Pomimo porażki na UFC 273, Gilbert Burns jest pozytywnie nastawiony i zapowiada, że wróci do akcji

Większość ludzi wyrażająca opinie na temat walki z Khamzatem Chimaevem wykluczała wygraną Gilberta Burnsa zanim jeszcze zawodnicy weszli do klatki. Jednak pomimo porażki, „Durinho” stoczył świetny bój i okazał się najtrudniejszym sprawdzianem dla Czeczena.

W sobotnią noc na UFC 273 Burns pokazał światu MMA, a w szczególności Chimaevowi, że jest trudnym przeciwnikiem do pokonania. Burns (20-5 MMA, 13-5 UFC) poddał Chimaeva (11-0 MMA, 5-0 UFC) największemu testowi w jego karierze, ale przegrał przez jednogłośną decyzję.

Przed walką Chimaev nie tylko był niepokonany, ale w swoich pierwszych czterech walkach w UFC – wszystkie nagrodzone bonusami za skończenia – przyjął tylko jedno znaczące uderzenie.

Burns zadał mu o wiele więcej niż jedno znaczące uderzenie. Po zakończeniu 15 minutowej walki z Burnsem, Chimaev bez wątpienia wiedział, że był w walce. I powiedział, że docenia fakt, że został przetestowany i musiał przejść pełny dystans, aby zwyciężyć, uzyskując punktację 29-28 od sędziów.

Burns, który niedawno walczył o tytuł mistrza wagi półśredniej UFC, teraz będzie musiał dać krok w tył i zacząć ponownie piąć się w górę. Ale na swoim Instagramie w niedzielę, wydawał się być w dobrym nastroju – i powiedział, że wkrótce wróci do walki.

„Dziękuję wszystkim za życzenia, wszystkim za wiadomości. To było trudne” – powiedział Burns po angielsku, po serii klipów w swoim ojczystym języku portugalskim. „To znaczy, dobrze się bawiłem. Nie był to wynik, jakiego oczekiwałem. Ale niestety tak to już w życiu bywa. Dużo pracy, dużo dyscypliny, ale jest jak jest. … (Odpadam), ale nie na długo. Wrócę pewnego dnia”.

https://www.instagram.com/stories/gilbert_burns/2813359729874915050/

Walka Chimaev vs Burns została wyróżniona jako Fight of the Night na gali UFC 273, która odbyła się w Vystar Veterans Memorial Arena w Jacksonville na Florydzie. Prawdopodobnie znajduje się ona również na liście kandydatów do najlepszej walki 2022 roku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.