Khabib Nurmagomedov odpowiada na krytykę: „Jestem Khabibem, a nie koronawirusem. Podajcie mi konkretną lokalizację, to będę walczył”

Valery Sharifulin\TASS via Getty Images

Khabib Nurmagomedov nie rozumie, dlaczego stał się głównym winowajcą katastrofy jego pojedynku z Tonym Fergusonem o tytuł wagi lekkiej na gali UFC 249, która jest zaplanowana na 18 kwietnia.

Od czasu potwierdzenia jego wycofania się z walki w środę, Khabib Nurmagomedov (28-0 MMA, 12-0 UFC) musiał przyjąć na siebie krytykę fanów MMA, a także Tony’ego Fergusona (25-3 MMA, 15-1 UFC), za odwołanie tego oczekiwanego pojedynku już po raz piąty. Gala UFC 249 miała się odbyć 18 kwietnia na Brooklynie w Nowym Jorku, ale pandemia koronawirusa spowodowała, że gala nie może się odbyć w tym miejscu w związku z czym UFC jest zmuszone do rozpaczliwego poszukiwania nowej lokalizacji.

Sytuacja wygląda coraz bardziej ponuro. Nurmagomedov stwierdził w czacie na Instagramie, że utknął w Rosji, która podobnie jak inne kraje ograniczyła podróżowanie. Wraz z pogarszającą się z każdym dniem sytuacją na świecie, Nurmagomedov powiedział, że nie otrzymał od UFC zadowalających odpowiedzi na temat tego, co się dzieje.

Khabib Nurmagomedov postanowił wyjaśnić całą sytuację i odpowiedzieć na krytykę, która spadła na jego osobę podczas kolejnego czatu na Instagramie:

„Nikt nie zna lokalizacji, ale wszyscy chcą, żebym gdzieś poleciał. Nie rozumiem tego. UFC próbowało znaleźć lokalizację (prawie miesiąc temu), ale nie znaleźli. A co ze mną? To moja wina? UFC nie wysyła nam lokalizacji. Gdzie będziemy walczyć? Nie mam lokalizacji, dlatego nie zamierzam walczyć.

Gdzie mamy walczyć? Nikt o tym nie mówi. Wszyscy teraz siedzą w domu i próbują znaleźć kogoś winnego. Muszą na kogoś naciskać, bo ludzie się nudzą. Piłka nożna odwołana, hokej odwołany, NFL, NBA, igrzyska olimpijskie, mistrzostwa Europy – wszystko jest odwołane. Teraz Tony vs. Khabib, to też może być odwołane. Teraz muszą kogoś naciskać.”

Decyzja Nurmagomedova o wycofaniu się z UFC 249 nie była jego kaprysem, jak sam powiedział. Pierwotnie przyjechał do San Jose pod koniec lutego, aby zakończyć swój obóz treningowy w American Kickboxing Academy, kiedy wiedział, że będzie walczył w Nowym Jorku. Jednak kiedy zagrożenie COVID-19 zaczęło się rozprzestrzeniać, zaczął dyskutować z UFC o alternatywach.

Według Dagestańczyka, powiedziano mu, że jest „0 procent” szans na to, że będzie walczył w USA, i że jest „99 procent” szans na to, że stanie się to na Bliskim Wschodzie. Więc poleciał do tej części świata, tylko po to, by natknąć się na kilka kolejnych blokad drogowych.

„Wyjechaliśmy z San Jose. Wylądowaliśmy w Dubaju. Wylądowaliśmy o 20:00 w nocy. Powiedzieli, że o 12:00 zamykają bramki. Próbowaliśmy wejść, ale to było niemożliwe. Powiedzieli, że to jest niemożliwe. Wtedy powiedziałem: „Dobrze, cokolwiek się stanie, pojedziemy do Dagestanu i będziemy trenować”. Po Dubaju, przylecieliśmy do Dagestanu i trenowaliśmy. W tej chwili kończę swój trening. Codziennie trenuję i czekam na miejsce, ale oni mi nic nie wysyłają.

Wszystkie bramy lotniska są zamknięte. Rosyjska brama jest zamknięta, amerykańska brama jest zamknięta – wszędzie jest zamknięte. Wszyscy ludzie siedzą w domu – rząd, sławni ludzie nawet Dana White. Gdzie jest Dana? Wszyscy zostają w domach. Wszyscy w kwarantannie. Cały rząd, wszyscy prezydenci, wszyscy sławni ludzie. Wszyscy mówią: „Proszę, zostańcie w domu”, bo ludzie umierają każdego dnia. Tysiące ludzi umiera. W tej chwili numerem jeden w liczbie zgonów są Stany Zjednoczone”.

Biorąc pod uwagę te wszystkie okoliczności, Nurmagomedov uważa, że jest niesprawiedliwie atakowany. Chciał walczyć z Fergusonem tak samo mocno, jak wszyscy chcieli to w końcu zobaczyć, ale powtórzył, że nie ma potwierdzonego miejsca lub miasta gospodarza, a zatem mógł „wycofać się” z gali, która nawet nie będzie istnieć.

„Nazywam się Khabib. Nie jestem koronawirusem. Nie nazywam się koronawirus. Dana to Dana. Tony Ferguson to Tony Ferguson. Nazywam się Khabib, ale pierwszą rzeczą, która doprowadza mnie do szału jest to, że ludzie mówią, że się wycofuję, albo coś robię. Nie rozumiem tego. Od grudnia nadal trenuję, od grudnia bardzo ciężko pracuję. Przyleciałem do Stanów Zjednoczonych, ponieważ UFC podało mi lokalizację, Nowy Jork. Przyleciałem do Stanów Zjednoczonych, trenuję 40 dni. Potem, kiedy wszystko zwariowało, mówią, że w USA na 100 procent nie będzie walki. Przenosimy się do Dubaju. Dlaczego? Powiedzieli mi, że na 99 procent będzie w Dubaju.

Podczas mojego ostatniego obozu treningowego przyleciałem do USA, trenowałem z trenerem Javierem Mendezem przez 55 dni, potem przenieśliśmy się do Abu Zabi, bo walka była w Abu Zabi. Rozumiem. OK, jeżeli to nie odbędzie się w Abu Zabi, to nie ma problemu. Zrobiliśmy to już, więc będziemy mogli zrobić to jeszcze raz. Przylecieliśmy tam, a oni zamykają bramę, ale to nie mój problem. Nie popełniłem żadnego błędu. Jeszcze raz chcę powiedzieć, że jestem Khabib, nie jestem koronawirusem.”

W tym momencie nie ma żadnej pewności co do tego, co będzie dalej. UFC odwołało już swoje kolejne trzy gale i wydaje się, że UFC 249 i kilka kolejnych kart również wisi na włosku.

Khabib Nurmagomedov chce jednak walczyć z Tonym Fergusonem przy najbliższej dostępnej okazji. Mistrz będzie obchodził Ramadan zaczynając go już w tym miesiącu, ale powiedział, że może być dostępny do podjęcia rywalizacji w sierpniu lub wrześniu, zakładając, że sytuacja związana z pandemią koronawirusa ustabilizuje się.

„Słyszałem, że UFC pracuje nad galą w San Francisco w sierpniu. Ten termin jest bardzo dobry. Może w sierpniu wszystko się zakończy, ale nikt tego nie wie. Słyszałem, że w połowie września zrobią galę w Abu Zabi. Może, nie wiem. Jeśli nie, to po Ramadanie będzie sierpień. Ale nawet teraz, w USA, nikt nie wie, kiedy to się skończy.”

W późniejszym wywiadzie z ESPN, Khabib Nurmagomedov powiedział, że nadal będzie chciał walczyć z Tonym Fergusonem, jeśli UFC wyśle mu ostateczną lokalizację.

„W tej chwili, jeśli podadzą mi lokalizację, jeśli wyjadę z Rosji… Będę walczył. Na sto procent. Po prostu podajcie mi lokalizację.”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.