Junior dos Santos nie zamierza rozpamiętywać przeszłości i wciąż planuje rewanż z Francisem Ngannou

Josh Hedges/Zuffa LLC/Zuffa LLC via Getty Images

W ten weekend, były mistrz wagi ciężkiej UFC, Junior dos Santos, powróci do Oktagonu, by walczyć z czołowym zawodnikiem i potencjalnym pretendentem do tytułu Curtisem Blaydesem w głównym pojedynku gali UFC Fight Night 166, która odbędzie się w PNC Arena w Raleigh w Północnej Karolinie.

Junior dos Santos ma za sobą przegraną walkę z Francisem Ngannou, topowym zawodnikiem wagi ciężkiej, który ma również wygraną z Blaydesem. Dlatego „Cigano” wie, że droga do tytułu w dywizji kończy się rewanżem z „Predatorem”.

Oto, co Brazylijczyk powiedział na temat tamtej przegranej przez TKO w pierwszej rundzie:

„Czasami, to nie jest twój dzień, wiesz – rzeczy nie dzieją się tak, jak chcesz. I co? Będziesz przez to płakać? Daj spokój. Ruszaj dalej – to jest to, co robię. Wychodziłem z dwóch, trzech wielkich walk ze zwycięstwami i miałem znów walczyć o tytuł, a potem dostałem kogoś, kto przyszedł w dobrej chwili, z dużą siłą. Francis Ngannou ma dużo siły. Tamtej nocy odniósł zwycięstwo – był lepszy ode mnie tej nocy. Ale jestem tu, by zdobyć ten rewanż i udowodnić, że jestem od niego lepszy.”

Junior dos Santos (21-6) był nieobecny od czerwca zeszłego roku po tym, jak doznał zakażenia nogi gronkowcem, które było na tyle poważne, że mogło mu zagrozić amputacją a nawet śmiercią. Zanim Ngannou go pokonał, „Cigano” odniósł trzy zwycięstwa z rzędu i był być może o jedno zwycięstwo od kolejnej w karierze walki o tytuł.

Wydaje się, że taką pozycję zajmuje obecnie Curtis Blaydes (12-2), który ma za sobą dwie wygrane walki. „Razor” w ostatnim pojedynku pokonał przez TKO w drugiej rundzie Shamila Abdurakhimova na UFC 242, a wcześniej wygrał przez decyzję z Justinem Wilnisem. Jego jedyne dwie porażki w karierze, to przegrane przez TKO w drugiej i pierwszej rundzie z Francisem Ngannou.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.