PLMMA 20 – wyniki wazenia

Wczoraj o godz 19 w hotelu Mazurkas w podwarszawskim Ożarowie Mazowieckim odbyło się oficjalne ważenie przed galą PLMMA 20. W walce wieczoru zmieniono limit wagowy, bowiem Józef Warchoł i weteran KSW, Kamil Bazelak zmierzą się ze sobą w limicie do 120 kg, a nie jak wcześniej planowano do 93 kg. Poniżej pełne wyniki ważenia.

Walka wieczoru:
93 kg: Józef Warchoł (96,7 kg) vs Kamil Bazelak (113,5 kg)

Walka o pas mistrza PLMMA w wadze muszej:
-57 kg: Igor Wojtas (56,8 kg) vs Ibragim Bankinhoev (57,7 kg)

Karta główna:
+93 kg: Piotr Kaczyński (102,6 gk) vs Andrzej Kulig (99,6 kg)
84 kg: Szymon Dusza (83,7 kg) vs Salekh Masaev (84,7 kg)
84 kg: Paweł Brandys (83,8 kg) vs Szymon Piątkowski (82,9 kg)
77 kg: Michał Skupiński (75,6 kg) vs Marek Cieślikowski (77,6 kg)
70 kg: Jacek Kreft (69,6 kg) vs Marian Ziółkowski (70,5 kg)

Przedwalka:
77 kg: Grzegorz Szulakowski (76,7 kg) vs Marcin Ochtabiński (77 kg)

24 thoughts on “PLMMA 20 – wyniki wazenia

  1. Bazelak jaki belzebub :)))))
    Kategoria 93??? Trochę chłopaki z wagą się minęli. Druga sprawa – ile ten Warchoł ma lat, skoro w latach 80-tych walczył?? Bazelak może w końcu by jakiegoś przeciwnika wziął, który wagowo i wiekiem nie odstaje?

  2. wadomo, ze poziomu sportowego nie ma, ale wzbudzaja zaiteresowanie takie smieszne postacie
    to tak jakbym chcial zobaczyc walke moich 2 sasiadow, ktorzy nie maja zadnego skilla, ale byloby to smieszne 😛

  3. Stary dał dobrą walkę. Gość ma 49 lat na karku i zlał młodszego, większego i silniejszego Bazelaka.
    A tak w ogóle to Bazelak nie miał sił już walczyć pod koniec pierwszej rundy i chyba wypatrywał tylko momentu żeby sie profesjonalnie rozłożyć;-) hehe

  4. hehe to taki styl walki, nazwalbym go „sapowy” Wpadaja nakoksowani goscie, wala ile fabryka dala, a pozniej zaczyna brakowac kondycji i najchetniej by uciekli albo ladnie sie poddali. Dla mnie antagonizm wojownika. Taki Bazelak, Pudzian, goscie bez serca, ze zmeczenia sie poddaja, a co dopiero jakby np. mieli walczyc 30 minut ze zlamanym nosem, zlamana szczeka itd. Przede wszystim trzeba umiec walczyc ze swoimi slabosciami i samym soba, a tego nigdy koksy nie dadza -> to wlasnie dla mnie determinuje czy ktos jest prawdziwym fajterem.
    Rua (po ktorym nigdy nic nie widac, a po walce sie okazuje ze ma zlamane zebro albo reke), Jones Jones (no i co z tego ze zlamal sie palec?), Arthur Abraham (zlamana szczeka, dlawienie sie wlasna krwia cala walke), Adamek (cala walka zlamany nos w walce z Briggsem), Velasquez (1wsza walka z JDS z zerwanym wiazadlem) itd. itp.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.