„Nawet papier toaletowy się rozwija” – rozmowa z Krzysztofem Kułakiem

(konfrontacja.com)

Wywiad z konfrontacja.com:

Wiele osób zastanawia się, co dzieje się z międzynarodowym mistrzem Federacji KSW w wadze średniej, Krzysztofem Kułakiem. Wiele osób zastanawia się również, czy dojdzie do pojedynku „Modela” z Michałem Materlą? Odpowiedzi na te oraz wiele innych pytań znajdują się w poniższej rozmowie. Miłego czytania.

Cześć Krzychu. Chciałbym rozpocząć nasz wywiad niestandardowo i zapytać ciebie od razu i wprost: będziesz walczyć w listopadzie z Michałem Materlą?
– Kur**, dlaczego wszyscy zadają mi pytanie, na które nie znam odpowiedzi!
W internecie czytam mnóstwo rzeczy na twój temat. Ostatnio dowiedziałem się na jednym z forum, że jesteś zwykłym „krętaczem i ściemniaczem”, że masz cykora i zasłaniać się będziesz kontuzją, by do walki z Cipkiem nie doszło, przynajmniej w tym roku. Co o tym powiesz?
– Tak oczywiście, przez całą karierę się zasłaniałem kontuzjami, gdy biłem się z zawodnikami o większym formacie niż Michał. Powiedziałem raz i powiem ostatni, jeśli będę się mógł kiedykolwiek bić to na pewno będę się bił z Michałem Materlą!
Widzę, że rozdrażniłem ciebie trochę. Ale wiadomo, że większość tych komentarzy piszą hejterzy, pseudo specjaliści, którzy nigdy nie stali w ringu, nigdy nie borykali się z kontuzjami, co więcej, nigdy nie trenowali sportów walki zawodowo. Nie jesteś jedynym, na którego wylewają pomyje, gardzą, a wręcz mieszają człowieka z błotem. Spotyka to wielu zawodników. Czas najwyższy chyba z tym skończyć…
– W dupie to mam, co mówią tacy ludzie, którzy nigdy nie mięli do czynienia ze sportem i mnie nie znają osobiście. To, że mają mnie w znajomych na jakiś portalach lub widzieli moje walki, albo obejrzeli film „Tylko MMA” myślą, że mnie znają.
Krzychu, siedzisz w tym sporcie od wielu, wielu lat. Zrobiłeś dla MMA bardzo dużo. Skąd zatem tyle wręcz nienawiści do ciebie u wielu osób? Czy to jest zazdrość czy coś innego?
– Nienawiści nie spotkałem jeszcze w żadnym z miast, w którym przebywałem, trenowałem. Jeśli ktoś miał do mnie jakieś pretensje i miał jaja w pojedynkę, w twarz mi to powiedzieć mógł to zrobić. Zawsze można było się dogadać.
Wiem to doskonale i ty również, że chociażby relacje między nami były różne. Bywało dobrze, ale bywało i mało fajnie. Nie ma, co ukrywać, że jesteś „trudnym charakterem” i jak to się kolokwialnie mówi: albo się ciebie kocha, albo nienawidzi. Myślisz, że to właśnie ten twój charakter może mieć wpływ na taki, a nie inny stosunek ludzi do ciebie?
– Relacje były różne, bo jak się napijesz to jesteś buc, a jak ja popiję to nie lepszy!
Ostatnimi czasy zniknąłeś nam trochę. Żadnych wywiadów nie udzielasz, w ogóle nie udzielasz się w życiu polskiego MMA. Dlaczego? Czekasz na odpowiednią chwilę, żeby powrócić i zamknąć usta tym, którzy gardzą tobą, czy są ku temu jakieś inne powody?
– Moje udzielanie się dla polskiego MMA jest proste – walczyć i wygrywać. Na razie się nie ruszam, prowadzę tylko zajęcia, więc gdzie mam się udzielać. Oczywiście nadrabiam zaległości. Napisałem pracę magisterską o MMA. Przejąłem większość zajęć w AFC i liżę rany, jeżdżę po lekarzach, rehabilitantach i tym podobne bzdury też zajmują mi czas.
Powiedz proszę, jak będzie wyglądać najbliższa przyszłość Krzysztofa Kułaka?
– Nie wiem. Temat jest prosty. Jak wyliżę rany to wojna, a jak nie… to nie wiem.
Trenujesz, masz jakąś aktywność fizyczną, czy nadal trwa rehabilitacja kręgosłupa?
– Zacząłem się lekko ruszać, ale chyba za wcześnie, bo to dopiero cztery miesiące po operacji i chyba za wcześnie. Wracam do trybu rehabilitacyjnego.
Operacja kręgosłupa to bardzo poważny zabieg. Dlatego na pewno chodzisz na kontrole lekarskie. Co mówią lekarze, jakie prognozy?
– Z ostatniego rezonansu wynika, że na razie nie ma mowy o trenowaniu. Pod koniec sierpnia będziemy wiedzieli ile jeszcze czeka mnie przerwy.
Nie od dziś wiadomo, że jednym z głównych źródeł twojego utrzymania jest Adrenalina Fight Częstochowa, twój klub, w którym jesteś prezesem i głównym trenerem. Opowiedz proszę jak on prosperuje, bo chyba źle nie jest…
– Klub nie jest moim jedynym źródłem dochodu. Zawsze robię coś innego. Czasami pozwalam sobie na inne prace, żeby przygotować się do walk, ale to zawsze za pozwoleniem ówczesnego szefa w pracy. Klub to pasja, pieniądz nie jest z tego duży.
Na początku lipca w AFC będzie nowy nabór. Kto zatem może się zgłaszać? Każdy, czy są jakieś ograniczenia?
– Każdy, kto ukończył trzynasty rok życia, jest z okolic Częstochowy i chce trenować MMA.
W sierpniu organizujesz dwa obozy. Jeden z nich stricte MMA, zaś drugi połączony z nauką tańców latynoamerykańskich. Skąd taki pomysł, żeby połączyć naukę sportów walki z kursem tanecznym?
– To raczej obóz rekreacyjny. Trochę będzie tam treningów. Chce sobie tym zrekompensować nieobecność na obozie KSW. Nie będzie mnie tam, bo nie wyobrażam sobie być na obozie sportowym i nie trenować lub nie prowadzić zajęć. Wiedziałem, że nie będę na nim, a więc stąd moja absencja w tym terminie. Mam nadzieję, że nadrobię wszystko w sierpniu.
Dwa obozy to nie jedyna inicjatywa Krzyśka Kułaka w okresie wakacyjnym. Dziewiątego czerwca w twoim klubie spotkałeś się z dziećmi ze Specjalnego Ośrodka Wychowawczego. Opowiedz coś więcej o tej inicjatywie.
– Teraz, kiedy mam więcej czasu, bo nie trenuję rozejrzałem się dookoła i widzę ile jest potrzebujących dzieci, takich jak z ośrodka, w którym byłem ostatnio na otwarciu placu zabaw. Zresztą to dzięki kasie za spodenki – zlicytowane na gali boksu w Częstochowie – wielkiego człowieka o wielkim sercu, Marcina N. Teraz wiem, dlaczego się takimi rzeczami zajmuje… ma dużo czasu tak jak teraz ja.
Wiadomo, że nie walczysz, nie masz pieniędzy za pojedynki. Czy w tym trudnym okresie pomagają ci sponsorzy m.in. 69NYC, Muscle Power i inni?
– Poza firmami Muscle Power i Professional Fighter nikt mi nie pomaga. Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie, takie jest przysłowie… i teraz się ono sprawdza!
A modeling? Występujesz na wybiegach?
– Jak są fajne propozycje sesji i grania w reklamach to idę na to zawsze. Warto się rozwijać… nawet papier toaletowy się rozwija.
Nie będę przedłużać. Wielkie dzięki za rozmowę. Mam nadzieję, że każdy wyciągnie wnioski czytając ten wywiad.
– Pamiętajcie! Nie jest zwycięzcą ten, który wygrywa, tylko ten, który podejmuje walkę. Ja właśnie podjąłem życiową walkę! Pozdrawiam.
Rozmawiał Artur Przybysz

5 thoughts on “„Nawet papier toaletowy się rozwija” – rozmowa z Krzysztofem Kułakiem

  1. szkoda ale Krzysiek sądzę że już nie stoczy żadnej walki na zawodowym ringu MMA. Jeśli do tej pory nie zaczął trenować to już nie zacznie. Odszedł z MMA zdobywając pas więc źle nie jest, szkoda że pasa już nie da rady bronić.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.