Josh Barnett podpisał kontrakt z UFC

Josh Barnett zawodnik wagi ciężkiej podpisał kontrakt z UFC i jeszcze raz spróbuje swoich sił w Octagonie.

Wiadomo już, że kontrakt został podpisany  na kilka walk. Nie znana jest jeszcze dokładna data występu Josha na gali UFC oraz nie jest znany jego przeciwnik. Barnett stoczył w UFC pięć walk z czego cztery z nich wygrał. Od tego czasu minęło już wiele lat ponieważ walczył dla tej organizacji w latach 2000-2002.

„Syn marnotrawny” wraca do UFC po 11 latach nieobecności. Barnett to weteran organizacji: UFC, PRIDE, Pancrase, Strikeforce, Sengoku i Dream oraz nadal jeden z najwyżej notowanych zawodników wagi ciężkiej na świecie. „The Warmaster” jest trzecim zawodnikiem (po Danielu Omielańczuku i Nikicie Krylovie), który w ciągu kilkunastu ostatnich dni zasilił nieco „płytką” jak dotąd wagę ciężką w UFC.

W UFC Barnett walczył ostatnio w roku 2002 na gali UFC 36 gdzie pokonując Randego Couture’a zdobył pas mistrzowski, jednak pozytywny wynik testu antydopingowego spowodował odebranie Barnettowi pasa oraz wydalenie go z organizacji. Po tej aferze Amerykanin udał się do Japonii gdzie walczył na galach PRIDE a później Pancrase, Dream oraz Sengoku.

Barnettowi zarzuca się również przyłożenie ręki do „zarżnięcia” organizacji Affliction. W roku 2009 znowu został złapany na dopingu i tym samym zablokował zaplanowaną na gali Affliction: Trilogy, walkę wieczoru – Fedor Emelianienko vs. Josh Barnett, która wówczas byłaby ni mniej nie więcej jak starciem numeru 1 światowych rankingów z numerem 2 tychże. Ostatecznie trzecią gale Affliction odwołano a sama organizacja zakończyła działalność.

W roku 2011 Barnett zadebiutował w organizacji Strikeforce, gdzie w turnieju wagi ciężkiej doszedł do finału w którym przez decyzje pokonał go Daniel Cormier. Była to pierwsza porażka Barnetta od roku 2008 i serii ośmiu wygranych z rzędu.

12 thoughts on “Josh Barnett podpisał kontrakt z UFC

  1. Pięknie, jednak Barnett pomimo świetnego parteru może mieć problemy z czołówką, nie dał rady Cormierowi a to dużo mówi. Ja bym go widział w walce z Werdumem bądź Silvą.

  2. Cormier go zlał ale prawda jest taka ,że Cormier zdobędzie wkońcu pas bo to zawodnik pokroju mistrza nie wiecznego challengera.
    Barnett solidny zaownik , da na pewno dobre walki. Zestawił bym go z Nelsonem najlepiej.Szkoda Corwina on byłby też ciekawą opcją.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.