Jimi Manuwa o walce z Corey’em Andersonem i o tym, że Daniel Cormier jest nudnym zawodnikiem

Mike Roach/Zuffa LLC/Zuffa LLC via Getty Images

Chociaż do walki z Corey’em Andersonem na UFC Fight Night 107 jest jeszcze trochę czasu, to Jimi Manuwa myśli o tej walce na okrągło.

Takie skupienie na tej jednej walce i jednym przeciwniku powoduje u Manuwy podporządkowanie całego życia pod ten jeden cel, co wywołuje u niego duże napięcie. To napięcie będzie chciał wyładować 18 marca na gali w Londynie.

— Corey Anderson spotka się z ogromną furią. Jestem wkurzony. Tęsknię za swoimi dziećmi, tęsknię za Londynem. Anderson jest obecny w moich myślach cały czas, myślę o nim kiedy idę spać i on za to zapłaci, kiedy staniemy twarzą w twarz.

Na gali UFC 210 w kwietniu dojdzie do walki o tytuł wagi półciężkiej między mistrzem Danielem Cormierem i Anthonym Johnsonem. Manuwa poznał bardzo dobrze siłę „Rumble’a” we wrześniu 2015 roku na gali UFC 191 przegrywając walkę przez nokaut w drugiej rundzie. Wobec nadchodzącej walki na UFC 210, Manuwa chciałby, aby zwycięzcą pojedynku o tytuł został Anthony Johnson.

— Wolałbym zwycięstwo Rumble’a, ponieważ jest on bardziej ekscytującym zawodnikiem. Cormier jest nudnym fighterem. Nie lubię oglądać jego walk, chociaż chciałbym z nim zawalczyć, ale bardziej wolałbym stoczyć rewanż z Johnsonem. Skłaniam się jednak do zwycięstwa Cormiera w tej walce, ponieważ jest wystarczająco twardy, aby wytrzymać atak Johnsona.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.