„Jestem dla niego koszmarem każdego dnia tygodnia” – Tyron Woodley o walce z Kamaru Usmanem i potencjalnym rewanżu

onnit.com

Tyron Woodley przyznaje, że Kamaru Usman miał wspaniały występ w ich walce w marcu, ale nie uważa, że został zdeklasowany przez lepszego zawodnika.

W rzeczywistości były mistrz UFC w wadze półśredniej obwinia siebie za słaby występ tamtej nocy, kiedy to nie udało mu się stawić Usmanowi większego oporu w ciągu pięciu rund.

Oto, co na temat tamtej walki sądzi Tyron Woodley, który komentował swoją porażkę podczas sesji pytań i odpowiedzi z fanami w Vancouver.

„Kiedy oglądasz walkę Kamaru Usmana, ja nie muszę jej oglądać. Tam była tylko sylwetka Tyrona w Oktagonie, coś się stało, kiedy podskoczyłem i spadłem w dół, myślę, że mój duch opuścił moje ciało. Mogę przyznać mu, że to, co zrobił było dobrze wykonane. Był skupiony, wykonał egzekucję, ale wszyscy wiemy, że to nie był ten sam Tyron Woodley.

Nie muszę wracać do tego, oglądać powtórki i mówić, że zapasy miały na mnie wpływ. Jestem zapaśnikiem Dywizji I All-American, nie Dywizji II. Nie umniejszam temu, ale to inny poziom. Kiedy myślisz o uderzaniu, kiedy myślisz o moim życiorysie, nie chodzi o to, że zrobił coś tak wielkiego, że nie mogłem sobie z tym poradzić. Chodzi tylko o to, że to jedna z tych nocy, kiedy tam wychodzisz – wszystko jest w porządku i kiedy zbliżasz się do przeciwnika, akumulator zostaje wyrwany ci z pleców. Naprawdę tak się czułem”.

Na wszystkie rzeczy, które Usman zrobił dobrze w tej walce, Woodley nie znalazł odpowiedzi, ale czuję, że nie stawił mu oporu tamtej nocy i to ostatecznie kosztowało go utratę tytułu wagi półśredniej.

„Gdybym spojrzał na sposób, w jaki toczyła się walka, nie sądzę, że wygrałem chociaż jedną rundę w tej walce i gdybym walczył sam ze mną, skopałbym sobie tyłek. Jedyną rzeczą, którą mogłem zrobić, jest to, że musiałem wrócić i odbudować się, naostrzyć narzędzia, odzyskać ten głód walki i właśnie tak się teraz czuję”.

Niestety dla Woodleya, tamta noc kosztowała go tytuł wagi półśredniej, którego tak pożądał, dlatego jest teraz bardziej zdeterminowany, aby go odzyskać. Porażka przez decyzję po takiej dominacji nie zniechęca Woodleya, ale raczej motywuje go do udowodnienia, że ta przegrana była anomalią, a nie niedopasowaniem lub że był rozkojarzony w walce.

„Umiejętność Kamaru Usmana dobrze wyglądają na papierze, jestem dla niego koszmarem każdego dnia tygodnia. To, co wydarzyło się w Oktagonie to jedno, nigdy się nie usprawiedliwiam. Wszedłem do czterech walk o tytuł mistrzowski z ciężarem na plecach – kwestie osobiste, urazy. Nie wyleczyłem się wcześniej z urazu, ale wy nigdy o tym nie słyszeliście. Kiedy tylko wyjdę tam po raz drugi i będę walczył, nie będę tym samym charakterystycznym Tyronem Woodleyem, którego widzicie. Ta muzyka natychmiast mnie rozprasza. Te filmy mnie rozpraszają.

Robię to samo od zawsze, wy po prostu nigdy o tym nie słyszycie.”

Jeśli chodzi o to, co zrobiłby inaczej w potencjalnym rewanżu, Woodley nie będzie próbował na nowo wynajdywać koła przeciwko Usmanowi, ale raczej będzie walczył w sposób, który przyczynił się do zdobycia przez niego tytułu mistrza z czterema udanymi obronami.

„Po prostu będę walczył. Jak wtedy, gdy przegrałem z Rorym MacDonaldem, nie słyszałeś, żebym się skarżył. To samo z Jakem Shieldsem, to samo z Usmanem. Musisz zdjąć czapkę z głowy, ponieważ bez względu na okoliczności, które uniemożliwiły mi wyjście tam i zrobienie tego, co musiałem zrobić, osoba zestawiająca ten pojedynek wiedziała, że on będzie walczył z jednym z najlepszych zawodników wagi półśredniej w historii, widziała na papierze, że to było bardzo trudne zestawienie, wiedziała o rzeczach, które byłem w stanie zrobić i które zrobiłem w mojej karierze, których się podjąłem i zostały wykonane.

Wszystko, co muszę zrobić, to walczyć. Nie muszę robić nic innego. Nawet nie oglądałbym tego  filmu. Nie ma sensu. Po prostu idź tam i walcz”.

One thought on “„Jestem dla niego koszmarem każdego dnia tygodnia” – Tyron Woodley o walce z Kamaru Usmanem i potencjalnym rewanżu

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.