Michael Chandler krytycznie o podejściu Dustina Poiriera i z zapowiedzią walki z Charlesem Oliveirą: „Do zobaczenia pod koniec 2022 roku”

Josh Hedges/Zuffa LLC // Carmen Mandato/Getty Images

Michael Chandler nie siedział cicho w sobotni wieczór, po pojedynku o pas wagi lekkiej między mistrzem Charlesem Oliveirą a Dustinem Poirierem na gali UFC 269.

Były mistrz wagi lekkiej Bellatora i były pretendent do tytułu UFC miał sporo do powiedzenia po walce o mistrzostwo wagi lekkiej, która odbyła się na sobotniej gali w Las Vegas. Charles Oliveira po raz pierwszy obronił swój pas, poddając Dustina Poiriera w trzeciej rundzie przez duszenie zza pleców.

Chandler nie wydawał się być pod wrażeniem wysiłku i starań Poiriera i obiecał również, że wróci do rywalizacji o tytuł do końca przyszłego roku.

„Sposób w jaki to widzę… Cały świat chce zobaczyć jak rewanżuję się za 2 z 3 walk, które stoczyłem w UFC. Tak właśnie wchodzisz i wydajesz oświadczenie. Nigdy bym nie zrezygnował. Gratulacje dla Oliveiry. Skasuj swój bilet z Gaethje przyszłego lata i zobaczymy się pod koniec 2022 roku.”

Chandler zrobił przytyk pod adresem Poiriera za to, że odklepał poddanie.

„Nigdy bym nie odpuścił. Wyszedłbym na tarczy po utracie świadomości, gratulacje dla Oliveiry.”

Chandler ma za sobą przegraną walkę z pretendentem do tytułu Justinem Gaethje, który ma walczyć z Oliveirą o tytuł. Wcześniej walczył o wakujący pas, przegrywając z Oliveirą w drugiej rundzie po tym jak prawie skończył go w pierwszej.

Michael Chandler mówi, że inni fighterzy są tu tylko po to, by „bawić się w MMA”, on natomiast twierdzi, że oferuje rozrywkowy styl walki i uzasadnia, dlaczego rewanż z Charlesem Oliveirą ma sens.

„Ja po prostu tego nie czułem. Tak, przegrałem, rozumiem to, ale powiedz mi, że nie widzisz różnicy między tak zwaną „elitą” a tymi, którzy są zbudowani z innej gliny. Ja byłem tam po to, żeby zadać komuś ogromne obrażenia od samego początku. Inni są tam, aby „bawić się w MMA.””

Chandler stwierdził również w innym tweecie, że pokonał brazylijskiego mistrza 10-8 w pierwszej rundzie ich walki, a co za tym idzie, słusznie zasługuje na rewanż.

„Ok, wyobraźcie sobie, jest czerwiec 2022 roku. Przegrałem z byłym mistrzem po pokonaniu go 10-8 w pierwszej rundzie, w pojedynku będącym kandydatem do rundy roku. I nowym mistrzem, z którym cały świat chce zobaczyć jak zgarniam wyróżnienie za walkę roku. Niespełna 1,5 roku po debiucie w UFC. Och, dobrze jest być mną.”

Były mistrz Bellatora ostatecznie zakończył swój tweetowy maraton kilkoma słowami uznania dla Charlesa Oliveiry. Pochwalił Brazylijczyka za walkę z przeciwnościami losu w swoim życiu i wspinanie się na szczyt.

„Cofnijcie się jednak o krok, jak fajnie, że Charles jest tutaj! Obronił pas i skończył walkę z gościem, któremu większość, w tym ja, dawała mniej niż 10% szans na pokonanie. Od zera do milionera. Kocham ten sport.”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.