Krajobraz po bitwie – UFC Fight Night 72: Bisping vs. Leites #46

sherdog.com
sherdog.com

Kto tak naprawdę odniósł zwycięstwo a kto powinien wstydzić się swojego występu?

„Bisping się starzeje i starzeje ale zestarzeć nie może” – w ten sposób ktoś niedawno bardzo trafnie opisał Michaela Bispinga. Wygraną z Thalesem Leitesem 36-latek dał jasny sygnał, że szybko nie zamierza się wynosić z top15 wagi średniej, walka z Brazylijczykiem była dla Bispinga 17 wygraną pod szyldem UFC, to rekord wagi średniej dzierżony obecnie z Andersonem Silvą. Anglik już „nie ma startu” do czołówki dywizji ale zapewne da jeszcze kilka dobrych walk. W kolejnej walce mógłby stoczyć rewanżowy bój z Vitorem Belfortem lub Danem Hendersonem.

Evan Dunham dopisał wczoraj do swojego rekordu bardzo ważne zwycięstwo, dla Amerykanina to druga wygrana z rzędu od czasu passy trzech kolejnych porażek. Na szkockiej gali Evan grapplersko zamęczył mocno faworyzowanego Rossa Pearsona. W kolejnej walce mógłby zmierzyć się z wygranym walki Danny Castillo vs. Jim Miller – pojedynek ten odbędzie się za tydzień na gali UFC Fight Night 73.

Znakomity występ zaliczyli wczoraj także Joseph Duffy i Stevie Ray, Irlandczyk we wzorowy sposób wykorzystał pozycję w jakiej się  znalazł i poddał Ivana Jorge trójkątem nogami zaś Szkot po bez problemów rozbił w stójce Leonardo Mafrę. 2 walki i 2 pewne zwycięstwa – notowania Duffy’ego i Raya rosną. Waga lekka UFC jest bardzo szeroka i typowanie kolejnych przeciwników to jak wróżenie z fusów, teraz Ray i Duffy mogliby zawalczyć ze sobą.

Joanne Calderwood nareszcie pokazał na co ją  stać, Szkotka po początkowych problemach pokazała Cortney Casey miejsce w szeregu dewastując ją tak w stójce jak i w parterze. Miejmy nadzieję, że walka z Maryną Moroz była tylko wypadkiem przy pracy i w kolejnych pojedynkach JoJo pokaże swój potencjał. W kolejnej walce mogłaby zmierzyć się z Michelle Waterson.

Ilir Latifi przypomniał wszystkim, że nadal jest zawodnikiem zasługującym na kontrakt z UFC. Wczoraj Szwed bardzo szybko rozprawił się z Hansem Stringerem wykorzystując jego nieostrożność przy kopaniu. W kolejnej walce mógłby zmierzyć się z wygranym walki Gian Villante vs. Tom Lawlor.

Dużym wzmocnieniem wagi koguciej może być Jimmie Rivera, El Terror zadebiutował wczoraj w UFC nokautując Marcusa Brimage’a w drugiej minucie walki. To 16 wygrana z rzędu na koncie Rivery. W kolejnej walce mógłby zmierzyć się z Mannym Gamburyanem, który tydzień temu pokonał Scotta Jorgensena.

Daniel Omielańczuk wczoraj prawdopodobnie uratował swój kontrakt z największą organizacją MMA na świecie. Po dwóch słanych występach Polak znowu poczuł smak zwycięstwa pokonując Chrisa De La Rochę. W następnej walce Daniel mógłby zawalczyć z Viktorem Pestą.

Wymieniając plusy i zwycięzców gali nie można pominąć wspaniałej publiczności zgromadzonej w hali w Glasgow. Ponad 10 000 widzów żywiołowo reagowało na to działo się w oktagonie a walkom zawodników z wysp towarzyszył niesamowity doping.

Thales Leites w walce wieczoru nie sprostał Michaelowi Bispingowi. Decyzja na korzyść Anglika oczywiście była słuszna ale generalnie nawet po tej walce nie uważam Hrabiego za zawodnika lepszego. Trzeba oddać Bispingowi to co Bispinga ale trzeba też zauważyć, że Thales zbyt rzadko próbował przenieść walkę do swojej najmocniejszej płaszczyzny – parteru. Owszem, Michael dysponuje dobrą obroną sprowadzeń i Leites musiałby nieco popracować nad obaleniem ale co innego miał zrobić przegrywając walkę w stójce? Ta walka mogła być dla Brazylijczyka trampoliną do walk z topowymi zawodnikami, szansa została zmarnowana, ponieważ Bisping był jak najbardziej do pokonania. W kolejnej walce widziałbym Leitesa naprzeciwko C.B. Dollawaya.

Ross Pearson na pewno nie będzie miło wspominał szkockiej gali, Anglik będąc kompletnie zdominowany grapplersko przez Evana Dunhama zaliczył jeden z najgorszych występów w ostatnich latach. Dla Rossa jest to kontynuacja przeplatania walk wygranych z porażkami. W kolejnej walce zmierzy się z jakimś przeciętnym zawodnikiem.

Paweł Pawlak zaprezentował się bardzo słabo w starciu z Leonem Edwardsem. Polak przez całą walkę był w głębokiej defensywie, pasywny i cofający się na siatkę, nie miał żadnych argumentów przeciwko agresji Edwardsa. Obecnie jego rekord w UFC to 1-2 ale biorąc pod uwagę nudny styl walki może czekać go zwolnienie z organizacji.

Po tej gali z organizacją mogą pożegnać się także Vaughan Lee, Hans Stringer, Paul Redmond i Marcus Brimage. Każdy z tych zawodników ma za sobą 2 kolejne przegrane, jedni w lepszym (Lee) a inni w gorszym stylu (Brimage).

A co Wam najbardziej zapadło w pamięć? Kto zasługuje na wyróżnienie?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.