłbym się, gdyby ktoś potrafił uwolnić ręce z uścisku tego faceta),
    3. Zacząć ściskanie lub rozciąganie kończyn w jakimkolwiek kierunku (on ciągnął samochody, windy, kamienie itp. itd., zwykłe ramię nie powinno stanowić problemu), czy utulić przeciwnika na śmierć.
    4. Wygrać przez czystą brutalną moc.

    🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.