Lyoto Machida jest zmotywowany, by zostać mistrzem Bellatora, ale nie narzuca sobie presji

Lyoto Machida nie porzucił nadziei na zdobycie tytułu mistrzowskiego, ale nie zamierza też rozpaczać, jeśli nie uda mu się osiągnąć celu.

To dlatego, że Machida (26-11 MMA, 2-3 BMMA) ma już za sobą karierę Hall of Fame, zdobywając tytuł wagi półciężkiej UFC i pokonując największe nazwiska w tym sporcie.

43-latek powróci do wagi 185 funtów, gdzie zmierzy się z Fabianem Edwardsem (9-2 MMA, 5-2 BMMA) w co-main evencie piątkowej gali Bellator 281, która odbędzie się w OVO Arena Wembley w Londynie.

„Nie jestem w tym sporcie tylko dla zabawy” – powiedział Machida podczas dnia medialnego. „Jestem tutaj, ponieważ lubię to. Oczywiście, czuję się bardzo zmotywowany do rozpoczęcia tygodnia walki, chcę też wspiąć się na szczyt, chcę być mistrzem, ale jak już mówiłem, bycie mistrzem nie jest głównym celem. Chcę być mistrzem, ale jeśli nie będzie to możliwe, to w porządku. Muszę zaakceptować wszystko, bo już wiele zrobiłem”.

Machida chce przerwać serię trzech przegranych walk i choć nie lekceważy Edwardsa, to byłby zainteresowany zmierzeniem się ze zwycięzcą walki o tytuł pomiędzy mistrzem wagi średniej Gegardem Mousasim a Johnnym Eblenem, którzy zmierzą się na gali Bellator 282 w czerwcu. Machida i Mousasi walczyli już dwukrotnie, przy czym Machida wygrał w 2014 roku, a Mousasi pomścił swoją porażkę ponad pięć lat później na gali Bellator 228.

„Tak wierzę, ale nie lubię mówić nic wcześniej” – powiedział Machida o kolejnej walce z Mousasim. „Ale po tej walce, po tym zwycięstwie, na pewno uważam, że Mousasi lub następny mistrz byłby dla mnie idealnym zestawieniem”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.