Plus Tygodnia: 06.04-13.04

Kolejny weekend pełen sportowych emocji za nami. Największym wygranym całego weekendu jest oczywiście Dawid Kasperski. Zawodnik Punchera Wrocław wygrał jako pierwszy Polak turniej Superkombat. To na pewno zmusi do myślenia Eduardo Irimię, szefa SK, który chciał zobaczyć u siebie wielu innych Polaków. Zapraszamy do lektury cotygodniowego podsumowania wydarzeń w świecie sportów walki.

Martwiłem się nieco o występ Polaka, który w pierwszej walce zmierzył się z reprezentantem gospodarzy, Ciprianem Schiopu. Dawid jednak pewnie rozprawił się z przeciwnikiem i czekał na rywala, z którym miał się zmierzyć w finale. W walce wieczoru spotkał się z uczestnikiem gali It’s Showtime w Polsce, Errolem Koningiem z Surinamu, z którym wygrał przez niejednogłośną decyzję. To była świetna walka w wykonaniu naszego zawodnika, którego śmiało można nazwać bohaterem tygodnia.


fot. Centrum Turystyczno Sportowe w Nowej Rudzie

W dobrym stylu karierę zakończył legendarny Rafał Petertil. W walce wieczoru gali w Nowej Rudzie pokonał na punkty Marcina Bachorza. Słynny Petertil zdominował przeciwnika niesiony dopingiem zgromadzonej publiczności i brązowego medalisty olimpijskiego w boksie, Wojciecha Bartnika. Był to ostatni pojedynek w karierze zawodnika, czego na pewno będzie nam brakować.

Kolejny powód do dumy dała nam Agnieszka Niedźwiedź, która wygrała walkę w organizacji Cage Warriors. Polka pokazała fenomenalne przygotowanie grapplingowe i dzięki temu wygrała pojedynek z Gemmą Hewitt. Polka pewnie zmierza po pas brytyjskiej organizacji, który jest jej celem.

Na uwagę zasłużył również Alexander Volkov, który świetnym wysokim kopnięciem znokautował Mighty’ego Mo. Weteran K-1 dał się złapać na kombinację, którą zakończył wspomniany high kick. Tym samym będziemy mieli w kolejnym sezonie Bellatora, kolejne starcie Rosjan w walce o pas.


fot. Wojciech Wojciechowski/PLMMA

W Polsce w świecie MMA mieliśmy kolejną galę organizacji PLMMA. W walce wieczoru, Łukasz Borowski zastąpił na kilkadziesiąt godzin przed galą Janusza Dylewskiego i poddał w pierwszej rundzie legendę sportów walki w Polsce, Józefa Warchoła. Zwycięstwo na terenie rywala było imponujące, chociaż zawodnik z Oborników Śląskich wygrał w sposób, którym nikogo nie zaskoczył.


fot. Łukasz Kupiński

Na zwycięską ścieżkę powrócił Adam Okniński, który znokautował zastępującego Rafała Niedziałkowskiego, Mirosława Adamowa. Pojedynek nie trał długo, a syn słynnego trenera zakończył walkę wysokim kopnięciem, dopełniając formalności kilkoma ciosami w parterze.

I w ten właśnie sposób przechodzimy do antybohaterów minionego tygodnia. Z bólem serca muszę wskazać jednego z moich ulubionych zawodników, Tatsuyę Kawajiriego. Japończyk po raz kolejny dał nam do zrozumienia, że poziom amerykańskiego MMA jest dla niego nie do przeskoczenia i niegdyś łatka jedynego, który może coś osiągnąć w USA, zostanie chyba od niego odklejona. Szkoda, że Kawajiri nie był w stanie nawiązać walki nawet w zapasach w starciu z Clay’em Guidą. Szkoda, że 'Crusher’ nie przystąpił do takich zawodników jak Okami czy Mizugaki, którzy dobrze sobie poradzili na obcej ziemi.

,,Trzeba wiedzieć kiedy, ze sceny zejść, niepokonanym…”. Utwór zespołu 'Perfect’ idealnie opisuje obecne możliwości Antonio Rodrigo Nogueiry. Z walki na walkę Brazylijczyk prezentuje się coraz gorzej. Najpierw porażka, i to w parterze, z Frankiem Mirem, a teraz KO od Roy’a Nelsona. Chciałem zbesztać obydwu weteranów walczących w sobotę, ale Józef Warchoł nie przegrywa swoich walk w swojej koronnej płaszczyźnie, więc nie ma mowy o tym, by legendarny zawodnik z Koszalina miał zakończyć karierę. Brazylijczyk jednak powinien, nie walczyć z Frankiem Mirem, a założyć kapcie i poświęcić się rodzinie.

One thought on “Plus Tygodnia: 06.04-13.04

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.